Moja pieśń

  • Autor wątku Autor wątku Gedanit
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gedanit

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
2
W 1983 roku napisałem tekst oraz muzykę w ten sposób powstała pieśń która krąży z tego co wiem po całym świecie,wykonywana jest min. w kościołach,spotkaniach oazowych przez różne zespoły różne fora internetowe udostępniają ją jako MP3,oczywiście za opłatą, niestety nigdzie nie podawany jest autor w żadnym śpiewniku.Co muszę zrobić by ta pieśń nie pozostała bezimienna by podawano jej autora.Nie chodzi mi o pieniądze lecz by po mnie coś zostało. Ta pieśń nosi tytuł ,,Szedłem kiedyś inną drogą" Wystarczy wpisać tytuł w wyszukiwarkę Google a wyświetli się mnóstwo stron na jej temat. ;)Pozdrawiam wszystkich.
 
Witaj, rzeczywiście, pełno tego utworu w Internecie, i faktycznie, na stronach na które zerknąłem nie było danych autora...

Tworząc ten utwór nabyłeś tym samym pełne prawa autorskie, w tym osobiste, majątkowe oraz do zezwalania na realizację praw zależnych. Jeśli wykonywałeś ten utwór samodzielnie po 1994 roku, to dodatkowo nabyłeś prawa pokrewne do swoich wykonań.

Jeśli chodzi o osobiste prawa autorskie to zgodnie z Art.16. USTAWY z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" - masz prawo decydowania o tym, czy utwór rozpowszechniany ma być z twoim podpisem czy też może być rozpowszechniany anonimowo.

Pytanie jest więc następujące - czy dokonując rozpowszechnienia utworu po jego opracowaniu - robiłeś to anonimowo, czyli ujmując to inaczej, nie wymagałeś podawania twojego nazwiska jako autora bądź w ogóle nie życzyłeś sobie ujawniania autorstwa lub też nie ujawniłeś swojego autorstwa?

Jeśli tak było, to stan obecny, w którym nikt nie podaje twojego autorstwa, byłby uzasadniony. Oczywiście masz prawo do zmiany swojego stanowiska, czyli przykładowo, do ujawnienia się jako autora, tylko, że w chwili obecnej będzie to dość trudne i długotrwałe w realizacji w praktyce, choćby z uwagi na popularność utworu. Jedyne rozsądne rozwiązanie to wysyłać sukcesywnie do portali na których dystrybuowany jest twój utwór informacji o autorstwie z żądaniem umieszczenia ich przy rozpowszechnianym utworze. Ważne byłoby również to, aby informacja taka była wiarygodna dla osób administrujących portalami czy innymi zasobami.

Dodatkowo, mógłbyś ogłaszać swoje autorstwo na każdy inny sposób, jak choćby na forach. Mógłbyś też zarejestrować swój utwór, o ile był przez Ciebie oficjalnie rozpowszechniony (wydany) wydany, w ZAiKS-ie.

Jeśli zaś wydałeś swój utwór w jakimś wydawnictwie pod własnym nazwiskiem - czyli nie w sposób anonimowy - to oznaczałoby naruszanie twoich praw autorskich przez osoby wykonujące i rozpowszechniające następnie ten utwór. Wtedy należałoby wysyłać wiarygodne powiadamianie o zaprzestaniu naruszeniu osobistych praw autorskich z żądaniem umieszczenia twojego nazwiska jako autora.

Z biegiem czasu informacja zapewne rozpowszechniła by się na tyle, abyś zaczął funkcjonować w świadomości ogółu jako jej autor.

Oczywiście zakładam, że masz bezdyskusyjną możliwość udowodnienia swojego autorstwa.
 
Wtedy gdy napisałem ten utwór nie myślałem że zdobędzie on jakąś popularność, tym bardziej że nie było internetu.Pisząc go nie myślałem o popularności i że będzie zauważony. Wykonywałem go z koleżanką Jolą Szpakowską ( obecnie w Kanadzie ) na różnych spotkaniach młodzieży chrześcijańskiej gdzie często nagrywano różne utwory, na magnetofony kasetowe. I myślę że dzięki tym urządzeniom ujrzał światło dzienne. Chcę dodać że traktuję go bardzo osobiście, gdyż napisałem go pod wpływem osobistych przeżyć i emocji.Od niedawna korzystam z internetu i przypadkiem natrafiłem na stronę Wrzuta.pl gdzie są mp3 z tym nagraniem, prezentowane przez różnych wykonawców. Moim jedynym dowodem jest koleżanka i wielu świadków ze Zboru Zielonoświątkowców w Lubsku. Z całego serca dziękuję za szybką odpowiedź na moje pytanie. Serdecznie pozdrawiam ! ps. Pewnie zostawię wszystko tak jak jest ciesząc się w duchu że dzięki tej pieśni choć anonimowo czuję się zauważony.

Z wyrazami szacunku Waldemar Paśnik. - Essen.
 
Powrót
Góra