S
swirek13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 4
witam wszystkich jestem w bardzo niezręcznej sytuacji dlatego prosiłbym o jak najszybszą odpowiedź, a mianowicie.
Trzy lata temu znajomy zaproponował mi że przepisze na mnie mieszkanie (głównego najemcę) za 30 tys. zł. Więc się zgodziłem i się wprowadziłem pieniążki otrzymał i zameldował mnie, żonę, i 5-cio letniego syna na pobyt stały. Nadmienię że on jako główny najemca lokalu nie mieszka juz w nim od ponad 5ciu lat. Z czasem mieliśmy wykupić to mieszkanie za moje pieniążki i miał je przekazać w formie darowizny. Wszystko było by ok do momentu kiedy okazało sie ze nie mozna przepisac głównego najemcy, i wtedy zaczęły się schody. Postanowił że zwróci mi pieniądze i żebym się wymeldował i opuścił mieszkanie. Lecz ja nie mam się gdzie wymeldować a zima za pasem więc powiedziałem mu zeby poczekal z tym do wiosny to zaczął mi grozić że wejdzie siłą wymieni zamki i wyniesie mi wszystko przed blok. Wymeldować się na stare miejsce zameldowania nie mogę ponieważ jest juz za mały metraż bo po moim wymeldowaniu mama zameldowała żone mojego brata a im się właśnie urodziło dziecko które tez ma tam meldunek więc nie ma szans. U żony natomiast jest sytuacja taka ze sądownie jej ojciec ma zakaz zblizania sie do niej na odległosc 5 metrów. Poradzcie co mam zrobic wiem ze prawnie juz powinien dawno stracic prawa do tego mieszkania bo nie wolno mu najac podnajac tego mieszkania a tym bardziej nie moze byc najemca mieszkania komunalnego jezeli mieszka gdzie indziej w tym przypadku mieszka u swojej mamy. Czy jak spółdzielnia mieszkaniowa mu zabierze prawa do tego mieszkania to czy bedzie mi musiala zapewnic mieszkanie socjalne??. Proszę o pomoc!!! Z góry dziękuję za szybką odpowiedź
Trzy lata temu znajomy zaproponował mi że przepisze na mnie mieszkanie (głównego najemcę) za 30 tys. zł. Więc się zgodziłem i się wprowadziłem pieniążki otrzymał i zameldował mnie, żonę, i 5-cio letniego syna na pobyt stały. Nadmienię że on jako główny najemca lokalu nie mieszka juz w nim od ponad 5ciu lat. Z czasem mieliśmy wykupić to mieszkanie za moje pieniążki i miał je przekazać w formie darowizny. Wszystko było by ok do momentu kiedy okazało sie ze nie mozna przepisac głównego najemcy, i wtedy zaczęły się schody. Postanowił że zwróci mi pieniądze i żebym się wymeldował i opuścił mieszkanie. Lecz ja nie mam się gdzie wymeldować a zima za pasem więc powiedziałem mu zeby poczekal z tym do wiosny to zaczął mi grozić że wejdzie siłą wymieni zamki i wyniesie mi wszystko przed blok. Wymeldować się na stare miejsce zameldowania nie mogę ponieważ jest juz za mały metraż bo po moim wymeldowaniu mama zameldowała żone mojego brata a im się właśnie urodziło dziecko które tez ma tam meldunek więc nie ma szans. U żony natomiast jest sytuacja taka ze sądownie jej ojciec ma zakaz zblizania sie do niej na odległosc 5 metrów. Poradzcie co mam zrobic wiem ze prawnie juz powinien dawno stracic prawa do tego mieszkania bo nie wolno mu najac podnajac tego mieszkania a tym bardziej nie moze byc najemca mieszkania komunalnego jezeli mieszka gdzie indziej w tym przypadku mieszka u swojej mamy. Czy jak spółdzielnia mieszkaniowa mu zabierze prawa do tego mieszkania to czy bedzie mi musiala zapewnic mieszkanie socjalne??. Proszę o pomoc!!! Z góry dziękuję za szybką odpowiedź