Mąż nie chce dokładać się do utrzymania

  • Autor wątku Autor wątku nautiko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
N

nautiko

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2011
Odpowiedzi
13
Trochę skomplikowane .
Jesteśmy małżeństwem od 2004 roku, mamy trójkę dzieci. Oboje pracujemy. Mieszkamy w domu teściów( mąż dziedziczy po zmarłym teściu połowę , ale nie chce tego załatwić jak trzeba-testament jest, a teściowa uważa że wszystko należy do niej- ale to nie jest problem)No cóż, wyszłam za maminsynka.

Na początku małżeństwa składaliśmy się na utrzymanie i wydatkowaliśmy pieniądze według potrzeb.Pojawiła się potrzeba remontu więc ustaliliśmy, że na jakiś czas moją pensję przeznaczymy na utrzymanie- zarabiam mniej, a jego na resztę potrzeb. Zrobiliśmy remont, nawet więcej. Nieraz to ja dokładałam się do jego wydatków , bo się przeliczył. Wzięłam 200 zł bo na jedzenie zabrakło to potraktował minie jak złodziejkę.I tu zaczoł się problem. Zajmuję się domem i pracuję. Mąż nie widzi ani potrzeb moich, ani dzieci. Kiedy powiedziałam, że ma dokładać się do utrzymania, on zapytał dlaczego, jakby nic się nie stało. Ja utrzymuję z mojej pensji 5 osób. Nie dostaję ani na jedzenie, ubranie czy środki czystości ani dla siebie ani dla dzieci. Jak narobiłam mu wstydu, bo dzieci butów do szkoły nie miały to łaskawie kupił dwojgu starszym byle tylko były. Miał regulować opłaty w szkole. Widzę, że też ma z tym problem.
Jeśli chodzi o jego utrzymanie, to korzysta ze wszystkiego na równi z nami. Swoją pensję wydaje według własnego uznania, nie stanowi dla niego problemu zakup nowej odzieży dla siebie czy rzeczy. Ostanio planuje wymianę pokrycia dachu na metalowe- dach nie wymaga remontu- ot takie widzimisie. I jego na to stać- a ja niewiem czy będzie mnie stać na jedzenie w następnym miesiącu.
Stąd pytanie:
chciała bym uzyskać od niego środki na zaspokajanie potrzeb rodziny lub prawo do jego wynagrodzenia, ewentualnie alimenty na dzieci.
co w tej sytuacji należy zrobić i jak w miarę skutecznie egzekwować pieniądze- z własnej nieprzymuszonej woli mi ich nie da.
Pomóżcie
 
Możesz pozwać sądownie męża o alimenty na dzieci ( wszystko dokładnie opisać i uzasadnić ) - chyba to jest na teraz jedyne sensowne rozwiązanie.
 
Najlepiej by było jak byś to wszystko w złotówkach wyceniła...

Pozwolisz że zacytuje.. i w pewnych Twoich sformowaniach skomentuję
1 ani dla siebie ani dla dzieci... - czy to prawidłowa kolejność?
2 Jak narobiłam mu wstydu... co to oznacza? tych butów nie miały, bo nie rozumiem tu czegoś, zabrał (schował, ukradł) ja jestem ojcem i w moim przypadku wygląda to tak, że jak ja nie synkowi nie wyprasuję ubranek do przedszkola to pójdzie "jak z szafy" bo mama nie widzi w tym nic złego,
3 złodziejkę - a jaki na to dowód - no i ciekaw jestem skąd zaczOŁ się problem
4 ...

Być może moja wypowiedź nie będzie za nadto pomocna ale nautiko popraw choćby w pierwszej kolejności "swój wymów" później może zastanawiaj się na sensem skierowania sprawy do Sądu, bo gdy Sad zacznie badać Twoją sprawę to może się okazać coś zupełnie innego.

Pozdrawiam
Powodzenia życzę
 
Ja wystąpiłabym o alimenty na dzieci, bo przynajmniej będzie pani miała na potrzeby dzieci, do alimentów wlicza się opłaty za dom (podzielone przez 5 osób), wydatki na szkołę, ubrania, żywność leki, a nawet może pani doliczyć wydatki na wakacje. Na swoje potrzeby pani zarabia.
 
Widocznie buty miały zniszczone,no raczej na boso nie chodziły,łapiesz ją za słówka "dla siebie ani dla dzieci" np wniosek o zwolnienie z kosztów również pisze się "bez uszczerbku koniecznego utrzymania dla siebie i rodziny" raczej kolejność nie ma nic do rzeczy,kobieta pracuje i też by chciała coś na siebie włożyć nowego bo póki co łoży na dzieci i męża,a mąż darmozjad więc niech napisze pozew o alimenty mimo że mieszkają razem.Może mąż otworzy oczy
 
Wątek ma parę miesięcy, nie przesładzajcie herbaty....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra