mieszkanie PKP pytanie

  • Autor wątku Autor wątku Marek9821
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Marek9821

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
5
Witam
mam pytanie odnosnie mieszkania PKP kolej sytacja jest taka:
mój dziadek zmarł 4 lata temu i bylem tam zameldowany wraz z mamą i mojej mamy bratem który przebywa od 12 lat we Wloszech , mieszkanie bylo/jest zadłużone na kilka tysięcy nikt nie opłaca ani nie przebywa na mieszkaniu , ja mieszkam z dziewczyną u niej w mieszkaniu , czasami odwiedzam mieszkanie dziadka zeby posprzatac i odebrac korespondencje , nagle pare dni temu dowiedziałem się , ze komornik usiadł mi na pensje i zabrał 663zł po czym przedzwoniłem do banku zapytac sie o co chodzi , dowiedziałem się , ze komornik usiadł mi na konto przez PKP na kwotę 25 tysięcy i teraz mam pytanie dlaczego na mnie skoro mieszkanie przechodzi pierw na syna dziadka i moja mame ( córke ) , jesli chodzi o zameldowanie tak jestem , mieszkanie mielismy wykupic wraz z wujkiem ale niestety zmienily sie sytacje finansowe i neistety nie doszlo do zakupu a dlug ciagle rośnie , mama z wujkiem zrzekli się spadku po dziadku bo dziadek zostawił trochę długów teraz moja kolei zebym się zrzekł , co mogę zrobic w tej sytacji? czy miali prawo nasłac na mnie komornika z taką kwotą skoro nie mieszkam tam? prosze o pomoc co moge zrobic w tej sytacji , dziękuje bardzo
 
Marek9821 napisał:
Witam
mam pytanie odnosnie mieszkania PKP kolej sytacja jest taka:
mój dziadek zmarł 4 lata temu i bylem tam zameldowany wraz z mamą i mojej mamy bratem który przebywa od 12 lat we Wloszech , mieszkanie bylo/jest zadłużone na kilka tysięcy nikt nie opłaca ani nie przebywa na mieszkaniu , ja mieszkam z dziewczyną u niej w mieszkaniu , czasami odwiedzam mieszkanie dziadka zeby posprzatac i odebrac korespondencje , nagle pare dni temu dowiedziałem się , ze komornik usiadł mi na pensje i zabrał 663zł po czym przedzwoniłem do banku zapytac sie o co chodzi , dowiedziałem się , ze komornik usiadł mi na konto przez PKP na kwotę 25 tysięcy i teraz mam pytanie dlaczego na mnie skoro mieszkanie przechodzi pierw na syna dziadka i moja mame ( córke ) , jesli chodzi o zameldowanie tak jestem , mieszkanie mielismy wykupic wraz z wujkiem ale niestety zmienily sie sytacje finansowe i neistety nie doszlo do zakupu a dlug ciagle rośnie , mama z wujkiem zrzekli się spadku po dziadku bo dziadek zostawił trochę długów teraz moja kolei zebym się zrzekł , co mogę zrobic w tej sytacji? czy miali prawo nasłac na mnie komornika z taką kwotą skoro nie mieszkam tam? prosze o pomoc co moge zrobic w tej sytacji , dziękuje bardzo

To nie jest kwestia dziedziczenia tylko odpowiedzialności solidarnej za zobowiązania czynszowe. Zgodnie z Twoją relacją sprawa jest skomplikowana, ale do "odkręcenia" jeżeli jesteś w stanie udowodnić że mieszkałeś gdzie indziej... Na początku zerknij na Art. 688 (1) k.c.
 
guest_user napisał:
To nie jest kwestia dziedziczenia tylko odpowiedzialności solidarnej za zobowiązania czynszowe. Zgodnie z Twoją relacją sprawa jest skomplikowana, ale do "odkręcenia" jeżeli jesteś w stanie udowodnić że mieszkałeś gdzie indziej... Na początku zerknij na Art. 688 (1) k.c.

jak napisać jakies odwołanie czy coś bo byłem u adwokata to on sobie życzy bardzo dużą sumę za pomoc, z góry dziekuje
 
Marek9821 napisał:
jak napisać jakies odwołanie czy coś bo byłem u adwokata to on sobie życzy bardzo dużą sumę za pomoc, z góry dziekuje

Musisz złożyć powództwo przeciwegzekucyjne a nie odwołanie.
 
guest_user napisał:
Musisz złożyć powództwo przeciwegzekucyjne a nie odwołanie.

no ok rozumiem , dziękuje bardzo za pomoc , poczytam jeszcze o tym powództwoe przeciwegzekucyjnym i trzeba działac
 
Zacznij od udowodnienia że tam nie mieszkałeś...

jesli chodzi o zameldowanie tak jestem
Więc problem masz na życzenie własne. Co nie zmienia faktu, że wystarczy udowodnić, że mieszkałeś gdzie indziej, by uwolnić się od długu. W powództwie wskazujesz ten fakt i żądasz pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości, lub w części dotyczącej okresu, kiedy nie mieszkałeś w mieszkaniu.

