MPK - brak reklamacji?

  • Autor wątku Autor wątku stokrotka32l
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

stokrotka32l

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2015
Odpowiedzi
7
Witam. Na początku napiszę, że sytuacja miała miejsce w Łodzi. W zeszły czwartek dostałam manadat za nie posiadanie biletu. Problem w tym, ze w domu zorientowałam się, że pokazałam do kontroli bilet, który kasowałam jadąc w przeciwnym kierunku (czyli pół godziny wcześniej). Z nerwów w autobusie nie pomyślałam o tym.. Tego samego dnia pojechałam do mpk i bardzo "miła" pani powiedziała, ze nie mogę złożyć reklamacji, bo dotyczą tylko one biletów imiennych o.O pytając dlaczego odpowiedziała mi, bo taka jest "uchwała miasta" czy coś w tym stylu, po prostu zasłoniła się przepisami.
Jak to jest możliwe, że coś może podlegać kontroli ale nie reklamacji?
Jest tu może ktoś kto zna się na tym? Bo cała sytuacja dostania mandatu jest dosyć specyficzna, dużo do pisania, więc od razu pytam czy ktoś jest w stanie mi doradzić zanim zaczne wszystko opisywac :)
Pozdrawiam.
 
To nie reklamacja tylko odwołanie i pani powinna je przyjąć.

Przy czym nie masz najmniejszej szansy na pozytywne rozpatrzenie tego odwołania.
 
No niestety w regulaminie jest wzmianka o bilecie imiennym. A czy miał prawo do spisania mnie z nieważnej karty bankomatowej? Nieważnej, gdzyż nie jest podpisana a dodatkowo ma literówke w nazwisku (na karte z poprawnym nazwiskiem czekam). Wiem jak to wyglada, próbuje sie wywinąć z mandatu, ale jestem bezrobotna (zarejestrowana w PUP) z dzieckiem na utrzymaniu i nie mam z czego zapłacic 203zł, dodatkowo ważny bilet miałam, a przecież nikt nie jest nieomylny. Kanar nawet mnie nie poiformowal, ze jak zaplace w terminie 7 dni to mam 70zł mniej do zapałty(teraz przeczytałam w regulaminie), z autobusu mnie wypuscił dopiero przystanek dalej, bo miałam mu w autobusie pokazać karte) chociaż go informowałam, ze ok ale wysiądźmy teraz, bo muszę tutaj wysiąść.
 
No niestety należało nie tylko mieć przy sobie, ale też okazać przy kontroli ważny bilet.
 
Wiem, ale miałam w torebce 2 i wyciągnęłam niestety ten zły. Dlatego pytam Was, czy można coś w tym temacie zdziałać, bo się na tym nie znam. Nigdy nie dostałam mandatu.
 
I nie zaczęłaś szukać właściwego, jak okazało się, że to nie ten?
 
W Łodzi masz minutowe bilety, czekałam na przesiadke, myslałam, że straciłam poczucie czasu. Wiesz tak z nerwów po prostu, ten mnie jeszcze policja zaczal straszyc za to, że nie mam dowodu, wgl kazał mi pokazać, że go nie mam w torebce, wiec po prostu sie zdenerwowałam i nie pomyślałam racjonalnie.
Myślałam, że normalnie bede mogła to wyjasnic, bo kazdy ma prawo do pomyłki, tym bardziej, że autobusy w Łodzi na prawde jeżdżą jak chcą. No ale cóż..
 
Co do tego spisania danych z karty, to kontroler powinien był wezwać policję albo straż miejską, albo podejść z Tobą na komisariat. Byłoby dla Ciebie jeszcze gorzej, bo z pewnością oznaczałoby to większe opóźnienie.
 
Ostatnia edycja:
Ok. Dzięki za odpowiedzi. Pozdrawiam i życze wszystkim żeby nie trafiali na kanarów :P
 
Na przyszłość trzeba pamiętać, że jeśli chodzi o bilet nieimienny, to sprawę trzeba wyjaśnić na miejscu, przetrzepawszy wszystkie kieszenie. Inaczej będą praktycznie zerowe szanse na uzyskanie czegokolwiek.
 
Powrót
Góra