W
wandyna
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 6
Witam. W październiku ubiegłego roku w moim samochodzie dostawczym sprzęgło uległo awarii, w skrócie telegraficznym "wpadło w podłogę". Umówiłem się ze "znajomym" mechanikiem na diagnozę i ewentualną naprawę. Po zdiagnozowaniu mechanik oświadczył, że do wymiany jest sprzęgło i koło zamachowe. Pomyślałem, że skoro tak mówi to zapewne tak jest i niestety trzeba naprawić w/w usterkę. Dodam, że pojeździe oryginalnie znajdowało się koło zamachowe dwumasowe. Mechanik oświadczył, że zakupi we własnym zakresie potrzebne do naprawy części (koło sztywne jednomasowe, jak oświadczył jest lepsze i sprzęgło - generalnie cały komplet) i gdy tylko auto będzie sprawne to poinformuje mnie o tym fakcie. Po kilku godzinach zadzwonił, iż auto jest sprawne i cały koszt naprawy wynosi 1200 zł (części + robocizna). Z uwagi na fakt, iż auto do mechanika dostarczał kierowca, a Ja mieszkam zbyt daleko aby dostarczyć mu pieniądze, wysłałem przelew gdzie w tytule wpisałem " Zapłata za naprawę sprzęgła w pojeździe Ford Transit o nr rej .... ". Kierowca odebrał auto, fakturę VAT i wszystko działało aż do dnia dzisiejszego. Z pojazdu zaczęły wydobywać się dziwne dźwięki i objawy uszkodzonego koła zamachowego. Udałem się do innego mechanika i po wyjęciu koła zamachowego i sprzęgła okazało się, że w pojeździe jest stare koło zamachowe dwumasowe, które się rozleciało (a miało być nowe jednomasowe) i sprzęgło, które było zużyte w 50% po przejechaniu 20 tys km - czyli wychodzi na to, że było stare. Jedyne co było wymieniane według mechanika to wysprzęglik. Nie jestem w stanie opisać moich uczuć w momencie gdy się o tym dowiedziałem. I teraz chciałbym się dowiedzieć co dalej robić? Oczywiście pomyślałem o sprawie cywilno-karnej. Oczywiście na świadka podam mechanika, który wyjmował w dniu dzisiejszym koło zamachowe. Czy należy udać się ze starą zepsutą częścią do rzeczoznawcy, a następnie do adwokata w celu wystosowania pisma do warsztatu gdzie naprawiałem pierwszy raz koło zamachowe aby ugodowo zwrócił kwotę w wysokości 1200 zł wraz z załącznikiem zdjęć starego koła, potwierdzenia przelewu i opinią rzeczoznawcy? Jeśli oczywiście nie zwróci kwoty to kierować sprawę do Sądu z w/w dokumentami czy będzie potrzebne jeszcze coś więcej? Proszę o pomoc, z góry dziękuje.