Nadzorowanie budowy

  • Autor wątku Autor wątku Simply Law
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
RE: Egzamin adwokacki 2015 cz. II

Teraz, to już czysta beletrystyka u Ciebie

Yozayan napisał:
Nie nie był, chyba że popełnił tym samym przestępstwo. Nie każdy człowiek pojawiający się na budowie jest uczestnikiem procesu budowlanego (brygadzista wykonawcy też w pewien sposób "nadzoruje" wykonanie prac, a uczestnikiem tym bezwzględnie nie jest). ...

Yozayan, bardzo proszę o szacunek dla logiki!
Przecież gdyby inwestor nie wziął do wykonawstwa profesjonalisty, to też było by to przestępstwo, ale kogo tu obchodzi ewentualna odpowiedzialność karnoprawna?
Wziął jednak profesjonalistę (czy może miał wziąć? ;)), więc zdaniem autorów wytycznych, z tego właśnie powodu, zaistniała przesłanka z art. 429 K.c. zwalniająca inwestora z odpowiedzialności.

Schemat tej przesłanki z art. 429 K.c. jest bardzo prosty:
profesjonalista -> szkoda -> odpowiada profesjonalista a nie inwestor.

Ty dopuszczasz działanie tego schematu dla wykonawcy, ale dla inspektora nadzoru inwestycyjnego już nie.
Dlaczego?
Bo "brygadzista wykonawcy też w pewien sposób nadzoruje" proces budowlany, lub że nie ustanowienie inspektorem profesjonalisty, nie skutkuje odpowiedzialnością za jego zaniedbania "na zewnątrz"?
Wolne żarty!
W kazusie potwierdzono, że to przedstawiciel inwestora nadzorował roboty (i temu nikt nie zaprzeczył) i nie było to "pojawianie się na budowie", zaś drugą Twoją tezę o "wewnętrzności odpowiedzialności" nie skomentuję ...

Nie pytaj mnie, proszę, czy na budowie zatrudnił bym szwagra itp., bo nie z braku uprzejmości, ale z bezsensowności takich rozważań dla tego kazusu egzaminacyjnego brak jest reakcji. Nie pytaj - z tego samego powodu - co zrobił bym w innej sytuacji faktycznej, bo ważne jest "tu i teraz", czyli ten konkretny kazus.

Twoim lapsusem jest też przypisanie mi twierdzenia, że zasadą odpowiedzialności inwestora jest art. 25 P.b., bowiem jest ona zawarta w art. 429 K.c., zaś czyn niedozwolony, którego dopuścił się nieprofesjonalista inwestora, to uchybienie obowiązkom z art. 25 P.b.


Imputujesz mi dogmatyzm, przy założonej z góry wadliwości wytycznych.
Zatem ja te zarzuty jeszcze raz powtórzę poniżej (i mam nadzieję, że tym razem nie zostaną ocenzurowane).

Pierwszy, podstawowy zarzut, to to, że autorzy wytycznych wydawali by się nie dostrzegać, że były to roboty budowlane. W konsekwencji przypisali wykonawcy obowiązek z rozporządzenia, który jeśli rzeczywiście abstrahować od przepisów Prawa budowlanego (które wskazują na kim ten obowiązek spoczywa), wcale by na nim nie spoczywał. To jest "ciekawostka", a jest ich niestety więcej.

Więc jak w takiej sytuacji zdawać egzamin, gdy wynik to czysta probabilistyka?
Snuć na egzaminie rozważania, proponowane przez Ciebie, a jak by szwagier w takiej sytuacji postąpił? :D
Pzdr
 
Dziękuję Administracji forum za to, że zdecydowała się jednak pozwolić na dyskusję w przedmiocie poprawności ministerialnych wytycznych do sprawdzania prac z egzaminu zawodowego adwokackiego w 2015 roku.

Proszę jednocześnie o zmianę tytułu wątku tak, aby odpowiadał jego rzeczywistej treści, na przykład na:
"Analizy wytycznych do sprawdzania prac z egzaminu adwokackiego 2015"


==========AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA==========




Proponuję wspólną analizę poprawności wytycznych do sprawdzania rozwiązań zadań egzaminacyjnych.
Połączenie wiedzy i kompetencji wielu osób pozwoliło by lepiej weryfikować zarzuty, a zarazem pogłębiło by wiedzę zainteresowanych o egzaminach.

