Mniej niż stowarzyszenie

  • Autor wątku Autor wątku odusseus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

odusseus

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
2
Witam!
Chciałbym się dowiedzieć jak z prawnego punktu widzenia wygląda kwestia podatkowa, gdy niewielka grupa osób zakłada stronę internetową, forum etc., ale nie tworzy formalnej organizacji (stowarzyszenia czy fundacji), niemniej uczestnicy decydują się na wspólne opłacanie przedsięwzięcia (hosting, domena, gadżety). Administrator jest skarbnikiem (lub inna, wybrana osoba). Istnieje w polskim prawie odpowiednik „zwykłej składki”, czy tylko można traktować to jako darowiznę (którą należy zgłosić do Urzędu Skarbowego)? Jak byłoby to opodatkowane (ok. 20 osób wpłaca od 10 do 100 zł na rok)? Czy to jest działalność, której można legalnie nie zgłaszać? Wpłacający są pełnoletni, ale może się zdarzyć, że dojdzie ktoś młodszy (podejrzewam, że w takim przypadku wpłacającym byłby rodzic). Nie wszyscy się składają, tzn. dokłada się ten, kto chce i może. Nie ma żadnych umów, jesteśmy dobrymi znajomymi.
 
Synu, wprawdzie nie jestem prawnikiem, ale coś Ci poradzę: olej to równo i nie zaptrzątaj sobie głowy! Czy wiesz na przykład że wedle prawa polskiego każdą nowopowstała stronę internetową trzeba zgłaszać w sądzie? - czy myślsiz że ktośtego przepisu przestrzega? nie i bardzo dobrze że nie! wyobraź sobie so by sie dzialo, gdybyśmy tego przepisu przestrzegali, sądy zapchane, pawnikow brak, a polska część intenretu byłaby wielkości Monako - tragedia po prostu. Czasami lepiej siedzieć cicho, prawa od czasów procesów norymberskich nie należy traktować zbyt poważnie.
 
Dziękuję za odpowiedź. Co do rejestrowania stron – kiedyś straszono numerem ISBN, obecnie „publikacją prasową”. Zdarzyło się przynajmniej raz, że prokuratura ścigała osobę, która nie zarejestrowała swojej strony, ponieważ wcześniej sąd odmówił takiej rejestracji, nie odnajdując stosownego uzasadnienia.
Myślę, że nie trzeba się martwić, jeśli nie łamie się w oczywisty sposób prawa i działa nie bez sensu, a tak się dzieje w większości przypadków. A co do mojego pytania – pieniądze przekazywane byłyby przelewami bankowymi, a z tego co wiem, są one sprawdzane. Chodzi o to, by nie znaleźć się w sytuacji, w której trzeba będzie dokładnie uzasadnić stan finansów sprzed kilku lat. Nikt tego nie będzie pamiętał. Powinno się wprowadzić „procedury czystego sumienia,” które zwalniałyby z jakiejś strasznej odpowiedzialności za w sumie błahe sprawy.
 
Urząd Skarbowy interesuje się przychodami. W Waszym przypadku raczej o żadnym przychodzie nie ma mowy a kwoty nikłe. Prawdopodobny poziom zainteresowania Waszymi sprawami ze strony US równy zeru.
 
Powrót
Góra