Maz Niemiec zabral moich synow i co dalej?

  • Autor wątku Autor wątku anek079
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

anek079

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
3
Witam, mam wielki problem.Ponad tydzien temu ojciec moich dwoch synow 4 i 2 letniego spakowal ich rzeczy, paszporty i akty urodzenia i zabral dzieci do swoich rodzicow bez mojej wiedzy i zgody. Rodzice maja 65 lat. Moj maz cale dnie pracuje. Ojciec jego ma schizofrenie, matka tez nie jest do konca zdrowa i jeszcze przy dzieciach moich moiw ze jestem chora psychicznie. Bylam u adwokata od razu i sprawa trafila do sadu. Ja nie pracowalam tu jeszcze od poczatku zajmowalam sie dziecmi, zaprowadzalam starszego do przedszkola a z mlodszym chodzilam na dodatkowe zajecia z muzyki i gimnastyke. Jestesmy w Niemczech , ja odkad urodzilam starszego syna czyli od ponad 4 lat. Sprawe o opieke nad dziecmi mamy 19 lipca, ja zlozylam wniosk i ja bede reprezentowana przez adwokata. Moj starszy syn tez ma byc w sadzie, ale nie na sali. Sedzia chce z nim porozmawiac. Dzieci dostaly juz opiekuna do sadu, ktory przyjedzie do domu i bedzie ze mna rozmawial a nastepnie z moim mezem u niego , czyli u jego rodzicow. Czy ktos byl juz na takiej sprfawie i moze mi powiedziec jak to wyglada w Niemczech? Z niemieckim nie mam problemow. Z tego stresu zwiazanego z zabraniem moich dzieci zaczelam nagle wszystko rozumiec i jestem w stanie wszystko wytlumaczyc po niemiecku. Chce z dziecmi mieszkac tu gdzie dotychczas bo tu maja swoich przyjaciol, zajecia i tu czuja sie dobrze. Ojciec dzeci moiw ze dzieci nie moga wrocic do smietnika, mowi ze u nas w domu jest smietnik, ze ja nie umiem wychowywac dzieci, ze zle gotuje. Ale to wszystko brednie. W dodatku utrudnia mi kontakty z dziecmi. Nie dostalam od niego zadnego pisma z sadu ze on ma prawo do decydowania o dzieciach to dlaczego on moze to robic? Nie prosi dzieci do telefonu jak chce z nimi rozmawiac. A dzwonie codziennie bo obchodzi mnie co moje dieci robia. Maz zabronil mi mlodszego 2 latniego synka karmic piersia, to byl tez warunek jedynegpo jak dotad spotkania z moimi dziecmi. W dodatku na spotkaniu byla obecna jego matka i mi dogadywala. Nie zwracalam uwagi tylko wszystko sobie zapisywalam. Mam pytanie jakie szanse mam na wygrana? Moja adwokatka mowi ze duze szanse mam, ale ja codziennie budze sie z watpliwosciami,. Jeszcze dwa tygodnie musze wytrzymac, ale jak moje dzieci dostanie ojciec to wracam do Polski. Chcialabym dodac ze caly czas mowie ze chce zeby dzieci wychowywaly sie w pelnej rodzinie i ja nie chce separacji ani rozwodu bo to zle wplynie na rozwoj dzieci. Ale maz mnie nie slucha i dalej swoje robi. W swoim pozwie o separacje i rozwod zaoferowal ze bedzie mi placil 350 euro miesiecznie dopoki nie pojde do pracy. A jak zabral dzieci 23.06.2010 tió zostawil mi 300 euro.
Wczesniej jak sie klocilismy proponowal ze da mi pieniadze za to zebym wrocila do Polski i zostawila z nim dzieci. Co za facet. Za zadne skarby swiata nie zostawilabym nigdzie swoich dzieci. Poza tym cale nasze wspolne zycie maz sie nad nami znecal posychicznie i teraz tez to robi. Raz mowi ze mozemy byc razem i zaczac od nowa wszystko a nastepnego dnia juz mowi co innego. Mam podejrzenia ze on tez ma schizofrenie jak jego ojciec. Jakim prawem on moze sobie tak po prostu zabrac dzieci i trzymac je z daleka ode mnie ? Jako ostatnia deske ratunku powiadomilam Jugendamt. I tak z Jugendamtu bedzie opiekun dl adzieci do sadu wyznaczony to lepiej zeby znali sprawe ode mnie. Tak mi poradzila psycholog rodzinna. Mam nadzieje ze wygram. Prosze o wsparcie i odpowiedzi na pytania.
Jestem zalamana, chlopcy sa przeciez jeszcze bardzo mali......
Czy ktos moze mi pomoc, blagam, bo nie wiem co mam myslec.
 
