Morderstwo na Księżycu.

  • Autor wątku Autor wątku StefanMewa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

StefanMewa

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
2
Witam.

Astronauta X morduje astronautę Y. Miejscem zbrodni jest Księżyc (czy teoretycznie jakiekolwiek inne ciało niebieskie, które nie jest naszą planetą).

Gdyby zdarzenie miało miejsce wewnątrz statku kosmicznego obowiązywałoby prawo państwa-właściciela statku, lecz zaznaczam, że morderstwo popełniono na powierzchni Księżyca.

Czy jest możliwe, że astronauta X po powrocie na Ziemię pozostanie bezkarny?

Dzięki za pomoc.
 
Domyślam, że to jakiś kazus. W takim razie zaproponuj własne rozwiązanie. Chyba, że wybierasz się ze znajomym na księżyc.
 
No tutaj mamy kilka założeń niejasnych...
Czy astronauci byli przedstawicielami innych narodowości?
Czy do morderstwa użyto jakiegokolwiek typu broni?
Należało by to uściślić...
 
dawno nie widziałem tak idiotycznego zapytania. wszystko zależy od przynależności państwowej statku kosmicznego i narodowości austronautów...
 
Kufell napisał:
No tutaj mamy kilka założeń niejasnych...
Czy astronauci byli przedstawicielami innych narodowości?
Czy do morderstwa użyto jakiegokolwiek typu broni?
Należało by to uściślić...

Morderstwo jest w tej sprawie kwestią drugorzędną. Użyłem takiego przypadku ze względu na jego uniwersalność. Czy zamordujesz kogoś w Polsce, Grenlandii czy na Kiribati prawo będzie miało zastosowanie.

Narodowość astronautów wydaje mi się nieistotna. Pojedziesz do Berlina i zabijesz człowieka - będziesz odpowiadać wg niemieckiego prawa.

Sednem sprawy jest zatem czy w przestrzeni kosmicznej obowiązuje jakiekolwiek prawo.
 
Bardzo ciekawe pytanie - teoretyczne ale ciekawe.
Nie ma co ukrywać że sytuacja się komplikuje jeżeli przestępstwo zostało popełnione poza statkiem lub stacją kosmiczną np. w przestrzeni kosmicznej lub na Księżycu.
Narodowość astronautów jeżeli każdy jest innej narodowości też nie ułatwia sprawy.

Jeżeli chodzi o Księżyc to może warto pogrzebać w Układzie o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi zwanym też Traktatem o Przestrzeni Kosmicznej z 27.01.1967r. - nie znalazłem wersji polskojęzycznej.

Generalnie uważa się że Księżyc podlega takim samym regulacjom jak wody międzynarodowe.
Warto więc przewertować - http://www.abc.com.pl/serwis/du/2002/0543.htm
Nie jest przecież nierealna sytuacja kiedy na tzw. morzu pełnym dwóch rozbitków walczy o życie np. o kamizelkę ratunkową lub o kawałek pływającego przedmiotu i dochodzi do tragedii.

I tak dalej i tak dalej...mi na logikę pasowałoby żeby w takim przypadku odpowiednie organy ONZ zadecydowały jakie państwo ma zająć się problemem i dlaczego.

Ale karnistą nie jestem, a podywagować warto.
Jednak problem jest tak marginalny i na 99,99% teoretyczny że przenoszę do HydeParku :)
 
Bartata napisał:
na tzw. morzu pełnym dwóch rozbitków walczy o życie np. o kamizelkę ratunkową lub o kawałek pływającego przedmiotu i dochodzi do tragedii.

Tez o tym pomyslalam. Trudniej zwalic wine na kosmite, niz np na rekina ;)
 
Bartata napisał:
I tak dalej i tak dalej...mi na logikę pasowałoby żeby w takim przypadku odpowiednie organy ONZ zadecydowały jakie państwo ma zająć się problemem i dlaczego.

Nie ma organu ONZ, który miałby takie kompetencje. Zasadniczo każde państwo samo określa, czy będzie ścigać czyn popełniony na terenie niepodlegającym żadnej władzy państwowej (zakładając oczywiście, że z umowy międzynarodowej nie wynika obowiązek państwa do ścigania danego czynu niezależnie od miejsca jego popełnienia).

Sąd polski badałby, czy zachodzi któraś z okoliczności wynikających z art. 110-111 oraz art. 113-114 Kodeksu karnego:

Art.*109.*Ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego, który popełnił przestępstwo za granicą.
Art.*110.*(88) §*1.*Ustawę karną polską stosuje się do cudzoziemca, który popełnił za granicą czyn zabroniony skierowany przeciwko interesom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatela polskiego, polskiej osoby prawnej lub polskiej jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej oraz do cudzoziemca, który popełnił za granicą przestępstwo o charakterze terrorystycznym.
§*2.*Ustawę karną polską stosuje się w razie popełnienia przez cudzoziemca za granicą czynu zabronionego innego niż wymieniony w § 1, jeżeli czyn zabroniony jest w ustawie karnej polskiej zagrożony karą przekraczającą 2 lata pozbawienia wolności, a sprawca przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i nie postanowiono go wydać.

