na postanowienie WSA - zażalenie, czy skarga kasacyjna?

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sachalin

Sachalin

Stały bywalec
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
1 979
Otrzymałem postanowienie WSA na moją skargę na bezczynność organu.
Skargę Sąd uznał za zasadną na dzień jej wniesienia a na dzień orzekania - za bezprzedmiotową i postępowanie naturalnie umorzył.
I to dosłownie tyle.
Sąd nie rozważył, czy doszło do rażącego naruszenia prawa, czy nie doszło nie wspominając o ewentualnym wymierzeniu organowi grzywny.

Brak też jakiegokolwiek pouczenia o możliwym zażaleniu lub przysługującej skardze kasacyjnej.

Co mogę w takiej sytuacji zrobić?
 
Sachalin napisał:
Brak też jakiegokolwiek pouczenia o możliwym zażaleniu lub przysługującej skardze kasacyjnej.

Co mogę w takiej sytuacji zrobić?

Dlaczego uznał za bezprzedmiotową. Znaczy , że organ podjął czynności których naruszenie zarzuciłeś. Po twojej skardze, czyli stała się ona bezprzedmiotowa. Więc jak możesz się żalić lub wnosić kasację na sprawę która została ruszona przez organ.
 
pan pyta i rozważa sobie, czy pan wie...?

Proszę zapoznać się w p.p.s.a. z art. 149 par. 1, zdanie drugie.
 
Sachalin napisał:
pan pyta i rozważa sobie, czy pan wie...?

Proszę zapoznać się w p.p.s.a. z art. 149 par. 1, zdanie drugie.

Drogi geniuszu Prawa twoja uwaga jest co najwyżej śmieszna. Zadałem tobie pytania odnośnie szczegółów a ty rzucasz mi odrazu artykułami i każesz mi się z nimi zapoznawać. Nie mając pojęcia co tam jest napisane.
1. Skarga na bezczynność była rozpatrywana dwojako do czasu Uchwały 7 sędziów z 26.11.2008 r. I OPS 6/08 NSA.
2. Sąd merytorycznie rozpoznaje skargę i jej zasadność a następnie z uwagi na bezprzedmiotowość umarza.
Następnym razem proszę podawać dokładnie szczegóły sprawy bo domyślać tutaj nikt nie ma zamiaru jaka jest podstawa. I samemu zapoznać się z artykułami z którymi chętnie każe się pan innym zapoznawać no i na koniec nauczyć się czytać ze zrozumieniem.
 
modoc napisał:
Drogi geniuszu Prawa twoja uwaga jest co najwyżej śmieszna.
:)
To Sąd poszedł na skróty, czy pan ze swoim wywodem?
Nie poddaję w wątpliwość zasadności orzeczenia WSA - po wpłynięciu skargi organ nabrał energii, "zagęścił ruchy" i wydał akt; cel został osiągnięty.
Ale to nie znaczy, że mogę przejść obojętnie obok uchybienia WSA polegającego na braku wypowiedzi na temat rażącego bądź nie naruszenia prawa.
 
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
:)
To Sąd poszedł na skróty, czy pan ze swoim wywodem?
Nie znam ani sygnatury oraz treści orzeczenia. Więc odniosłem się ogólnie idąc tylko z linią orzeczniczą. Zresztą jak sam napisałeś organ załatwił sprawę. Więc czemu sąd ma się rozwodzić nad sprawą która została załatwiona. Cel został osiągnięty jak by nie patrzeć. Inne podejście było by w momencie dalszej bezczynności. Wygrałeś z urzędem więc się ciesz.
 
Sachalin napisał:
Ale to nie znaczy, że mogę przejść obojętnie obok uchybienia WSA polegającego na braku wypowiedzi na temat rażącego bądź nie naruszenia prawa.

Czym dla ciebie jest rażące naruszenie prawa w tym przypadku. Podaj sygn. Wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej. A tak na dwoje baba wróżyła.
 
Moim zdaniem jest to zrozumiałe na tyle,że skarga na dzień wniesienia była zasadna,ponieważ organ nie zajął stanowiska w sprawie,natomiast na dzień orzekania uznał za bezzasadną ponieważ organ wydał swoje stanowisko w sprawie.i dlatego sąd uznał za bezprzedmiotowość zajmowania stanowiska bo nie było juz podstawy,,. ;)
 
Ostatnia edycja:
Niestety ale dla niektórych to niezrozumiałe. Gdyż to oni mają zawsze rację.
 
e.rybic@op.pl napisał:
Moim zdaniem jest to zrozumiałe
Czy równie zrozumiały jest art. 149 par. 1 p.p.s.a. (zdanie drugie), czy skupimy się na syndromie "moim zdaniem"?
A może wypowie się ktoś, kto obok "mojego zdania" ma też drogocenną wiedzę i doświadczenie?

modoc napisał:
Gdyż to oni mają zawsze rację.
Oni tego nie powiedzieli ;)
 
Powrót
Góra