myślę ze sad zadecyduje..moze jugendamt sprawdzi jakie sa warunki w domu u Ciebie itd.. być może będą dzieci u Ciebie mogły być..lub a np. Weekend u niego..gorzej by było jeżeli byś chciała wrócić do Polski z dziećmi..wtedy jak maz ma niemieckie obywatelstwo a ty polskie..wygrana pewnie stała by po jego stronie..raczej

nie rozumie tylko dlaczego jugendamt nie pomogol przeciez wyroku nie ma jak narazie to jak mogl juz zabrac dzieci,,

nie wspominaj ze chcesz wrocic do Polski..bo to pogorszy sprawe,,,bo jugendamt zawsze sie tego obawia..ze matka zabierze dzieci ojcu Niemcowi i wywiezie
 
Ostatnia edycja:
Otoz wlasnie, Jugendamt ma sprawdzic warunki u mnie w domu i warunki u rodziny mojego meza, ale do 19 lipca musze przyjmowac jego warunki spotkan bo nikt nie moze nic zrobic. No chore jest prawo. On sobie mogl dzieci bez pytania zabrac i zabronic mi karmic mojego malego synka. Obstaje przy tzm ze chce tu mieszkac z dziecmi gdzie do tej pory mieszkaly, gdzie maja przyjaciol, przedszkole i gdzie sa szczesliwe. Ale to co robi im teraz to im sie na psychice na pewno odbije. Chore prawo.
Dzwonilam do Jugendamt, dzwonili juz do przedszkola, niestety psycholog nasza jest na urlopie. No i miala zadzwonic do mojego meza. Ciekawa jestem jak to dalej sie rozwinie. Dzieci moge zobaczyc w tym tygodniu ale maz robi ciagle problemy. To teraz sie postawilam i napisalam mu, bo nie odbiera telefonu, ze zabawek dzieci nie wywiezie bo dzieci wracaja do mnie do domu. Chcial dzis przyjechac pod pretekstem ze mi da pieniadze, ktore zaoferowal sie placic co miesiac, a przy okazji chcial buty dzieci letnie, bo maja same zimowe. Wczesniej juz zabral mi laptopa, zebym miala zero kontaktu ze swiatem i zebym zeswirowala. Ale nie tedy droga. Kazalam mu kase na konto przelac moje i koniec a z dziecmi sie zobacze jutro lub pojutrze to przywioze buty. To w jego interesie zeby spotkanie zorganizowac jak najszybciej teraz. To sie zdziwi. Prawniczka mi tak poradzila, a ja myslalam ze on dziala zgodnie z prawem i wszystko mi z domu wywozi. A tu jednak moge sie postawic... Dobrze ze polska prawniczka mi poradzila wziac niemiecka prawniczke. Podobno sprawe mam wygrana. Jugendamt mowi ze bardzo szybko dostalismy termin rozprawy, no tak bo tu chodzi o dobro malutkich dzieci. Boze co oni tam przezywaja...... Serce mi peka.....
Dziekuje za wsparcie belunia :-)
 
Sprawa o aufenthaltsbestimmungsrecht odbyla sie 19 lipca 2010, czyli dwa dni temu. A sedzia juz dzis wydal wyrok: dzieci wracaja do matki... Po prostu ktos nade mna caly czas czuwal i dzieci prawdopodobnie dzis wieczorem beda juz w domu !!! HUUUUUUUUURAAAAAAAAAAAA!!!!! Chcialm sie tylko podzielic swoja radoscia. W piatek 23.07.2010 minie miesiac od zabrania mi dzieci przez meza. Ale nic nie wskoral, chociaz Niemcem jest a ja Polka.
 
anek079 proszę napisz jak wyglądała Twoja rozprawa, kiedy Twój mąż może odwiedzać Wasze dzieci? Ja mam sprawę tutaj w Niemczech za pięć dni, dzień przed nią będzie rozmowa mojego dziecka z sędziną. Na co powinnam zwrócić szczególną uwagę? Jak się zachować? Czego nie robić lub nie mówić, a co należy koniecznie powiedzieć? Mój mąż jest muzułmaninem i pochodzi z Kosowa. Jestem z mężem w separacji, ale mieszkamy w jednym mieszkaniu, z którego musimy wyprowadzić się ze względu na wypowiedzenie. Szukam mieszkania i prawdopodobnie przeprowadzę się od pierwszego kwietnia. Byłam w Jugendamt, ponieważ dostałam od nich list z prośbą o spotkanie. Urzędniczka po rozmowie ze mną powiedziała, że wyśle pismo do sądu. Mój mąż chce rozwodu i zapewnia mnie, że to on dostanie naszego pięcioletniego synka. Argumentuje to moim pobytem w szpitalu psychiatrycznym w tym roku. Byłam tam, bo nie mogłam pogodzić się z tym, jak mnie traktował.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra