M
mamixl
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 10
Witam bardzo serdecznie.
Jestem mezatka od 5 lat. Mamy 5 letnia corke. Od dobrych 2 lat nie uklada sie nam w malzenstwie dlatego postanowilam, ze chce rozwodu. Kilka dni temu powiedzialam o tym mezowi bardzo sie zdenerwowal. Powiedzial, ze mam szukac sobie mieszkania i sie wyprowadzic ale dziecko zostaje z nim. Troche go uglaskalam i sie uspokoil. Pewnie mysli ze sie przestraszylam i zmienilam zdanie. Dodam, ze maz nie chce rozwodu bo dla niego jest wszystko dobrze. Ja nie czuje sie szczesliwa w tym malzenstwie, wieczne pretensje o wszystko wieczne dawanie mi do zrozumienia ze jestem nikim. Nie kocham go juz zabijal nasza milosc od samego poczatku az wygasla. Nie wiem co zrobic. BOje sie, ze bedzie walczyl o dziecko i wygra. Nie wyobrazam sobie tego. Jest dobrym ojcem ale mimo wszystko to ja ja wychowywalam przez pierwsze dwa lata to ja zajmuje sie nia na codzien. Pracuje na pol etatu, z wyksztalcenia jestem pedagogiem. On wraca do domu o 18 3 razy w tygodniu ma treningi wiec prawie nie ma go w domu. Dodam ze dziecko i maz maja obywatelstwo niemieckie ja polskie. Boje sie, ze sad przyzna jemu prawo do opieki nad dzieckiem. Nie wiem co zrobic. Jestem jego druga zona z pierwsza nie mial dzieci. Czy sad bedzie na to patrzyl? Ze cos moze byc z nim nie tak skoro juz druga zona chce go zostawic. Czy to ze 10 lat temu chorowalam na anoreksje o czym wie ale juz jestem zdrowa moze byc powodem do odebrania mi praw rodzicielskich? Bardzo prosze o rade.
Jestem mezatka od 5 lat. Mamy 5 letnia corke. Od dobrych 2 lat nie uklada sie nam w malzenstwie dlatego postanowilam, ze chce rozwodu. Kilka dni temu powiedzialam o tym mezowi bardzo sie zdenerwowal. Powiedzial, ze mam szukac sobie mieszkania i sie wyprowadzic ale dziecko zostaje z nim. Troche go uglaskalam i sie uspokoil. Pewnie mysli ze sie przestraszylam i zmienilam zdanie. Dodam, ze maz nie chce rozwodu bo dla niego jest wszystko dobrze. Ja nie czuje sie szczesliwa w tym malzenstwie, wieczne pretensje o wszystko wieczne dawanie mi do zrozumienia ze jestem nikim. Nie kocham go juz zabijal nasza milosc od samego poczatku az wygasla. Nie wiem co zrobic. BOje sie, ze bedzie walczyl o dziecko i wygra. Nie wyobrazam sobie tego. Jest dobrym ojcem ale mimo wszystko to ja ja wychowywalam przez pierwsze dwa lata to ja zajmuje sie nia na codzien. Pracuje na pol etatu, z wyksztalcenia jestem pedagogiem. On wraca do domu o 18 3 razy w tygodniu ma treningi wiec prawie nie ma go w domu. Dodam ze dziecko i maz maja obywatelstwo niemieckie ja polskie. Boje sie, ze sad przyzna jemu prawo do opieki nad dzieckiem. Nie wiem co zrobic. Jestem jego druga zona z pierwsza nie mial dzieci. Czy sad bedzie na to patrzyl? Ze cos moze byc z nim nie tak skoro juz druga zona chce go zostawic. Czy to ze 10 lat temu chorowalam na anoreksje o czym wie ale juz jestem zdrowa moze byc powodem do odebrania mi praw rodzicielskich? Bardzo prosze o rade.