Mechanik zepsuł mi samochód.

  • Autor wątku Autor wątku aaaakalina
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aaaakalina

Użytkownik
Dołączył
07.2017
Odpowiedzi
30
Witam,
postaram się w jak największym skrócie opisać swój problem.
Ponad miesiąc temu (!) oddałam samochód do warsztatu. Mieli zdiagnozować problem, okazało się że najlepszą opcją będzie wymiana silnika. Co chwilę przesuwali terminy, widziałam że przez kilka dni testowali samochód i zapewniali mnie że wszystko w porządku. W dzień odbioru przeżyłam szok...
Auto warczało jak stara pralka, ale kazali mi takim chwilę pojeździć i zobaczyć jak się będzie zachowywać. Ok, uwierzyłam, ale prewencyjnie pojechałam do innego zakładu, żeby sprawdzili jaka może być tego przyczyna. Jak mechanik zobaczył auto od dołu to załamał ręce... Okazało się, że połowy śrub nie było, kabel wisiał tak, że prawie się ocierał o ulicę, spornik niedokręcony a olej od skrzyni lał się strumieniem. Powodem warczenia według niego było wadliwe sprzęgło hydrokinetyczne. Powiedział, ze gdybym tym autem przez te kilka tyg. jeździła to skrzynia byłaby do wymiany, a to wydatek rzędu kolejnych kilku tys...
Wróciłam do nich, pokazałam zdjęcia i poprosiłam, żeby to poprawili. Dowiedziałam się, że świadomie zamontowali to wadliwe sprzęgło, bo przyszło razem z silnikiem, a żeby je zdemontować i założyć sprawne, które było przy starym silniku musieli by się więcej napracować. Teraz wypierają się, że zakład który przysłał część powinien ich o tym poinformować.
No i najlepsze, nie dość że zapłaciłam za usługę wykonaną tak, hmm... wątpliwie, to jeszcze raz mam pokryć koszty ich pracy, a właściwie poprawiania samych po sobie tego, co zrobili źle. Nawet koszt oleju, który dopiero wymieniali i zgarnęli kasę, a który wyciekł przez ich błąd mam pokryć.
Nie mieści mi się to w głowie i nie mam pojęcia, co teraz robić, mam zamiar się z nimi dogadać w sprawie pokrycia tej... " poprawy naprawy" (?). Auto ciągle stoi u nich i boję się w jakim stanie je odbiorę.
Wolałabym to zakończyć pokojowo i porozumieć się z tymi osobami, ale oni jak na razie stoją przy swoim, że skoro przyszła ta część to założyli, choć mieli założyć tylko silnik. Inne niedociągnięcia tłumaczą tym, że "było w pośpiechu skręcane", choć mieli na to grubo ponad miesiąc.
Miało być krótko. :what:
Czy od strony prawnej mam jakieś szanse wygrać z nimi? Jakie kroki powinnam podjąć?
Z góry dziękuję osobom, które dobrnęły do końca i są w stanie jakkolwiek pomóc.
 
aaaakalina napisał:
....Czy od strony prawnej mam jakieś szanse wygrać z nimi? Jakie kroki powinnam podjąć?.....

Czy masz jakieś zlecenie naprawy (wymiany silnika) na piśmie ?
 
maniek-02 napisał:
Czy masz jakieś zlecenie naprawy (wymiany silnika) na piśmie ?

Mam fakturę, na której napisane jest "Usługa przekładki silnika".
 
Ktoś jest w stanie pomóc?
 
loco1 napisał:
Jeśli miał przełożyć silnik, to dlaczego ma odpowiadać za jego stan?
Stan silnika jest w porządku. Chodzi o to, że dodatkowo przełożyli część, której przełożyć nie powinni i stąd obecny stan auta.
 
loco1 napisał:
Jaką część i jak potrafisz to wykazać?

Sprzęgło hydrokinetyczne. Wykazać póki co mogę jedynie tym, że owe wadliwe sprzęgło znajduje się w samochodzie, a na fakturze widnieje jedynie "przekładka SILNIKA".
 