Art.*112.*(89) Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu zabronionego, ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca w razie popełnienia:
1) przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu wewnętrznemu lub zewnętrznemu Rzeczypospolitej Polskiej,
1a) (90) (utracił moc),
2) przestępstwa przeciwko polskim urzędom lub funkcjonariuszom publicznym,
3) przestępstwa przeciwko istotnym polskim interesom gospodarczym,
4) przestępstwa fałszywych zeznań złożonych wobec urzędu polskiego,
5) przestępstwa, z którego została osiągnięta, chociażby pośrednio, korzyść majątkowa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Art.*113.*(91) Niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia przestępstwa, ustawę karną polską stosuje się do obywatela polskiego oraz cudzoziemca, którego nie postanowiono wydać, w razie popełnienia przez niego za granicą przestępstwa, do którego ścigania Rzeczpospolita Polska jest zobowiązana na mocy umowy międzynarodowej, lub przestępstwa określonego w Rzymskim Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonym w Rzymie dnia 17 lipca 1998 r. (Dz. U. z 2003 r. Nr 78, poz. 708).
 
No to tak, zastanawia kwestia czy należy astronautów, którzy pełnią funkcje jakby nie patrzeć reprezentacyjne traktować jako dyplomatów? Jeżeli tak... To przecież, przysługuje im immunitet. Czyli w przypadku złamania nietykalności, jeden z nich mógłby odpowiadać przed trybunałem międzynarodowym (w przypadku uchylenia immunitetu dyplomatycznego, czy też konsularnego) za zbrodnię przeciwko pokojowi z tytułu naruszenia umowy międzynarodowej Układ o zasadach działalności państw w zakresie badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej, łącznie z Księżycem i innymi ciałami niebieskimi (z 1968r). Układ stanowi, że Księżyc i inne ciała niebieskie mają być wykorzystywane wyłącznie w celach pokojowych. Na tej podstawie państwo którego reprezentantem był by zabity astronauta, mogło by dochodzić sprawiedliwości przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym.

Jakby nie patrzeć sprawa nie jest prosta, nie polegał bym na wiadomościach z wikipedii.

Można by też polegać na międzynarodowym prawie zwyczajowym. Trudno powiedzieć.

Co więcej jak udowodnić, że doszło do zabójstwa? Przecież można by udać, że doszło do zaginięcia... np. w trakcie wykonywania misji astronauta wpadł w głęboki krater i skręcił kark...
 
Ostatnia edycja:
Przecież od 1980 niejaki Dennis Hope sprzedaje działki na Księżycu i zbija na tym fortunę...:D W 1997 roku 700 ha w okolicach bieguna północnego kupiła Gazeta Wyborcza, a drobnych nabywców są setki. Podobno kilka lat temu Hope wystawił faktury rządom USA i Rosji na 110000 $ za bezumowne wyrzucanie kosmicznych śmieci, ale jak wygląda sprawa windykacji tego już nie wiem..... :confused:
 
W katastrofie Challengera w 1986 i Columbii w 2003 nikt nie przeżył. Jeśli kapitan by przeżył mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie śmierci. Pewnie sądziłyby go władze USA, bo statek był amerykański.
Podobnie było w katastrofie Sojuza 11 w 1971, gdzie na orbicie otworzył się zawór i doszło do dekompresji. Zginęło trzech członków załogi. Na szczęście na stacji nie było astronautów innych narodowości, a statek był radziecki. Pogrzeb organizowali Rosjanie.
Poczekajmy więc na jakąś katastrofę na międzynarodowej stacji orbitalnej. Cumowały do niej wahadłowce i rosyjskie Sojuzy i Progresy, a teraz amerykańskie załogowe ATV i japońskie bezzałogowe HTV. Zgodnie z prawem Murphy'ego musi się coś wydarzyć i kazus się rozwiąże.
A wracając do księżyca. Jeśli byliby to kosmonauci z tej samej misji to sądzeniem zająłby się sąd właściwy dla kraju organizatora misji lub trybunał międzynarodowy składający się z sędziów krajów uczestniczących.
Jeśli byłyby to różne misje wrogich państw to takie zabójstwo powinno być potraktowane jako akt agresji.
 
rubbermaid napisał:
Poczekajmy więc na jakąś katastrofę na międzynarodowej stacji orbitalnej.

Moze lepiej niech do zadnej katastrofy nie dochodzi, nawet jesli mialyby sie dzieki temu wyjasnic watpliwosci prawne ;)
 
A czy nie obowiązywało by w przypadku morderstwa prawo amerykańskie, ze względu na to, że pierwszą ludzką stopą jaka stanęła na księżycu była stopa amerykanina (chyba).
 
To co przyjmujemy zasadę "kto pierwszy ten lepszy" ? :D
 
mantysa napisał:
A czy nie obowiązywało by w przypadku morderstwa prawo amerykańskie, ze względu na to, że pierwszą ludzką stopą jaka stanęła na księżycu była stopa amerykanina (chyba).

A może polskie? Bo pierwszy to był jednak Twardowski:D
 
Ja bardziej byłbym za pierwszym stworzeniem (Łajka). Więc w kosmosie jest prawo Rosyjskie :D
 
Powrót
Góra