na monitoringu sąsiada widać moją działkę

  • Autor wątku Autor wątku wielkijacek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Wtrącę swoje pięć groszy.

Jestem odpowiedzialny za założenie kamer wysokiej rozdzielczości w sporej części swojego miasteczka, obraz jest nagrywany na serwer, trzymany na partycjach i nadpisywany w zależności od przydzielonego zasobu dyskowego po ok. tygodniu. Kamery z IP, pospinane w sieć łączami radiowymi, obraz po przycięciu rozdzielczości jest transmitowany z naszej strony internetowej i swobodnie dostępny. Temat uzgadniałem z policją i GIODO. Warunki jakie te instytucje mi postawiły są takie:

1 - obszar monitorowany powinien być trwale oznakowany (mam zamontowane tabliczki "Uwaga, teren monitorowany całodobowo")

2 - zarejestrowany obraz nie może być przetrzymywany za długo na dysku - tydzień jest akceptowalny. Ewentualne utrwalenie obrazu następuje na wniosek służb (policja, prokuratura, straż miejska).

Według danych policji, liczba interwencji na obszarach monitorowanych spadła o 75%, liczba zdarzeń spadła o 90%. Dzięki naszej sieci monitoringu ustalono i zatrzymano wielu sprawców (był i napad rabunkowy na jubilera). Policja ma swobodny dostęp na żywo do obrazu z kamer oraz do serwera i jak chce to sobie zgrywa co che. Ostatnio obudziły się władze miasta i też montują kamery na zasobach komunalnych i ogólnie po mieście, ale tragedia co wyczyniają (technicznie rzecz biorąc :D ). Generalnie ludziom się podoba, sami zgłaszają gdzie jeszcze chcą mieć monitoring, tak ich rozbestwiłem, że ostatnio na jednej nieruchomości wpadli na pomysł zamontowania kamer w śmietniku, bo ktoś obcy śmieci podrzuca - serio. :o
 
Cześć.
Co z kwestią miejsca zamontowania kamery i przez to jej zasięgu? Jako przykładowy właściciel domu ustawiam meble i całość wyposażenia w sposób zasłaniający moje - skrótowo to nazywając - życie prywatne. Sąsiad montuje zaś kamerę celowo w miejscu, z którego uzyskuje dostęp do widoków niedostępnych w żadnym przypadku publicznie. Skrajnym przypadkiem może być mój pięciometrowy płot i kamera sąsiada na wysokim wysięgniku umożliwiająca zaglądanie za tenże płot.
Jakie macie zdanie na ten temat?
Mateusz
 
Jeśli o mnie chodzi to sprawa się sama rozwiązała. Sąsiad się wyprowadził!! Impreza była przez miesiąc:) Swoją drogą od tamtego czasu nie było ani razu policji, straży miejskiej czy dzielnicowego u nas. Wprowadzili się nowi sąsiedzi, kamery zdjęliśmy bo zagrożenie zniknęło i tyle.
Sprawa zakończyła się tak, że poszedłem na policję po tamtych wezwaniach, złożyłem oficjalne oświadczenie dlaczego założyłem te kamery. Wyraźnie zaznaczyłem, że powodem nie jest fakt, że interesuje mnie nudne życie pasożyta społecznego jakim jest mój sąsiad, tylko obawa o mnie i moją rodzinę. Nie wiem, co dalej się stało ze sprawą ale chyba policja wyrzuciła ją do kosza.
Widzę, że oprócz swoich opinii i odczuć nikt nie ma PRAWNEJ PORADY w dalszym ciągu co z tym robić. Prosiłem również policję o wskazanie mi konkretnego prawa, które by mi zabraniało montażu kamery skierowanej w którą stronę bym nie chciał, ale na mojej posesji. Nie dostałem ŻADNEJ dokładnej odpowiedzi. Sprawę wydaje mi się uciąłem konkretem, który im powiedziałem: "Jakby gość nie miał nic do ukrycia, to czy według Panów leciałby z tym na policję?". Podziękowali za złożenie wyjaśnień, może go też sprawdzili że siedział i tyle.
 
do Kolegi, który " podgląda sąsiada bandytę". Tłumaczenie w Twoim przypadku jest zaskakująco proste. Mianowicie, nie filmujsze posesji sąsiada, a jedynie, z racji tego, że jesteś wielkim miłośnikiem wszystkiego co lata, filmujesz przelatujące ptaki a posesja sąsiada Ciebie nie obchodzi. I żadne organy ścigania nie mogą się do tego przyczepić. Więc działaj dalej. Pozdrawiam
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra