M
maruder555
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Jestem nowym użytkownikiem z ciężkim problemem i zanim wykonam pewny krok, chciałabym upewnić się czy jest on opłacalny. Mianowicie...
Jestem na stażu od miesiąca, odbywa się on w sklepie spożywczym. Staż finansowany przez Unie Europejską co oczywiście oznacza iż pochodzi on z PUP. Jest to moja pierwsza praca bo wcześniej niestety nie mogłam znaleźć. I ucieszyłam się ze stażu, w końcu swoje pieniądze, jakieś doświadczenie...
Niestety praca wcale nie przynosi przyjemności. Wiem, że nie każda praca musi być idealna ale nie oszukujmy się, żeby lepszy był efekt chęci oraz zaangażowania do pracy musi być dobra atmosfera. Ale pracodawczyni dosłownie mnie nęka. Każde przewinienie, źle ułożony towar, data produktu, który leżał parę miesięcy zanim zaczęłam staż i nie miałam pojęcia o pracy, spadło na moją odpowiedzialność. Rozkaz mycia w oleju kiełbas i każdy jej zwrot również jest z mojej winy. Rozumiem, robię błędy staram się je nadrabiać, jestem osobą uczciwą, sumienną i punktualną...
Powiedziano mi też o tym, że jestem po to na sklepie żeby sprzątać, a w skierowaniu miałam napisane Sprzedawca. Szefowa czepia się naprawdę o wszystko, co nie jest z mojej winy, straszy że jak nie sprzedam jakiegoś produktu, będę musiała go kupić albo płacić za niego. Czasami mi ubliża od "bezmózgowca", pracuje pod silną presją. Nie znam nawet zasad sklepu, a ciągle wiesza na mnie psy o ich brak znajomości. Ale skąd mam wiedzieć?! I nie mam pojęcia czy takie traktowanie mogę zgłosić do PUP, czy lepiej przetrzymać do końca stażu. A jeśli zgłoszę, czy jakoś się na mnie to nie odbije? Byłaby możliwość zrezygnowania ze stażu, który dosłownie niszczy mi psychikę?
Jestem nowym użytkownikiem z ciężkim problemem i zanim wykonam pewny krok, chciałabym upewnić się czy jest on opłacalny. Mianowicie...
Jestem na stażu od miesiąca, odbywa się on w sklepie spożywczym. Staż finansowany przez Unie Europejską co oczywiście oznacza iż pochodzi on z PUP. Jest to moja pierwsza praca bo wcześniej niestety nie mogłam znaleźć. I ucieszyłam się ze stażu, w końcu swoje pieniądze, jakieś doświadczenie...
Niestety praca wcale nie przynosi przyjemności. Wiem, że nie każda praca musi być idealna ale nie oszukujmy się, żeby lepszy był efekt chęci oraz zaangażowania do pracy musi być dobra atmosfera. Ale pracodawczyni dosłownie mnie nęka. Każde przewinienie, źle ułożony towar, data produktu, który leżał parę miesięcy zanim zaczęłam staż i nie miałam pojęcia o pracy, spadło na moją odpowiedzialność. Rozkaz mycia w oleju kiełbas i każdy jej zwrot również jest z mojej winy. Rozumiem, robię błędy staram się je nadrabiać, jestem osobą uczciwą, sumienną i punktualną...
Powiedziano mi też o tym, że jestem po to na sklepie żeby sprzątać, a w skierowaniu miałam napisane Sprzedawca. Szefowa czepia się naprawdę o wszystko, co nie jest z mojej winy, straszy że jak nie sprzedam jakiegoś produktu, będę musiała go kupić albo płacić za niego. Czasami mi ubliża od "bezmózgowca", pracuje pod silną presją. Nie znam nawet zasad sklepu, a ciągle wiesza na mnie psy o ich brak znajomości. Ale skąd mam wiedzieć?! I nie mam pojęcia czy takie traktowanie mogę zgłosić do PUP, czy lepiej przetrzymać do końca stażu. A jeśli zgłoszę, czy jakoś się na mnie to nie odbije? Byłaby możliwość zrezygnowania ze stażu, który dosłownie niszczy mi psychikę?