M
Monia12
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2007
- Odpowiedzi
- 5
Jechałam drogą w terenie zabudowanym, następnie z prawego pasa skręciłam w lewo i na wjedździe do posesji chciałam wykonać manewr zawracani (miałam włączony lewy kierunkowskaz). Gdy już byłam przy lewej krawędzi jezdni auto jadące za mną uderzyło we mnie (wgniecione dzwi od strony kierowcy i stłuczona szyba, mi się nic nie stało). Auto wyjechało zza lekkiego łuku, ścieło zakręt (ślady hamowania były na pasie lewym) i najprawdopodobniej nie widziało mnie. Kierowca tamtego auta chcąc uniknąć odpowiedzialności powiedział policji ( ZRESZTĄ SWOJEMU KOLEDZE) że stałam na prawym poboczu i ruszyłam (co nie było prawdą). Policjant poweidział ŻE NIE WIDZIAŁ WYPADKU WIĘC NIE MOŻE STWIERDZIĆ WINNY A PONIEWAŻ ŻADNA Z OSÓB SIĘ NIE PRZYZNAŁA TO SPRAWA TRAFI DO SĄDU. ALE PO 10 DNIACH WEZWANO MNIE NA KOMENDĘ I POWIEDZIANO ŻE POLICJA STWIERDZA MOJĄ WINĘ (NIEBEZPIECZNY MANEWR ZAWRACANIA).
Mam porobione zdjecia po kolizji, ślady hamowania na lewym pasie tamtego kierowcy, stłuczone szkło zaraz przy lewym poboczu pochodzace z mojej szyby Czy mam szanse wygrać sprawę w sądzie grodzkim z uwagi na niesprawiedliwe orzeczenie policji. Bardzo proszę o pomoc
Mam porobione zdjecia po kolizji, ślady hamowania na lewym pasie tamtego kierowcy, stłuczone szkło zaraz przy lewym poboczu pochodzace z mojej szyby Czy mam szanse wygrać sprawę w sądzie grodzkim z uwagi na niesprawiedliwe orzeczenie policji. Bardzo proszę o pomoc