Muzyka na stronie

  • Autor wątku Autor wątku mathias777
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mathias777

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2007
Odpowiedzi
9
chciałbym na swojej stronie umieścić taki mały bajerek, otóż jest to muzyka na stronę.
wchodzi sie na stronę i leci muzyka z Queenu np a Kind of Magic

ta muzyka jest w skrypcie internetowym windows media playera
b.JPG

a więc kazdy kto wchodzi na moją stronę, przeglądając ją przy okazji słucha queena.

:?: :?: PYTANIE: czy łamię przez to prawo??

EDIT: aha, dodam tez ze utwór jest z mojej oryginalnej płyty queen: "a kind of magic"
 
a szkoda, teraz przynajmiej mam pewność, myslalem ze to rewelacyjny pomysł, a jednak nie.
 
Juz nawet muzyki nie mozna umieszczac na stronie www.
A co z wolnoscia informacji ?
Czy musi dojc do wojny pomiedzy hackerami a rzadem ?
 
Ależ możesz umieszczać na stronie muzykę. Swoją. Cudzej muzyki możesz co najwyżej posłuchać - no, chyba że masz wykupione prawo do jej rozpowszechniania...
 
Jakos mie sie nie wydaje zeby kazda strona była sprawdzana.Wiec warto zaryzykowac
 
Tutaj nie zastanawiamy się na prawdopodobieństwu kontroli przez organy państwa tylko interpretujemy obecny stan prawny. A ten jest jednoznaczny. Jeśli nei masz do czegoś prawa to nie możesz tego rozpowszechniać.
 
Odświeżam temat: Wstawienie muzyki z YouTube itp... muzyka pozostaje na ich serwerze, została przez nich rozpowszechniona, a ich regulamin mówi, że nie można zamieszczać utworów chronionych prawami autorskimi, więc chyba mam prawo przypuszczać, że skoro utwór jest tam umieszczonyto nie jest chroniony? Powiedzmy: YouTube - Queen - A kind of Magic a z boku jest nawet kod który trzeba wkleić żeby pojawił się na Twojej stronie??
 
Witam,

przypuszczać Pan może, ale jeśli ktoś Pana pozwie (odpukać!) to w sądzie będzie Pan musiał się wykazać pozwoleniami na korzystanie z utworów odtwarzanych na swojej stronie, tak, jak stanowi to ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Wykorzystując czyjś utwór (grafika, muzyka, film, artykuł, etc.) na swojej stronie należy posiadać pozwolenie na wykorzystanie tego utworu od autora / właściciela majątkowych praw autorskich. Za udostępnianie / rozpowszechnianie bez zezwolenia możliwa jest odpowiedzialność cywilna i karna.

Wyjątkiem jest możliwość skorzystania z prawa cytatu w ściśle określonych przypadkach - vide http://forumprawne.org/prawo-autorskie/31544-prawo-cytatu.html.
 
Rozumiem. Jest tylko pytanie co to znaczy, że utwór jest odtwarzany na mojej stronie? może wydaje się to głupie dla laika, ale technicznie zarówno program do odtwarzania jak i plik z utworem znajduje się na serwerze YouTube, a moja strona jest tak skonstruowana, że po wejściu na nią przeglądarka internetowa obsługująca javascript ładuje zawartość ze strony YouTube.com i wyświetla w określonym miejscu w przeglądarce. Jest trochę tak jak by w gazecie była wycięta dziura i przez nią było by widać YouTube. Jest nawet teoretycznie możliwe, że po jakimś czasie pod tym adresem wyświetli się coś innego niż się wyświetlało w momencie kiedy ja tam wstawiałem ramkę, czy skrypt.
Chodzi mi generalnie o to, że moja strona zawiera informację potrzebną przeglądarce internetowej do wyświetlenia treści youtube (taki mądrzejszy link), a przeglądarka ją ładuje i wyświetla (zresztą nie każda), czyli może pretensje powinny być do firmy produkującej przeglądarkę?
Można niby powiedzieć, że zamieszczając ten fragment kodu na stronie rozpowszechniłem treść bez praw autorskich, ale tak to traktując to rozpowszechniłbym ją również zamieszczając link do filmiku na tym forum w poprzednim poście.
Nie mam nawet pewności, czy nie istnieje przeglądarka, lub wtyczka do przeglądarki internetowej wyświetlająca ten link w formie filmiku np. po najechaniu myszką - i co wtedy filmik jest na stronie forum, na YouTube, czy w przeglądarce? kto go rozpowszechnia?
Ale się napisałem :) nie znam się na prawie, więc może piszę bzdury, ale dla mnie wstawienie na stronie skryptu z YouTube, czy innego podobnego serwisu jest bardziej nowoczesną formą powiedzenia ludziom, że ten filmik tam jest, niż wstawienie zwykłego linku, czy wywieszenie bilbordu ;)
 
Z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
Przepis prawny:
Art. 50.
Odrębne pola eksploatacji stanowią w szczególności:
1) w zakresie utrwalania i zwielokrotniania utworu – wytwarzanie określoną techniką egzemplarzy utworu, w tym techniką drukarską, reprograficzną, zapisu magnetycznego oraz techniką cyfrową;
2) w zakresie obrotu oryginałem albo egzemplarzami, na których utwór utrwalono – wprowadzanie do obrotu, użyczenie lub najem oryginału albo egzemplarzy;
3) w zakresie rozpowszechniania utworu w sposób inny niż określony w pkt 2 – publiczne wykonanie, wystawienie, wyświetlenie, odtworzenie oraz nadawanie i reemitowanie, a także publiczne udostępnianie utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.

Punkt 3) odnosi się do rozpowszechniania w Internecie. Jeśli film można oglądać na Pana stronie to wynikałoby, że to Pan rozpowszechnia ;)
A wtyczka YT - to tylko narzędzie...
 
Z góry przepraszam, że dalej upierdliwie ciągnę temat, ale właśnie o narzędzie mi chodzi. Ten film się odtwarza na komputerze użytkownika który wszedł na stronę, a nie na stronie. Został na ten komputer pobrany z serwera YouTube, przez przeglądarkę internetową, która znalazła informację o tym filmie na mojej stronie, a następnie odtworzony dzięki oprogramowaniu firmy adobe. Plik z filmem nie jest nawet przez chwile na mojej stronie, jest natomiast na komputerze użytkownika w momencie odtwarzania i na serverze YouTube cały czas.
Rozumuję w ten sposób:
- przeglądarka jest narzędziem (bez którego nie odtworzy się filmu i sama nie wystarczy do jego odtworzenia),
- flash player jest narzędziem (bez którego nie odtworzy się filmu i sam nie wystarczy do jego odtworzenia),
- komputer jest narzędziem (bez którego nie odtworzy się filmu i sam nie wystarczy do jego odtworzenia),
- YouTube jest bee bo rozpowszechnia film i ma wszystko co potrzebne do odtworzenia filmu,
- moja strona sama nie odtworzy filmu, nie jest też w ogóle potrzebna do jego odtworzenia :) zawiera informację gdzie jest film i gdzie jest oprogramowanie umożliwiające jego odtworzenie...

I mi wychodzi na to, że moja strona jest mniej winna niż komputer użytkownika, który na nią wchodzi ;)
Sama nie jest nawet narzędziem, jest tylko informacją o filmie i narzędziach...
 
Powrót
Góra