moja pierwsza kolizja i co dalej ???

  • Autor wątku Autor wątku sobek691
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sobek691

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
1
Jadąc z dziewczyną prawym pasem na drodze dwu pasmowej samochód jadący lewym pasem zaczął na mnie skręcać. Ja chcąc uniknąć kolizji zacząłem hamować i uciekać samochodem w prawo. W wyniku czego wjechałem na chodnik i uderzyłem w betonowy kosz. Widząc, że sprawca ucieka pojechałem za nim chwile i tylko zdążyłem spisać nr rejestracyjny, bo następnie mój samochód odmówił dalszej jazdy. W wyniku tego uszkodziłem prawe nadkole, koło i wahacz. Od razu po zatrzymaniu zadzwoniłem na policję. Przyjechała policja spisała raport i moje zeznanie. A następnie pojechał do domu sprawcy lecz jej nie zastał i powiedział, że będą się ze mną kontaktować. A ja w sumie nie wiem co teraz mam robić czy czekać na informacje od policji czy gdzieś iść i to jeszcze zgłosić. Bo nie chciał bym zostać sprawcą tego zdarzenia.
Proszę o jakieś info bo to pierwsza moja kolizja.
Z góry dzięki i pozdrawiam
 
Witam.

Ciężka sprawa. Jedynym dowodem na potwierdzenie podanej wersji wydarzeń są zeznania Twoje i pasażerki. Drugi uczestnik zdarzenia jeżeli nie przyzna się do "bycia sprawcą" tego "zdarzenia" i podeprze swoją wersję wydarzeń np. oświadczeniem innego świadka - może być ciężko uzyskać odszkodowanie z OC sprawcy.

Proponuję zgłosić szkodę ze swojego AC (jak posiadasz) i czekać na zakończenie postępowania wyjaśniającego (na Policji). Po korzystnym (dla Ciebie) zakończeniu postępowania, wnieść pismo do swojego ubezpieczyciela o wystąpienie z regresem do ZU sprawcy szkody. Możesz również szukać innych świadków zdarzenia, którzy potwierdzą Twoją wersje wydarzeń (byłoby to bardzo korzystne dla Ciebie).

Życzę powodzenia.
 
Witam!
Może tutaj ktoś mi coś poradzi.
Jadąc swoim cc najechałam na tył zaparkowanego tira (ciągnik i naczepa). Kolizja miała miejsce na terenie zabudowanym (wieś). Samochód ciężarowy zaparkowany był:
• na skrzyżowaniu dróg
• na wzniesieniu (łagodnym)
• na łuku drogi (łagodnym)
• bez włączonych jakichkolwiek świateł
Miało to miejsce niedługo po zapadnięciu zmroku (lampy uliczne już się świeciły) przy bardzo paskudnej widoczności-padał rzęsisty deszcz. Nie widziałam tego pojazdu bo był on zaparkowany pod lampą uliczną, która świecąc w jego dach, tył naczepy pozostawiała w cieniu zlewającym się z otoczeniem. Dodatkowo z przeciwka jechała ciężarówka utrudniając mi widoczność swoimi światłami.
Jechałam z pasażerem (mój ojciec). Nikomu nic się nie stało. Uszkodzony był tylko mój samochód. Wezwałam policję. Kierowca samochodu ciężarowego został ukarany mandatem za zatrzymanie pojazdu na łuku drogi. Ja odmówiłam przyjęcia mandatu. Sąd Grodzki zaocznie, sztampowo za policją uznał mnie winną wykroczenia z art. 86 par. 1. Należytą ostrożność zachowałam jadąc wolno (mniej niż 40/godz) więc wniosłam sprzeciw. Poza tym obowiązuje w kodeksie przepis: rozdz.1 art.4
Kierujący pojazdem ciężarowym złamał prawo o ruchu drogowym:
• art.49.1.1
• art.49.2.5(w/g karty tacho ustaliłam, że tir zaparkował tam dwie godziny przed kolizją (obok domu rodziny kierowcy)).
• art.52.1
Jak mam przekonać sąd, że nie zawsze jest winien ten który najechał? Walczę o odszkodowanie za mój samochód z polisy tira.
 
Tak jak tutaj na forum :)

Mów, to co napisałaś tutaj w skrócie. Poza tym masz świadka - ojca.
Sąd grodzki, tym bardziej zaocznie, w 99% podziela zdanie policji.
 
Witam!!

Otoz w dniu dzisiejszym mialem swoja pierwsza w zyciu kolizje. Na parkingu w markecie chcac cofnac udezylem w inny pojazd
ktory w momeciu spojrzenia w lusterka nie bylo. No coz moja wina. Naszczescie tzn moje miam hak i skutki u mnie sa nie wielkie i tamtym aucie w sumie tez lekko wygieta tabl. rejestracyjna peknieta atrapa pod zdezakiem i wypadly zatrzaski od mocowania zderzaka. Pani chciala pisac oswiadczenie wiec napisalem. Tylko moje pytanie czy wogle byl sens czy nie bedzie to za niska szkoda? Kilka godzin pozniej dzwoni owa pani do mnie i oswiadcza mi iz w wyniku tej kolizji uszkodzilem jej chlodnice i niby wylecial jej caly plyn. Oczywiscie wysmialem kobiete poniewaz minely prawie 3godziny od kolizji. Teraz czy jesli tego nie zamiescilismy na oswiadczeniu to moge sie nie przejmowac tym faktem?
Prosze o odpowiedz pozdrawiam
radzikkm
 
[cytat="radzikkm":24ai35op]Tylko moje pytanie czy wogle byl sens czy nie bedzie to za niska szkoda?[/cytat:24ai35op]
Nie ma za niskich szkód z OC. Ja za lekko wgięte blachy drzwi dostałem prawie 2.000 zł (zaniżone oczywiście).
[cytat:24ai35op]Kilka godzin pozniej dzwoni owa pani do mnie i oswiadcza mi iz w wyniku tej kolizji uszkodzilem jej chlodnice i niby wylecial jej caly plyn. Oczywiscie wysmialem kobiete poniewaz minely prawie 3godziny od kolizji. Teraz czy jesli tego nie zamiescilismy na oswiadczeniu to moge sie nie przejmowac tym faktem?[/cytat:24ai35op]
Uzkodzenie mogło być niewielkie i ciec powoli.
Zastanawiam się w czym jest problem, bo chyba nie zamierzasz płacić z własnej kieszeni mając OC? Jeśli jednak z własnej, to sprawa pewnie trafi do sądu, a tam oświadczenie będzie miało tylko wartość przyznania się do sprawstwa kolizji, uszkodzenia oceni biegły. A jeżeli odszkodowanie pójdzie z OC, to co za różnica ile było uzkodzeń? Znizki tracisz takie same bez względu na wysokość odszkodowania.
 
Tak jest, tym bardziej, że samochód raczej nie byłby używany gdyby miał uszkodzoną chłodnicę :)
 
Powrót
Góra