S
suliga_kk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2020
- Odpowiedzi
- 1
Dostałem wezwanie w styczniu żebym się stawił z dokumentem tożsamości do AŚ w celu odbycia kary 2 lat (wyrok bezwzględny bez jakichkolwiek wczesniejszych zawieszeń, nie jest to także kara zastępcza)
Mając kieszeni dosłownie 400zł wyjechałem do Niemiec żeby zarobić pieniądze których część zamierzam zostawić sąsiadce żeby wpłacała mi na wypiskę. Uciekłem z dwóch powodów. Większe stawki i więcej czasu ponieważ mogliby mnie zwieźć dopiero po wydaniu ENA.
Do rzeczy: Zarobiłem i od wczoraj jestem już w pl. Jestem spakowany i gotowy na odsiadkę I teraz uwaga:Zaraz po przekroczeniu autobusu granicy niemieckiej zatrzymała nas policja i straż graniczna. Dwóch weszło do środka i kazali wszystkim tylko pokazywać dokumenty/ściągać na chwilę maseczki i oddawali bez sprawdzania w bazie.
Niestety strasznie się zestresowałem, zacząłem się pocić jak bóbr, zrobiłem się czerwony i funkcjonariusz zawołał trzeciego i dał mu mój dowód osobisty. Dwóch cały czas było w środku. (Jednego ciemnoskórego mężczyznę wyprowadzili na zewnątrz i przy nim przeszukiwali jego walizkę). Nie znaleźli nic co by ich interesowało. Kazali mu wejsc do środka, do mnie przyszedł jeden funkcjonariusz (juz nie wiem nawet czy to był policjant czy sg) oddał dowód, wyszedł, kierowca zapalił i odjechał.
1.) Czy to możliwe że od stycznia nie wydali jeszcze nakazu doprowadzenia?
2.) Czy biorąc ode mnie dowód osobisty gdzieś ze sobą na zewnątrz funkcjonariusze nie mieli obowiązku sprawdzać moich danych w swojej bazie?
Mając kieszeni dosłownie 400zł wyjechałem do Niemiec żeby zarobić pieniądze których część zamierzam zostawić sąsiadce żeby wpłacała mi na wypiskę. Uciekłem z dwóch powodów. Większe stawki i więcej czasu ponieważ mogliby mnie zwieźć dopiero po wydaniu ENA.
Do rzeczy: Zarobiłem i od wczoraj jestem już w pl. Jestem spakowany i gotowy na odsiadkę I teraz uwaga:Zaraz po przekroczeniu autobusu granicy niemieckiej zatrzymała nas policja i straż graniczna. Dwóch weszło do środka i kazali wszystkim tylko pokazywać dokumenty/ściągać na chwilę maseczki i oddawali bez sprawdzania w bazie.
Niestety strasznie się zestresowałem, zacząłem się pocić jak bóbr, zrobiłem się czerwony i funkcjonariusz zawołał trzeciego i dał mu mój dowód osobisty. Dwóch cały czas było w środku. (Jednego ciemnoskórego mężczyznę wyprowadzili na zewnątrz i przy nim przeszukiwali jego walizkę). Nie znaleźli nic co by ich interesowało. Kazali mu wejsc do środka, do mnie przyszedł jeden funkcjonariusz (juz nie wiem nawet czy to był policjant czy sg) oddał dowód, wyszedł, kierowca zapalił i odjechał.
1.) Czy to możliwe że od stycznia nie wydali jeszcze nakazu doprowadzenia?
2.) Czy biorąc ode mnie dowód osobisty gdzieś ze sobą na zewnątrz funkcjonariusze nie mieli obowiązku sprawdzać moich danych w swojej bazie?