Mieszkanie po rozwodzie

  • Autor wątku Autor wątku gin72
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gin72

Użytkownik
Dołączył
08.2006
Odpowiedzi
53
Witam ponownie
To bedzie juz moj ostatni post : wiec sprawa wyglada tak jestem 6 lat po slubie ,po roku kupilem mieszkanie za pieniadze pochodzace ze sprzedazy dzialki ktora otrzymalem od moich rodzicow na dlugo zanim poznalem moja zone,za darowizne od mojej matki(stosowny dokument zostal zawarty w urzedzie skarbowym) i i wreszcie trzecia czesc pochodzila z pieniedzy ktore zgromadzilem na lokacie bedac jeszcze kawalerem.

Zona wniosla pozew o rozwod a w pozwie napisala ze ma innego mezczyzne,wiec powinnem wygrac sprawe z orzeczeniem o jej winie.
Ale pytanie brzmi : w jaki sposob moge zadac od zony aby opuscila to mieszkanie po rozwodzie ?
Mamy 6 letnia coreczke a to mieszkanie chce sprzedac i po rozwodzie kupic juz inne mieszkanie i chce je zapisac mojej coreczce.

Czy zona ma prawo do tego mieszkania jesli nie dolozyla do jego zakupu ani zlotowki ? bo ona twierdzi ze nalezy jej sie polowa

Dziekuje
 
[cytat:i4ph5mrr]
Czy zona ma prawo do tego mieszkania jesli nie dolozyla do jego zakupu ani zlotowki ? bo ona twierdzi ze nalezy jej sie polowa
[/cytat:i4ph5mrr]
Jeśli założymy, że to mieszkanie stanowi Pana własność osobistą (odrębną), to żona nie ma nic do niego.
Z Pana opisu wnioskuję, że to mieszkanie jest wyłącznie Pana własnością, ponieważ zostało zakupione ze środków pozyskanych ze zbycia majątku osobistego oraz środków zaoszczędzonych przed ślubem.
Mam nadzieję, że w prawie własności jest ten fakt jakoś wykazany.
 
w akcie notarialnym jest notatka ze mieszkanie to kupuje ze srodkow wlasnych
 
[cytat="gin72"]w akcie notarialnym jest notatka ze mieszkanie to kupuje ze srodkow wlasnych[/cytat]

Więc sytuacja jest jasna.
Mieszkanie weszło do Pana majątku osobistego (odrębnego) i nie będzie podlegać podziałowi majątku dorobkowego.
 
ale czy bede musial zakladac osobna sprawe ,jak sie do tego zabrac ?
bo narazie zona stanowczo twierdzi za nalezy jej sie polowa i sie z tego mieszkania nie wyprowadzi
 
Dopóki jesteście małżeństwem (formalnie) to ma Pan obowiązek "udzielać gościny" swej żonie w tym mieszkaniu.
Po rozwodzie może Pan nawet eksmitować byłą gdzie indziej (w końcu ma rodziców i gdzieś przed ślubem mieszkała)
Kro nie rozstrzyga - moim zdaniem - co ma zrobić sąd z mieszkaniem, które jest własnością tylko jednego z małżonków.
Wg mnie, jest to luka prawna, ale mam nadzieję, że ktoś mnie oświeci, iż jest inaczej.
Nie może przecież sąd - moim zdaniem - narzucać prawowitemu właścicielowi, co ma robić ze swoim mieszkaniem i komu je udostępniać, bo byłoby to naruszaniem suwerenności, czyjejś własności.
Z drugiej strony, jako odpowiedzialny ojciec, nie może Pan na siłę wyrzucić matki z (jakby nie było) Waszym dzieckiem.
 
ale skoro oboje sa zobowiazani do łozenia na utrzymanie dziecka, a facet ma płaci alimenty... to nie widze powodu dla ktorego z była żOna nie móglby podpisdac umowy wynajmu i cześc pieniedzy uzyskanych ta droga przeznaczyc na alimenty...

w koncu dlaczego oprócz alimentow mialby jeszcze utrzymywac byla zone skoro wina rozpadu zwiazku bylaby po jej stronie... na dobra sprawe to mógłby jej zalożyc sprawę o alimenty na siebie...:)
 
Powrót
Góra