Mieszkanie w spadku, spłata brata

  • Autor wątku Autor wątku Carera
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Carera

Stały bywalec
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
1 533
Dzień dobry, mój tata dostał w spadku do spółki ze swoim bratem mieszkanie po ich matce. Odbyła się sprawa spadkowa, zostali współwłaścicielami mieszkania w częściach równych. Z mojej orientacji jeden ma 10 lat na spłatę drugiego. Jednak brat nie przystaje za zadne rozwiązanie proponowane przez ojca. Ani nie chce pieniędzy od niego w wysokości połowy wartości rynkowej mieszkania (ma horrendalne wymagania względem kwoty nieadekwatne do wartości mieszkania), na propozycję od ojca, żeby on go spłacił odpowiada, że nie ma pieniędzy. Na sprzedaż mieszkania i podzielenie się pieniędzmi też nie przystaje. Najchętniej to chciałby, aby mieszkanie wynająć i dzielić się z ojcem zyskami. Szkopuł w tym, że ojciec mieszka w tym mieszkaniu, ponieważ nie ma innego lokum (oczywiście płaci wszelkie koszty, robi remonty etc.) i chciałby jakoś temat z bratem rozwiązać i móc wyprowadzić się z mieszkania. Czy jest jakaś możliwość prawna, aby złożyć sprawę w Sądzie i żeby Sąd nakazał np. jakieś konkretne rozwiązania, np. sprzedaż mieszkania i podzielenie się gotówką w trybie pilnym, a nie 10 lat?
 
Wniosek do sądu o dział spadku.Złozyć propozycje spłaty połowy wartości mieszkania .Do ustalenia wartości mieszkania sąd powoła biegłego sądowego- rzeczoznawcę ,który wyceni mieszkanie według cen rynkowych.Jeżeli brata nie stać na spłate a ojciec chce go spłacic i doddatkowo korzysta z tego mieszkania sąd może przychylić się do wniosku ojca .
 
Dziękuję, a żeby Sąd nakazał sprzedaż i podział pieniędzy pomiędzy braci to taki wniosek również mógłby ojciec złożyć ?
 
To żaden ze współwłaścicieli musi nie chcieć przejąć go na własność ze spłatą drugiego. Taka sprzedaż jest najgorszą z możliwych, ze względu na koszty, ceny wywoławcze.
 
No tak, ale rodzice są w patowej sytuacji. Najpierw proponowali, ze go spłacą, na co przystał , więc sprzedali swoje mieszkanie, przeprowadzili się do tego spadkowego a do brata przyszli z żywą gotówką. Wtedy zaczęły się schody , ze zaśpiewał nie połowę, a 70%. Więc rodzice wpłacili te pieniądze do dewelopera, żeby kupić sobie mieszkanie i wyprowadzić się . Musieli jednak dobrać kredyt. Teraz najlepsze byłoby , gdyby sprzedali mieszkanie, spłacili brata a z reszty spłacili kredyt. Na ten moment zaden z braci nie ma finansowej możliwości spłaty drugiego bez sprzedaży spornego mieszkania.
 
W pierwszej kolejności Sąd będzie rozważał mozliwośc podziału fizycznego tego mieszkania pomiedzy twego ojca i jego brata.Jeżeli nie da się tego mieszkania podzielić do korzystania między obu braci to najprawdopodobniej sąd postanowi o spłącie jednego z braci .Tak ja pisze wiegol sprzedaż sądowa mieszkania jest ostatecznością i bez zgody obu współwłaściiceli do sprzedaży nie dojdzie zwłaszcza w sytuacji gdy Twój ojciec deklaruje chęć spłaty swego brata.
 
Rozumiem, a jaki termin może dać na spłatę ? Jeśli to nie jest pytanie z gatunku tych do wróżki .
 
Ok, dziękuję, a kiedy ojciec stanie się jedynym właścicielem ? Jak spłaci brata do końca , czy w momencie, gdy Sąd zawyrokuje o spłacie ? Bo musiałby sprzedać to mieszkanie , żeby spłacić , a nie mając pełni praw do mieszkania nie będzie mógł tego zrobić , bo- jak mówiłam , brat się nie godzi na sprzedaż .
 
Z chwilą prawomocności wyroku w tej sprawie.
 
Serdeczne dzięki za wszystkie pomocne odpowiedzi . Życzę wszystkim miłego wieczoru.
 
