9
90emil90
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam, ponad rok temu kupiłem używane w Polsce auto na polskich tablicach, zarejestrowałem i otrzymałem miękki dowód - standardowa procedura.
Nim jednak podjalem próbe odebrania twardego dowodu popsułem sobie plecy i na prawie 8 miesięcy zostałem wyłączony z normalnego życia + to że auto stało, to wiadomo że parę rzeczy było trzeba wymienić, stąd rok. Pozwozolwnie czasowe się skończyło, przegląd wyszedł i teraz są problemy. Na dwóch stacjach diagnostycznych odmówili badania z racji "niedopuszczenia auta do ruchu" - chcą twardego dowodu, na trzeciej powiedzieli coś o czerwonych tablicach "tymczasowych" że takie powinienem mieć - generalnie tyle zapiętałem bo to co diagnosta mówił nie miało sensu najmniejszego i po poczytaniu o tymczasówkach moje wrażenie się potwierdziło.
Twardego dowodu też nie chcieli wydać bo auto nie ma aktualnych badań technicznych. Utknęłem w błędnym kole. Jak ugryźć temat, kogo przycisnąć/pouczyć? Pozdrawiam
Nim jednak podjalem próbe odebrania twardego dowodu popsułem sobie plecy i na prawie 8 miesięcy zostałem wyłączony z normalnego życia + to że auto stało, to wiadomo że parę rzeczy było trzeba wymienić, stąd rok. Pozwozolwnie czasowe się skończyło, przegląd wyszedł i teraz są problemy. Na dwóch stacjach diagnostycznych odmówili badania z racji "niedopuszczenia auta do ruchu" - chcą twardego dowodu, na trzeciej powiedzieli coś o czerwonych tablicach "tymczasowych" że takie powinienem mieć - generalnie tyle zapiętałem bo to co diagnosta mówił nie miało sensu najmniejszego i po poczytaniu o tymczasówkach moje wrażenie się potwierdziło.
Twardego dowodu też nie chcieli wydać bo auto nie ma aktualnych badań technicznych. Utknęłem w błędnym kole. Jak ugryźć temat, kogo przycisnąć/pouczyć? Pozdrawiam