Mechanik naciągacz!

  • Autor wątku Autor wątku porotio77
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

porotio77

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2015
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie, mam wielki problem i nie mam już pomysłu co z tym zrobić, dlatego zwracam się z prośbą o pomoc do Was.
Otóż w piątek wieczorem, tj. 20.01.2016 w trakcie jazdy moje auto straciło moc i przestało jechać. Odholowałem je po wielu trudach do mojego sąsiada z wioski - mechanika. Gość młody, robiłem za młodu u niego nieraz auta, zawsze się szczycił tym, że daje faktury i wszystko robi dobrze i na legalu. W sobotę rano dzwonił do mnie tylko z pytaniem o pojemność silnika i moc. Dzwoniłem do niego jak miałem przerwę w pracy tego samego dnia (sobota), żeby zapytać o usterkę i wstępne koszty - mechanik nie odebrał. Następnym krokiem był mój telefon do niego dziś rano (poniedziałek) - szum i przerywana rozmowa z której wywnioskowałem tylko tyle, że będzie do odebrania wkrótce, że padła pompa paliwa i że jeszcze jakiś przekaźnik do zrobienia. Po godzinie zadzwonił, żebym przyszedł po samochód.
Przyszedłem, odebrałem auto (wszystko działa), ale cena naprawy wynosi 560 złotych (mam starego opla astrę za 2k). I tutaj pojawiają się wszystkie problemy, ponieważ postanowiłem sprawdzić hurtownię w której się zaopatruje mechanik. Tak więc pompa paliwa, którą mi załatwił firmy engine tech kosztuje normalnie 94 złote (on policzył za nią 230), przekaźnik do pompy, za który policzył 100 złotych kosztuje tam od 30 do 54 złotych. Dodatkowo robota wyceniona została na 230, a w autoryzowanym warsztacie na osiedlu parę km dalej jest to koszt 150 zł.
Jak widać chciał mnie ostro naciągnąć (jeszcze mu nie zapłaciłem), ale nie wiem co mam teraz zrobić? Kiedy poprosiłem go o paragon za części to wydrukował mi jakiś swój a nie chciał dać tych z hurtowni (w której same części ma jeszcze 20-40% taniej od ceny, którą podałem, bo u nas na wioskach wielu ma do niej specjalne karty rabatowe). Proszę doradźcie mi jakie mam prawa i czy mogę mu powiedzieć, że np. niech sobie liczy za tą robotę te 230 ale niech części policzy mi bez tej masakrycznej przebitki? Czy miał prawo zrobić coś takiego? Dodam, że po telefonie w piątek, w poniedziałek rano postawił mnie przed faktem dokonanym ze zrobionym autem i wpisanym byle jak kosztorysem na brudnej kartce której nawet mi nie dał.
Nawet te 200 zł to dla mnie mega kasa (jestem młodym, pracującym i studiującym człowiekiem), więc dziękuję z góry za wszystkie porady!
 
Jeśli ma sprzedaż części w działalności to może Ci tę pompę sprzedać nawet za 1000zł . Oczywiście że da Ci swój a nie z hurtowni bo to jest jego sprawa . Generalnie sprawa ma się tak że odstawiłeś samochód bez żadnego protokołu pewnie itp . Samochód naprawiona pieniążki trzeba zostawić i tyle .
 
Powrót
Góra