Jeszcze jedno pytanie- czy w uzasadnieniu wniosku opisać całą sytuację konfliktu pomiędzy braćmi , czy to na sprawie wystarczy ustnie?
 
Sąd nie będzie zajmował się konfliktami rodzinnymi. Rozpatrzy propozycje zniesienia współwłasności.
 
Ojciec złożył wniosek zgodnie z Państwa sugestiami. Został powołany rzeczoznawca. Brat jednak w odpowiedzi podniósł argument, że oprócz spłaty jego w wysokości połowy wartości mieszkania chce dodatkowych pieniędzy, bo ponoć ojciec naruszył art.206 kc. Szkopuł w tym, że to nieprawda- wprowadzenie się tam ojca było z bratem uzgodnione i stało się za jego zgodą. W każdej chwili mógł wejść do mieszkania, mógł też wynając swoją część (są dwie osobne sypialnie, rodzice korzystają z jednej). Przez 3 lata jednak nic w tym kierunku nie robił. Jak się przed tym bronić? Czy brat ma teraz udowodnić, że ojciec przekroczył warunki korzystania ze współwłasności, czy tez ojciec ma udowodnić, że tak nie było?
 
Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2013 r. - sygn. akt III CZP 88/12. Sentencja uchwały:
Współwłaściciel może domagać się od pozostałych współwłaścicieli, korzystających z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 k.c. w sposób wyłączający jego współposiadanie, wynagrodzenia za korzystanie z tej rzeczy na podstawie art. 224 § 2 lub art. 225 k.c.
Przeczytaj całość (kilka razy jeśli chcesz wrócić tu z pytaniami). Bo to dla Was ważne. Uchwała jest dostępna w sieci. Wystarczy skopiować i wkleić w wyszukiwarkę. W odpowiedzi na wniosek brata, można powołać się na tą uchwałę.
 
Właśnie ojca brat się na nią powołał...Że ten art.206 kc został złamany
A z tej uchwały:
"dopóki współwłaściciele korzystają ze wspólnej rzeczy zgodnie z ich wolą wyrażoną nawet w sposób konkludentny, dopóty ich współposiadanie i korzystanie z rzeczy nie narusza art. 206 k.c."-
O to chodzi, brat zgodził się na to, żeby ojciec tam zamieszkał. Teraz "odwraca kota ogonem twierdząc, że stało się to wbrew jego woli.
Dalej:
" ..z wykładni językowej art. 206 i 207 k.c. nie wynika, aby współwłaściciel, który korzysta z rzeczy z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, był zobowiązany płacić im wynagrodzenie, musi natomiast jedynie wydać odpowiednią część uzyskanych pożytków i innych przychodów z rzeczy wspólnej."
Ojciec nie ma z tego przychodów, że tam mieszka i ponosi wszelkie opłaty.
"....podstawę prawną stanowi art. 222 § 1 k.c. w związku z art. 206 k.c. W takim wypadku pozbawiony współposiadania i korzystania z rzeczy współwłaściciel (niektórzy współwłaściciele) występuje z roszczeniem windykacyjnym przeciwko pozostałym współwłaścicielom, którzy bezprawnie władają w rozumieniu omawianego unormowania rzeczą wspólną."
Właśnie z niczym nie wyszedł. Nic nie zrobił. Nie przyszedł z Policją, żeby go wpuścić. Nie napisał choćby listu poleconego, że naruszone są jego prawa i chce, żeby ojciec opuścił mieszkanie.
Już nie wiem, czy ojciec te prawa naruszył, czy jednak nie...
 
Ojcie mógł zamieszkać w tym mieszkaniu nawet bez zgody brata poniewaz każdy ze współwłacicieli ma prawo korzystac ze spadku.Ojciec nie miał pożytków poniewaz nie wynajmował tego mieszkania osobom trzecim.Ojciec powinien podnosić przed sądem ,że nigdy nie zabraniał swemu bratu korzystać z mieszkania a on jako współwłaściciel ma prawo mieszkać w tym domu nawet bez jego zgody.Brat musiałby udowodnić ,ze ojciec nie wpuszczał go do domu i nie pozwalał z niego korzystac.Ojciec w żaden sposób nie naruszył posiadania brata czyli art206kc i brat nie mażadnych podstaw żądania za to pieniędzy.
 
Bardzo dziękuję za wyjaśnienie.
 
Powrót
Góra