K
kajulka29
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 12
witam
w sumie to juz jestem tak dobita, ze skonczyly mi sie pomysly, co dalej moge zrobic...
W uk jestem od 3 lat, a pod koniec zeszlego roku, ze wzgledu na rodzinne perypetie bylam zmuszona przywiezc dzieci (6 i 12lat). Wszystko praktycznie nastapilo z dnia na dzien. Po dlugiej batali z councilem dostalam tymczasowe lokum. Poslalam dzieci do szkoly, ja sobie dalej pracowalam. Nie pobieralam zadnych benefitow oprocz working tax credit i child tax credit oraz chiil benefit. tak sie zdarzylo, nie utracilam pracy ale utracilam dochod. Czynsz placilam jak moglam - nieregularnie. Zaczelo przychodzic wiecej listow, ale zalamana sytuacja w pracy i wogole ja tych listow nie otwieralam. Po dosc dlugim okresie z pomoca psychologa ogarnelam sie, zwolnilam z pracy z ktorej i tak nie mialam dochodu i zaczelam szukac pracy i porzadkowac zycie. Po otwarciu listow okazalo sie ze mam juz zawiadomienie o eksmisji. Zaczelam walke z czasem. udalam sie do councilu, do CAB. Zapozyczylam sie i zaleglosci w wysokosci 3000f splacilam 1200f, wnioskowalam do sadu o odlozenie eksmisji tzw court hearing z pomoca CAB. We wniosku zaznaczylam opcje "by phone". Eksmisja byla wyznaczona na 12 we wtorek a court hearing na 11. Czekalam na telefon jak na szpilkach. O 11.30 poszlam do CAB zaniepokojona zeby zadzwonic do sadu i okazalao sie ze posiedzenie juz sie odbylo i ze decyzja jest odmowna. Pani przez telefon stwierdzila ze spodziewali sie mnie a ja sie nie zjawilam i eksmisja sie odbywa. Zmienili zamki i tyle. Council zapewnil mi bed and breakfast do swiat i dal decyzje ze na wlasne zyczenie stalam sie bezdomna wiec nie ma obowiazku mi pomagac. nie wiem kompletnie co mam robic. Jestem zalamana. nie mam pieniedzy na mieszkanie, na pokoju nawet jesli bym znalazla to nie pozwola mi mieszkac z dziecmi i strasza mnie social service. Jesli ktos wie cokolwiek albo ma jakis pomysl to prosze o pomoc.
w sumie to juz jestem tak dobita, ze skonczyly mi sie pomysly, co dalej moge zrobic...
W uk jestem od 3 lat, a pod koniec zeszlego roku, ze wzgledu na rodzinne perypetie bylam zmuszona przywiezc dzieci (6 i 12lat). Wszystko praktycznie nastapilo z dnia na dzien. Po dlugiej batali z councilem dostalam tymczasowe lokum. Poslalam dzieci do szkoly, ja sobie dalej pracowalam. Nie pobieralam zadnych benefitow oprocz working tax credit i child tax credit oraz chiil benefit. tak sie zdarzylo, nie utracilam pracy ale utracilam dochod. Czynsz placilam jak moglam - nieregularnie. Zaczelo przychodzic wiecej listow, ale zalamana sytuacja w pracy i wogole ja tych listow nie otwieralam. Po dosc dlugim okresie z pomoca psychologa ogarnelam sie, zwolnilam z pracy z ktorej i tak nie mialam dochodu i zaczelam szukac pracy i porzadkowac zycie. Po otwarciu listow okazalo sie ze mam juz zawiadomienie o eksmisji. Zaczelam walke z czasem. udalam sie do councilu, do CAB. Zapozyczylam sie i zaleglosci w wysokosci 3000f splacilam 1200f, wnioskowalam do sadu o odlozenie eksmisji tzw court hearing z pomoca CAB. We wniosku zaznaczylam opcje "by phone". Eksmisja byla wyznaczona na 12 we wtorek a court hearing na 11. Czekalam na telefon jak na szpilkach. O 11.30 poszlam do CAB zaniepokojona zeby zadzwonic do sadu i okazalao sie ze posiedzenie juz sie odbylo i ze decyzja jest odmowna. Pani przez telefon stwierdzila ze spodziewali sie mnie a ja sie nie zjawilam i eksmisja sie odbywa. Zmienili zamki i tyle. Council zapewnil mi bed and breakfast do swiat i dal decyzje ze na wlasne zyczenie stalam sie bezdomna wiec nie ma obowiazku mi pomagac. nie wiem kompletnie co mam robic. Jestem zalamana. nie mam pieniedzy na mieszkanie, na pokoju nawet jesli bym znalazla to nie pozwola mi mieszkac z dziecmi i strasza mnie social service. Jesli ktos wie cokolwiek albo ma jakis pomysl to prosze o pomoc.