Ale może być jeszcze droga sprzeciwu... Otrzymałeś nakaz zapłaty/wyrok?
 
Ostatnia edycja:
Według mnie trzeba najpierw sprawdzić na jakiej podstawie pytający odpowiada czy jako dłużnik solidarny czy jako spadkobierca.
Jest tylko prawdopodobne, że jako dłużnik solidarny, ale to w oparciu o to, że pytający twierdzi, iż ma jeszcze czas na złożenie oświadczenia o odrzuceniu spadku.
Powództwo przeciwegzekucyjne według mnie nic nie da, ponieważ nie możesz w jego ramach podważać samego tytułu. Tutaj ratowało by tylko, że nakaz nie został prawidłowo doręczony i złożenie sprzeciwu.
 
Syphar napisał:
Zacznij od udowodnienia że tam nie mieszkałeś...


Więc problem masz na życzenie własne. Co nie zmienia faktu, że wystarczy udowodnić, że mieszkałeś gdzie indziej, by uwolnić się od długu. W powództwie wskazujesz ten fakt i żądasz pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości, lub w części dotyczącej okresu, kiedy nie mieszkałeś w mieszkaniu.

Ale może być jeszcze droga sprzeciwu... Otrzymałeś nakaz zapłaty/wyrok?

nic nie otrzymałem , zadnej korespodencji bo byłem za granicą i nikt nie odebrał nawet jak zostało wysłane i zostawione awizo bo w tym mieszkaniu nikt nie przebywa , jedynie teraz jak mieszkam u dziewczyny to czasami idę tam zobaczyc na mieszkanie czy wszystko ok, bylem u adwokata to sobie życzy 1500zł za tą sprawę, mozliwe , ze mnie sie uczepili ponieważ moj wujek , mojego dziadka syn mieszka za granica i mama również ,a ja jako jedyny przebywałem w Polsce ,niedawno byłem za granicą , dowiedziałem się o tym komorniku po wejsciu na konto bankowe...
 
Nadal najważniejsze będzie udowodnienie, że nie mieszkałeś pod adresem, na jaki wysłano nakaz zapłaty. Sprzeciw wraz z dowodami na adres zamieszkania składasz do sądu, który wydał nakaz. W sprzeciwie podnosisz zarzuty, raz że nieprawidłowego doręczenia z uwagi na błędny adres, a dwa - roszczenie nienależne, gdyż nie mieszkałeś pod tym adresem w okresie powstania zadłużenia.

Chyba, że mieszkałeś - wtedy sprzeciw nie ma sensu, bo to jest Twój dług.

Dodatkowo sprawdź, czy nie odpowiadasz za dług dziadka jako spadkobierca - chociaż nie powinieneś, bo nie jesteś bezpośrednim spadkobiercą, jego dzieci musiałyby odrzucić spadek - a o tym dowiedziałbyś się od sądu. Tylko, że jako, że obowiązek meldunkowy masz za przeproszeniem w nosie, to istnieje szansa, że to także Cię ominęło.
 
Syphar napisał:
Nadal najważniejsze będzie udowodnienie, że nie mieszkałeś pod adresem, na jaki wysłano nakaz zapłaty. Sprzeciw wraz z dowodami na adres zamieszkania składasz do sądu, który wydał nakaz. W sprzeciwie podnosisz zarzuty, raz że nieprawidłowego doręczenia z uwagi na błędny adres, a dwa - roszczenie nienależne, gdyż nie mieszkałeś pod tym adresem w okresie powstania zadłużenia.

Chyba, że mieszkałeś - wtedy sprzeciw nie ma sensu, bo to jest Twój dług.

Dodatkowo sprawdź, czy nie odpowiadasz za dług dziadka jako spadkobierca - chociaż nie powinieneś, bo nie jesteś bezpośrednim spadkobiercą, jego dzieci musiałyby odrzucić spadek - a o tym dowiedziałbyś się od sądu. Tylko, że jako, że obowiązek meldunkowy masz za przeproszeniem w nosie, to istnieje szansa, że to także Cię ominęło.

w jaki sposób mam to udowodnić , ze gdzieś indziej mieszkałem?
 
