L
luukets
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam, w styczniu 2013 roku kupiłem słuchawki z dwuletnią gwarancja. 14 kwietnia 2014 roku zgłosiłem do reklamacji pękniecie pałąku, słuchawki nie zostały naprawione, a wymienione na nowe, czyli gwarancja "leci" na nowo. Po ok. pół roku (październik-listopad 2014) zaczęło pojawiać się znowu delikatne pękniecie (tak jak wcześniej, przed pierwszym pęknięciem), aż w końcu pałąk znów pękł i zgłosiłem je do reklamacji (19 kwietnia 2015). Po 3,5 tyg. czyli dziś dostałem informacje, że reklamacja jest do odbioru. Jakież było moje zdziwienie jak okazało się, że reklamacja nie została uznana, ponieważ, cytuje ekspertyzę serwisową wykonaną przez "eksperta": "Potwierdzamy uszkodzenie mechaniczne - pęknięty pałąk prawej słuchawki. Uszkodzenie wynikające z nieprawidłowego użytkowania - prawdopodobnie pęknięcie nastąpiło w momencie składania ramion (pałąków) lub podczas transportu."
Ja się z tą ekspertyza delikatnie mówiąc nie zgadzam, te słuchawki były używane w 99% w domu, leżały na biurku, więc nie było najmniejszej potrzeby składania tych ramion! Składałem je może max. 5 razy, w dodatku obchodziłem się z nimi jak z jajkiem ze względu na to, żę czytałem na forach, że pęknięcia pałąków tych słuchawek (beats by dre studio) są nagminne, jest to ich wada fabryczna. Z resztą za pierwszym razem był dokładnie ten sam problem i wymieniono mi na nowe bez problemu.
Moje pytanie brzmi, czy mogę podnieść zarzut, że czas na rozpatrzenie reklamacji trwa 14 dni i powyżej tej daty uznaje się ją za rozpatrzoną pozytywnie? Dodam że w zeszły czwartek (7.05), po ponad 2,5 tyg oczekiwania, skontaktowałem się z centrala Media Marktu z pytaniem czemu tak długo to trwa i dostałem odp., że to nie z ich winy.
Ewentualnie jak wygląda procedura w sytuacji kiedy nie zgadzam się z tą "ekspertyzą". Dodam jeszcze, że przy oddawaniu słuchawek do reklamacji facet z media marktu bardzo się obruszał, początkowo się wyklócał, że jest już po gwarancji, jak mu odpowiedziałem, że gwarancja jest ważna ponieważ rok wcześniej wymienili mi słuchawki na nowe, wówczas z wielką łaską je zabrał dodając, że może to będzie uszkodzenie mechaniczne wiec nie będziemy mieli w ogóle o czym rozmawiać (w życiu się z takim tupetem nie spotkałem), a w tej ekspertyzie jest stwierdzenie "potwierdzamy uszkodzenie mechaniczne". To brzmi jakby ten uprzedzony facet dodał "coś od siebie" mimo, ze de facto nie ma w zgłoszeniu reklamacyjnym takiego stwierdzenia no ale jestem więcej niż pewien, że przy wysyłce do ekspertyzy oni opisują przez siebie wadę, wówczas facet mógł zasugerować wspomniane wcześniej uszkodzenie mechaniczne.
Proszę o pomoc, pozdrawiam.
Ja się z tą ekspertyza delikatnie mówiąc nie zgadzam, te słuchawki były używane w 99% w domu, leżały na biurku, więc nie było najmniejszej potrzeby składania tych ramion! Składałem je może max. 5 razy, w dodatku obchodziłem się z nimi jak z jajkiem ze względu na to, żę czytałem na forach, że pęknięcia pałąków tych słuchawek (beats by dre studio) są nagminne, jest to ich wada fabryczna. Z resztą za pierwszym razem był dokładnie ten sam problem i wymieniono mi na nowe bez problemu.
Moje pytanie brzmi, czy mogę podnieść zarzut, że czas na rozpatrzenie reklamacji trwa 14 dni i powyżej tej daty uznaje się ją za rozpatrzoną pozytywnie? Dodam że w zeszły czwartek (7.05), po ponad 2,5 tyg oczekiwania, skontaktowałem się z centrala Media Marktu z pytaniem czemu tak długo to trwa i dostałem odp., że to nie z ich winy.
Ewentualnie jak wygląda procedura w sytuacji kiedy nie zgadzam się z tą "ekspertyzą". Dodam jeszcze, że przy oddawaniu słuchawek do reklamacji facet z media marktu bardzo się obruszał, początkowo się wyklócał, że jest już po gwarancji, jak mu odpowiedziałem, że gwarancja jest ważna ponieważ rok wcześniej wymienili mi słuchawki na nowe, wówczas z wielką łaską je zabrał dodając, że może to będzie uszkodzenie mechaniczne wiec nie będziemy mieli w ogóle o czym rozmawiać (w życiu się z takim tupetem nie spotkałem), a w tej ekspertyzie jest stwierdzenie "potwierdzamy uszkodzenie mechaniczne". To brzmi jakby ten uprzedzony facet dodał "coś od siebie" mimo, ze de facto nie ma w zgłoszeniu reklamacyjnym takiego stwierdzenia no ale jestem więcej niż pewien, że przy wysyłce do ekspertyzy oni opisują przez siebie wadę, wówczas facet mógł zasugerować wspomniane wcześniej uszkodzenie mechaniczne.
Proszę o pomoc, pozdrawiam.