M
MrAnyway
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2017
- Odpowiedzi
- 5
Moim rodzicom przytrafiła się bardzo kosztowna wpadka z mechanikiem.
Otóż dostarczyli mu zepsuty samochód - problem silnik.
Mechanik przyjął zlecenie jego wymiany na inny silnik od jego kolegi za 1000zł+robocizna. Po wymianie mechanik stwierdził że samochód dalej nie działa i on nic więcej przy nim nie zrobi bo NIE WIE JAK!
Po przewiezieniu samochodu do innego mechanika, który zna się na rzeczy, stwierdził on (nowy mechanik) że nowy silnik jest po prostu zatarty. Jeśli jednak rodzice odzyskają stary silnik, spróbuje on go "połatać".
Problem polega na tym że nieuczciwy mechanik, który nie miał pojęcia jak naprawić silnik i wymienił go na inny (zatarty) mając po prostu nadzieję że to zadziała, zgodził się zwrócić koszt niedziałającego silnika i oddania starego, lecz zażądał 1000 zł robocizny (za wymianę, która nie była potrzebna). Rodzice "dogadali się" jednak, że zapłacą mu 800zł i tak też zrobili.
2 sprawy, które nie dają mi spokoju czy istnieje taka podstawa prawna by za wykonanie usługi, która nie była przez klienta pożądana (przecież chodziło tu o przywrócenie sprawności pojazdu, a nie włożenie innego silnika, to było tylko rozwiązanie, które "zdiagnozował" mechanik) móc domagać się zapłaty? Przecież w ten sposób i ja też mogę otworzyć warsztat, przyjmować samochody na kilka dni i stwierdzać że nie umiem ich naprawić, ale chce pieniądze za "robociznę".
I druga sprawa czy samo włożenie zatartego silnika i zażądanie od klienta zapłaty tłumaczące się potem że "Ja nie wiedziałem czy silnik jest zatarty" nie podchodzi już pod oszustwo.
Jako że rodzice zapłacili już pieniądze to raczej nic więcej nie da się zrobić, ale wierzyć mi się nie chce że takie działania są zgodne z prawem. Wydaje mi się że za 800zł można by tę sprawę w sądzie rozstrzygnąć i taniej by to wyszło.
Otóż dostarczyli mu zepsuty samochód - problem silnik.
Mechanik przyjął zlecenie jego wymiany na inny silnik od jego kolegi za 1000zł+robocizna. Po wymianie mechanik stwierdził że samochód dalej nie działa i on nic więcej przy nim nie zrobi bo NIE WIE JAK!
Po przewiezieniu samochodu do innego mechanika, który zna się na rzeczy, stwierdził on (nowy mechanik) że nowy silnik jest po prostu zatarty. Jeśli jednak rodzice odzyskają stary silnik, spróbuje on go "połatać".
Problem polega na tym że nieuczciwy mechanik, który nie miał pojęcia jak naprawić silnik i wymienił go na inny (zatarty) mając po prostu nadzieję że to zadziała, zgodził się zwrócić koszt niedziałającego silnika i oddania starego, lecz zażądał 1000 zł robocizny (za wymianę, która nie była potrzebna). Rodzice "dogadali się" jednak, że zapłacą mu 800zł i tak też zrobili.
2 sprawy, które nie dają mi spokoju czy istnieje taka podstawa prawna by za wykonanie usługi, która nie była przez klienta pożądana (przecież chodziło tu o przywrócenie sprawności pojazdu, a nie włożenie innego silnika, to było tylko rozwiązanie, które "zdiagnozował" mechanik) móc domagać się zapłaty? Przecież w ten sposób i ja też mogę otworzyć warsztat, przyjmować samochody na kilka dni i stwierdzać że nie umiem ich naprawić, ale chce pieniądze za "robociznę".
I druga sprawa czy samo włożenie zatartego silnika i zażądanie od klienta zapłaty tłumaczące się potem że "Ja nie wiedziałem czy silnik jest zatarty" nie podchodzi już pod oszustwo.
Jako że rodzice zapłacili już pieniądze to raczej nic więcej nie da się zrobić, ale wierzyć mi się nie chce że takie działania są zgodne z prawem. Wydaje mi się że za 800zł można by tę sprawę w sądzie rozstrzygnąć i taniej by to wyszło.