mój pies ukąsił w stopniu lekkim.

  • Autor wątku Autor wątku blueye39
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

blueye39

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
15
Miesiąc temu miałam bardzo nieprzyjemną sytuację, która nie przytrafiła mi się nigdy. Okazało się, że drzwi się nie zamknęły w poprawny sposób, pies wybiegł na klatkę i ukąsił kogoś okolice uda. Z raportu ze szpitala wynika, że byly wbite 3 zęby na 5 mm., rana nie była szyta, wymagała jedynie zmiany opatrunków. Pies trafił na obserwację, byliśmy też na komendzie, od początku współpracowaliśmy z tą osobą, bo to była 24 letnia dziewczyna z mamą. I tą dziewczynę ukąsiła..

miała od nas od samego początku wszystkie dane, książeczke szczepień, numer do weterynarza, telefon i adres do nas, przynieśliśmy apteczkę , zdezynfekowalismy ranę, spytalismy czy podwieźć ich do lekarza. Oni sami pojechali.

Cały czas byliśmy w kontakcie z tymi ludźmi telefonicznym, po obserwacji weterynaryjnej w kierunku wscieklizny wyslalismy im raport z tego. Zaproponowalismy pokrycie wszystkich kosztów związanych z ewentualnym leczeniem rany powstałej na wskutek tej sytuacji.

Myśleliśmy, że jakoś polubownie się dogadamy, niestety wieczorem poinformowano nas, że pójdą z tym na policję.. komenda, przesłuchanie, sprawa umożona, dostaliśmy upomnienie, ze względu na to, że to było lekkie pokąsanie i z tego tytulu, że nigdy takie zdarzenie nie miało wcześniej miejsca..


.. dziś dostaję wezwanie do zaplaty od tej dziewczyny w ramach zadośćuczynienia w wysokości 5 tysięcy zlotych. za doznaną krzywdę ...

rozumiem, że należy się zadośćuczynienie i nie mam problemy z zaplaceniem tego, ale 5 tysięcy?.. uważam, ze to trochę dużo, zwlaszcza, że był to nieszczęśliwy wypadek, a nie celowe działanie, ponadto od początku współpracowałam z tymi ludźmi i nie uchylałam się od jakiejkolwiek odpowiedzialności... rana nie była szyta, wymagała jedynie lekkiego opatrunku..

czy ta suma jest uzasadniona?... mogę zaplacic z 500-1000, nie więcej.. a co jak sprawa wyląduje w sądzie?..

nie wiem co robić, muszę się ustosunkować do ich pisma, ale nie wiem za bardzo co tam napisać...

no i straszą mnie, że jeśli nie zapłącę tego w ciągu 30 dni. i nie przeleje tej kwoty to sprawa pójdzie do sądu.. w tytule piszę"wezwanie do zaplaty"..
 
Ostatnia edycja:
Dlaczego uważasz, że 5 tys. zł to za dużo ? To nie był "nieszczęśliwy wypadek", ale zaniedbanie. Może masz ubezpieczenie OC od takiego przypadku dołączone np. do ubezpieczenia mieszkania ?
 
nie nie mam, nie wiem czy to dużo czy mało, ale mogę się z tym nie zgodzić, czy nie?. obecnie nie mam takiej kasy, i nie mam pracy, więc co pójde siedzieć? czy jak..nie pamiętam czy mam to wykupione w oc.. sprawdzę..
 
Uważam, że to mało. Gdyby mnie to spotkało to domagałbym się więcej. Oprócz obrażeń to chyba jakieś 2 tygodnie niepewności co do stanu zdrowia poszkodowanej. Mam psa, który wprawdzie nie jest agresywny, ale i tak dopisuję zawsze w ubezpieczeniu taką opcję. Pomyśl nad tym jeśli masz tak agresywnego psa.
Oczywiście nie musisz się zgadzać na w/w kwotę. Ale nie wiadomo jaką ustali sąd w razie braku porozumienia. Pisemnie zadeklaruj kwotę, którą uważasz za odpowiednią.
 
Ostatnia edycja:
na pewno to rozważę.. nie wiem czy jest aż tak agresywna, one stały w trójkę przed otwartymi drzwiami, a pies po prostu bronił mieszkania, i tyle,, ale masz rację na pewno pomyślę o tym.

myślę że to się skończy w sądzie, wpierw zaproponuje niższą kwotę.. nie znam się ile można sobie zażyczyć w takiej sprawie zadośćuczynienia bo nie znam takiego przypadku ..to dalej szerokie pole manewru poszkodowanej, wszystko rozumiem, ale gdzieś czytalam, że 5 tysięcy to ktoś sobie zażyczył przy ranie szytej... i glęboko kąsanej..

nie wiem jak sąd rozpatruje takie sprawy.. i co bierze pod uwagę..
 
Uważam, że 5 tyś. to nie wygórowane zadośćuczynienie. W sądzie (w pozwie) mogą żądać więcej, licząc że coś utargujesz. Ugoda to zawsze najlepsze rozwiązanie. Sąd, to dodatkowe koszty do zapłaty.
obecnie nie mam takiej kasy, i nie mam pracy, więc co pójde siedzieć?
To roszczenie cywilne, więc siedzieć nie pójdziesz. Ale też nikt Cię nie będzie pytał czy masz kwotę jaką zasądził sąd. Prócz komornika. To już dodatkowe koszty (egzekucji) dojdą Tobie do zapłaty.
 
"Przykładowo Sąd Rejonowy w Głogowie w wyroku z dnia 06 lutego 2013 roku Sygn. akt I C 1332/12 uznał, że za mało inwazyjne pogryzienie 2500 zł. zadośćuczynienia to adekwatna kwota. Wskazać przy tym należy, że powódka nie wymagała skomplikowanego leczenia ani rehabilitacji, zaś okres odczuwanych przez nią cierpień nie był znaczny. Ponadto, poza bliznami jakie pozostały na nodze, powróciła ona do pełnego zdrowia. Zdaniem sądu uzasadniało to przyznanie powódce zadośćuczynienia w wysokości 2.500 złotych." żródło: Ile należy mi się za pogryzienie przez psa? - Kancelaria Adwokacka Adwokat Paweł Piotr Wójcik.. czytając coś takiego, co nie jest wyrocznią sądzę, że 5 tysięcy to spora kwota, ale przeszukuje teraz internet pod tym kątem dla wlasnej informacji, bo nie wiadomo co sąd by orzekł, może orzeknie mniej, może więcej... wiadomo to było z roku 2013, wszystko drożeje...
 
Ostatnia edycja:
Ale to 2013 rok. Minęło 10 lat. Zobacz jak w tym czasie poszły w górę wynagrodzenia.
 
Powrót
Góra