Syphar napisał:
Sprzeciw wraz z dowodami na adres zamieszkania składasz do sądu, który wydał nakaz.

Sprzeciw nie spowoduje że zobowiązanie zniknie. Po co robić coś dwa razy, skoro powództwo opozycyjne definitywnie "skasuje" zarówno tytuł jak i postępowanie?

Syphar napisał:
Dodatkowo sprawdź, czy nie odpowiadasz za dług dziadka jako spadkobierca

Z treści pierwszego posta wynika, że postępowanie spadkowe jest w toku i na ewentualne odrzucenie spadku pytający ma jeszcze czas...

mama z wujkiem zrzekli się spadku po dziadku bo dziadek zostawił trochę długów teraz moja kolei zebym się zrzekł
 
Ostatnia edycja:
Po co robić coś dwa razy, skoro powództwo opozycyjne definitywnie "skasuje" zarówno tytuł jak i postępowanie?
Sprzeciw także, może przecież wystąpić o zaświadczenie o uwzględnieniu sprzeciwu i z tym zaświadczeniem idzie do komornika z wnioskiem o umorzenie egzekucji.

Z treści pierwszego posta wynika, że postępowanie spadkowe jest w toku i na ewentualne odrzucenie spadku pytający ma jeszcze czas...
To prawda, ale nie jest to powód, by nie pozwać spadkobierców, jest to powód, by zawiesić postępowanie w sądzie w takim wypadku. Ale pytający dostawał wszystko pod niewłaściwy adres.
 
guest_user napisał:
Sprzeciw nie spowoduje że zobowiązanie zniknie. Po co robić coś dwa razy, skoro powództwo opozycyjne definitywnie "skasuje" zarówno tytuł jak i postępowanie?
W powództwie przeciwegzekucyjnym możesz się powoływać się na zdarzenia powstałe po zamknięciu sprawy, więc nie możesz podważyć orzeczenia co do meritum, to możesz zrobić tylko w ramach sprzeciwu.
 
W powództwie przeciwegzekucyjnym możesz się powoływać się na zdarzenia powstałe po zamknięciu sprawy, więc nie możesz podważyć orzeczenia co do meritum, to możesz zrobić tylko w ramach sprzeciwu.
Nie do końca. To jest jedna droga, ale także:
Art. 840. Powództwo o pozbawienie wykonalności lub ograniczenie tytułu wykonawczego
§ 1. Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli:
1) przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym niebędącym orzeczeniem sądu albo gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;
2) po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło albo nie może być egzekwowane; gdy tytułem jest orzeczenie sądowe, dłużnik może oprzeć powództwo także na zdarzeniach, które nastąpiły po zamknięciu rozprawy, a także na zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zgłoszenie tego zarzutu w sprawie było z mocy ustawy niedopuszczalne;
3) małżonek, przeciwko któremu sąd nadał klauzulę wykonalności na podstawie art. 787 nadanie klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika z ograniczeniem jego odpowiedzialności do majątku wspólnego, wykaże, że egzekwowane świadczenie wierzycielowi nie należy się, przy czym małżonkowi temu przysługują zarzuty nie tylko z własnego prawa, lecz także zarzuty, których jego małżonek wcześniej nie mógł podnieść.
Zdajesz się brać pod uwagę tylko pkt. 2. A to nadaje się także do kwestionowania cesji z pkt 1. Tylko, że to nie ta sprawa i w tej sprawie rzeczywiście, sprzeciw.
 
Syphar napisał:
Zdajesz się brać pod uwagę tylko pkt. 2. A to nadaje się także do kwestionowania cesji z pkt 1. Tylko, że to nie ta sprawa i w tej sprawie rzeczywiście, sprzeciw.
Syphar o jakiej cesji mówisz?
Ja to rozumiem w ten sposób, iż egzekucja jest prowadzona na podstawie tytułu wykonawczego wydanego przeciwko dziadkowi i pytającemu jako dlużnikom solidarnym z tytułu czynszu.
Jeżeli chodzi o odpowiedzialność jako spadkobierca, to dłużnik twierdzi, iż ma jeszcze czas na odrzucenie spadku.
Według mnie ratuje go tylko, że nakaz nie został prawidłowo doręczony i złożenie sprzeciwu, że nie mieszkał pomimo zameldowania pod tym adresem.
 
Powrót
Góra