Miejsce parkingowe a wspólnota mieszkaniowa

  • Autor wątku Autor wątku WeronikaR
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

WeronikaR

Witam serdecznie, mam zapytanie odnośnie miejsca wolnego na parkowanie swojego pojazdu . Od niedawna wprowadziłam się do mieszkania które należy do wspólnoty mieszkaniowej( jak wszyscy lokatorzy w budynku). Na drugi dzień pan ,który ma garaż obok miejsca wolnego tam gdzie parkuje oznajmił, że nie mogę tam stawać autem bo zryłam trawnik i ziemie bo on i sąsiedzi tam trawę posiali by rosła. Na następny dzień znowu postawiłam bo nikt inny nie mówił i nie wykazywał jakiegokolwiek sprzeciwu z sąsiadów co do parkowania i znowu "uprzejmy" pan powiedział, że nie chce bym parkowała bo ta trawa... Powiedziałam, że tutaj będzie miejsce na garaż (jeżeli otrzymamy pozwolenie na budowę) obok jego i że teraz wysypie kamienie by tej ziemi tak nie zryć brzydko jak maja po drugiej stronie inni sąsiedzi to uzyskałam wielki sprzeciw, że nie dostaniemy tego miejsca ani pozwolenia bo on chce tutaj trzepak i ławkę. Po dyskusji nagle powiedział że po drugiej stronie podwórka bym budowała garaż ( tam parkują sąsiedzi a dwa musieli by gołębnik na pranie zlikwidować sąsiadom). Rano gdy wyjechałam do pracy to zagrodził mi miejsce do parkowania kostkami brukowymi. Rozumiem że jestem nową lokatorką ale tez chce parkować pod blokiem na podwórku z czego jest wolne miejsce. Co w tej sytuacji powinnam zrobić bo już mam dosyć tego sąsiada który próbuje wykazać się wyższością bo ja jestem nową lokatorką... Na co mogę się powołać by dał mi spokój i nie zagradzał mi miejsca... Czy a jakieś wnioski bym miała to na papierku że mogę tam parkować? Za każdą informację i pomoc dziękuję.
 
z oswiadczeniami o garazu to poczekaj az dostaneisz pozwolenie na budowę, bo jesli to teren wspólnoty to wspólnota tez musi wyrazic swoja opinie.
moderacja- proszę sobie przypomnieć § 9 regulaminu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Gdy nosiła się p. z zamiarem zakupu lokalu należało się zapoznać z jego otoczeniem z możliwością postoju pojazdu. To że jest wolne miejsce na trawniku nie oznacza że ma p. prawo je zająć jako mieszkaniec budynku (144par1KW.) Ponadto należało się zorientować jaki podmiot zarządza terenem na którym zlokalizowane jest podwórko. Wystąpienie o zgodę na budowę garażu nie oznacza że może p. już zająć tern (proszę się liczyć z karą za jego zajęcie lub zniszczenie)
 
tak wiem i rozumiem doskonale te czynności, tylko nikomu nie przeszkadza i nie nie wnosi żadnych pretensji. To jest raczej puste miejsce obrośnięte trawa niż trawnik bo to nie ma z boku chodnika ani nic by zawadzało przejście . Wydaje mi się że to jest czysta złość raczej i pokazanie nowym lokatorom wyższość . Bo z tego co wiadomo to stawiano tam pojazdy jak ktoś przyjeżdżał w odwiedziny a że teraz ja tam stoję to jest problem bo Pan chce mieć ławkę.
 
1. Nie pisze Pani, czy jest tylko mieszkańcem, czy współwłaścicielem i czy to wspólnota, czy spółdzielnia.
2. Zakładam, że wspólnota, a Pani jest właścicielką w związku z czym NIKT NIE MA PRAWA ZABRONIĆ Pani parkowania pojazdu na każdym wolnym miejscu do parkowania.
3. NIE MA POTRZEBY uzyskiwania jakiejkolwiek zgody od kogokolwiek. Ma Pani TAKIE SAME PRAWA jak inni, a ci inni NIE MAJĄ PRAWA czegokolwiek Pani zabraniać, ograniczać Pani praw. Jeżeli to robią, to są BANDYTAMI, A NIE SĄSIADAMI!
4. ZMIANA PRZEZNACZENIA POWIERZCHNI i URZADZEŃ WSPÓLNYCH, JAKAKOLWIEK (np. część zielona, trawnik na plac zabaw dla dzieci, na miejsce parkowania rowerów...) wymaga ZGODY WSZYSTKICH WŁAŚCICIELI! Nie wystarczy 51%, ani nawet 99,9% udziałów na takie zmiany. Ma być 100%. Jeżeli nie ma, to może Pani taką uchwałą.... (wie pani co zrobić, jeśli nie szkoda Pani....), ponieważ MA PANI PRAWO DO KORZYSTANIA Z KAŻDEGO CENTYMETRA KWADRATOWEGO TAKIEJ POWIERZCHNI i żaden wuj, śmuj nie ma nic do gadania, bez względu na to ile lat tam mieszka! ŻYCZĘ POWODZENIA!
 
KWD napisał:
1. Nie pisze Pani, czy jest tylko mieszkańcem, czy współwłaścicielem i czy to wspólnota, czy spółdzielnia.

Zwracanie się po 12 latach do kogoś, kto usunął konto jest pewnego rodzaju kuriozum :)
 
Ja bym to nazwał powrotem do przeszłości ... w sumie co ja robiłem 12 lat temu ? Nie pamiętam ale pewnie wstawałem do drących się dzieci w nocy :/ nie wiem czy chcę do tego wracać :/
 
Powrót
Góra