Jeśli przełożyli silnik, to dlaczego mają odpowiadać za stan podzespołów do niego nie przynależnych?
 
loco1 napisał:
Jeśli przełożyli silnik, to dlaczego mają odpowiadać za stan podzespołów do niego nie przynależnych?

Bo przełożyli ten podzespół, mimo że moje sprzęgło było w porządku. Powinni przełożyć sam silnik, a przełożyli silnik i sprzęgło. Nie wiem jak to prościej wytłumaczyć :what:
 
Dlatego, że zrobili to z własnej inicjatywy.
 
gość-92 napisał:
Dlatego, że zrobili to z własnej inicjatywy.

Skoro było to zamontowane na silniku i nikt go o tym nie poinformował że ma zostać to co było przy poprzednim silniku to przełożył komplet jak był dostarczony.

aaaakalina napisał:
Z własnego lenistwa i niedbalstwa raczej ;) Co mogę z tym zrobić?

Zlecić zamontowanie tego które było w aucie i ponieść koszty.
 
Ostatnia edycja:
maniek-02 napisał:
Zlecić zamontowanie tego które było w aucie i ponieść koszty.

Poważnie? Czyli jak jeszcze raz założą źle to też mam płacić? Tak można w nieskończoność? Z jakiej racji ja akurat mam te koszty pokrywać?
Raz jeszcze podkreślam, że umawialiśmy się na przełożenie silnika bez osprzętu, a że przyszedł z wadliwym sprzęgłem, które należało wcześniej usunąć (sami mówili, że śruby były pocięte i takie zamontowali), to inna sprawa. Pan, który sprzedawał silnik twierdzi, że reklamacja byłaby możliwa gdyby z silnikiem było coś nie tak, ale silnik jest w porządku!
A że nie poinformowali o tym sprzęgle to raczej stwierdzili, że mechanicy się domyślą, że to się nie nadaje skoro śruby pocięte i blachy pogięte.
Jeśli rzeczywiście z jakiegoś powodu wina jest po mojej stronie (???) i powinnam ponieść koszty to to zrobię, ale wolę się upewnić, bo moim zdaniem jest to płacenie za niekompetencje innych. Ale mogę się mylić.
 
aaaakalina napisał:
.....A że nie poinformowali o tym sprzęgle to raczej stwierdzili, że mechanicy się domyślą.....

Na ale nie domyślili się :) Jak by poinformowali sprawa by była klarowniejsza.

Sam jestem na etapie przekładania silnika w moim samochodzie i nie wyobrażam sobie abym zostawiał mechanikowi coś na "może domyśli się" również przyszedł mi silnik z konwerterem i osprzętem, lecz mój mechanik zapytał co przekładamy, a co zostaje. Gdyby nikt mu nic nie mówił, zapewne wrzucił by silnika tak jak przyszedł :).
 
maniek-02 napisał:
Na ale nie domyślili się :) Jak by poinformowali sprawa by była klarowniejsza.

Sam jestem na etapie przekładania silnika w moim samochodzie i nie wyobrażam sobie abym zostawiał mechanikowi coś na "może domyśli się" również przyszedł mi silnik z konwerterem i osprzętem, lecz mój mechanik zapytał co przekładamy, a co zostaje. Gdyby nikt mu nic nie mówił, zapewne wrzucił by silnika tak jak przyszedł :).

Eh czyli teraz przerzucanie winy z jednego na drugiego, a koszty poniosę ja. Ja ciągle pytałam, dzwoniłam, wydawało mi się że kontrolowałam sytuację bo mam ich tuż za ogrodzeniem, więc codziennie rano widziałam na jakim etapie są. Ale nie wnikałam co robią, myślałam że wiedzą...
Oni oddali mi auto w stanie, który po kilku dniach skutkowałby zatarciem skrzyni i też pewnie nie byłaby to ich wina, "bo nie wiedzieli".
Teraz ich kontroluję i pokazuję paluszkiem co mają robić, konsultuję się z innym mechanikiem więc chyba tak trzeba. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, a ta wiedza mnie będzie 5 tys. kosztować.
No ale co najlepsze, oni nie zapewniają, ze po tych zmianach samochód będzie jeździł. Wydaje mi się, że wiedzą coś więcej albo coś więcej schrzanili ale grają na pozór. Szkoda że jakakolwiek rzeczowa rozmowa nie wchodzi w grę, ja już nie wierzę w ani jedno słowo i ciągle nie rozumiem dlaczego ja mam te koszty pokrywać. :roll:
 
Cóż tak to jest, mechanik sam nie będzie się domyślał, a sprawdzenie takiego konwertera bez zamontowanej skrzyni jest możliwe tylko w wyspecjalizowanym zakładzie gdzie naprawia się ASB.... Po drugie jest to znak że nie wybrałaś dobrego mechanika i poważnie bym się zastanowił czy chciałbym przemieniać u niego konwerter, a po trzecie do wymiany sprzęgła hydrokinetycznego nie potrzeba znów wyjmować silnika,wystarczy tylko samą skrzynię,a co za tym idzie koszt takiej robocizny powinien być zdecydowanie mniejszy...
 
maniek-02 napisał:
Cóż tak to jest, mechanik sam nie będzie się domyślał, a sprawdzenie takiego konwertera bez zamontowanej skrzyni jest możliwe tylko w wyspecjalizowanym zakładzie gdzie naprawia się ASB.... Po drugie jest to znak że nie wybrałaś dobrego mechanika i poważnie bym się zastanowił czy chciałbym przemieniać u niego konwerter, a po trzecie do wymiany sprzęgła hydrokinetycznego nie potrzeba znów wyjmować silnika,wystarczy tylko samą skrzynię,a co za tym idzie koszt takiej robocizny powinien być zdecydowanie mniejszy...

1.Rozumiem, ale ponoć wizualnie to sprzęgło po dostarczeniu wyglądało jakby ktoś chciał je wyciąć, ale nie dał rady. A oni zamontowali.
2. To, że nie wybrałam dobrego odkryłam jak było już za późno. Teraz też już dość ryzykowne jest jechać w inne miejsce autem, z którego olej cieknie
3.Jesteś pewien, że wystarczy tylko skrzynię wyjąć? Bo jeśli na 100% to zadzwonię jutro i ich oświecę, bo tego też nie ogarniają widocznie. Albo wiedzą i tak zrobią, a policzą jak za przełożenie silnika.
 
aaaakalina napisał:
....Albo wiedzą i tak zrobią, a policzą jak za przełożenie silnika.

Hymmm może o to chodzi, ale sąsiadkę tak "czesać" :) Tak wystarczy sama skrzynia tak jak do zwykłego sprzęgła, tak i do hydrokinetycznego wystarczy też. Oczywiście od reguł są wyjątki bo są samochody (np. Mercedes A) w których trzeba zdemontować silnik ze skrzynią bo porostu jest mało miejsca na demontaż samej skrzyni.
 
maniek-02 napisał:
Hymmm może o to chodzi, ale sąsiadkę tak "czesać" :) Tak wystarczy sama skrzynia tak jak do zwykłego sprzęgła, tak i do hydrokinetycznego wystarczy też. Oczywiście od reguł są wyjątki bo są samochody (np. Mercedes A) w których trzeba zdemontować silnik ze skrzynią bo porostu jest mało miejsca na demontaż samej skrzyni.

Nic mnie już ze strony tych typków nie zdziwi, więc możliwe i to ;) Dzięki za info o tej skrzyni, dało mi to jakąś nadzieję, że jednak ze mnie ostatniego grosza nie zedrą. Ja mam Jaguara S-type, też dość nietypowe auto i nie mam pojęcia jak to tam wygląda.
No cóż, widocznie pozostaje jedynie czekać i mieć nadzieję, że nie spierniczą tego jeszcze bardziej :confused:
 
Powrót
Góra