Śledząc od kilku lat zadania z egzaminu zawodowego, można odnieść wrażenie, że zdanie tego egzaminu (zwłaszcza dla adwokatów) nabrało w istotnym stopniu charakteru zdarzenia losowego, w którym bezzasadnie faworyzowani byli by ci, którzy rozwiązują kazusy egzaminacyjne ściśle pod wytyczne przygotowane dla sprawdzających, a każde odstępstwo od wskazań wytycznych było by ujemnie oceniane i to także niezależnie od wadliwości tych wytycznych.
Powyższe stwierdzenie jest oczywiście słuszne, o ile słuszne są podnoszone zastrzeżenia do wytycznych do sprawdzania prac (nazwanych Opisem istotnych ...).
Dlatego, dla rozpoczęcia analizy poprawności wytycznych, zgłaszam następujące propozycje zarzutów i proszę o ich merytoryczną ocenę, a także o ewentualne dopisywanie do zapoczątkowanej przeze mnie listy kolejnych propozycji zarzutów dla innych zadań egzaminacyjnych.


Zadanie z zakresu prawa cywilnego egzaminu adwokackiego z 2015 roku:

1. Źródłem odpowiedzialności wykonawcy miało być uchybienie obowiązkowi zabezpieczenia placu budowy, ustanowionemu rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych. Jednakże ani to rozporządzenie, ani treść kazusu w tym umowa spółdzielni z wykonawcą, nie nałożyły na wykonawcę taki obowiązek. Obowiązek ten wynika dopiero z ustawy Prawo budowlane (art. 22 ustawy), o której sporządzając wytyczne chyba "zapomniano".

Konkluzje:
kazus jest niekompletny, bowiem nie odpowiada obowiązującemu stanowi prawnemu;
na wykonawcy - zgodnie z treścią kazusu - nie spoczywał by obowiązek, przypisany mu wytycznymi do sprawdzania i przy tak sformułowanej treści kazusy i ścisłym przestrzeganie zakresu kazusu, odpowiedzialność wykonawcy można upatrywać ale np. w zasadzie ryzyka (art. 435 K.c.);
prawidłowe rozwiązania kazusu wymagało odwołania do przepisów Prawa budowlanego

2. Umowa przedsiębiorcy ze spółdzielnią jest umową o roboty budowlane, która podlegała by reżimowi ustawy prawo budowlane. Prawo budowlane w procesie budowy wyróżnia podmioty: inwestora, kierownika budowy (wykonawcę), inspektora nadzoru inwestorskiego i projektanta. Zgodnie z treścią kazusu spółdzielnia w procesie budowy łączyła dwie funkcje – inwestora i inspektora nadzoru inwestorskiego (nadzór sprawował by jej pracownik). Przesłanka zwolnienia z odpowiedzialności inwestora z przepisu art. 429 K.c. dotyczyła by w tym kazusie tylko i wyłącznie wykonawstwa. Gdyby spółdzielnia nie powierzyła wykonawstwa profesjonaliście, to ponosiła by odpowiedzialność cywilną za szkody zaistniałe w związku z wykonawstwem. Ponieważ jednak roboty budowlane wykonywał by profesjonalista, odpowiedzialność spółdzielni w tym zakresie jest wyłączona. Natomiast nie jest wyłączona odpowiedzialność spółdzielni związana z obowiązkami nadzoru inwestorskiego (art. 25 ustawy Prawo budowlane). Spółdzielnia nie powierzyła nadzoru inwestorskiego profesjonaliście, a ponieważ nadzór ten był sprawowany nieprawidłowo, spółdzielnia, obok wykonawcy, powinna ponieść odpowiedzialność cywilną za szkody (art. 429 K.c.).

Konkluzje:
wytyczne do sprawdzania prac były by błędne, bowiem nie wystąpiła przesłanka ekskulpacyjna z przepisu art. 429 K.c. zwalniająca spółdzielnię z odpowiedzialności cywilnej za szkody związane z wadliwie wykonywanymi obowiązkami nadzoru inwestorskiego przez nieprofesjonalistę;
prawidłowe rozwiązanie kazusu wymagało wniesienia apelacji względem obu pozwanych (wykonawcy i spółdzielni)


Zadanie z zakresu prawa handlowego egzaminu adwokackiego z 2015:

1. W wytycznych do sprawdzania prac zawarto paradogmat, że dniem zaistnienia podstawy do ogłoszenia upadłości jest dzień zaprzestania na stałe płacenia wszystkich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Paradogmat ten absolutnie nie nadaje się na generalną zasadę, co łatwo wykazać na prostym przykładzie: gdyby spółka zaciągająca zobowiązania (bez możliwości ich wykonania - zapłaty), płaciła jedynie regularnie czynsz za najem biura, to - jak wynikało by z wytycznych do sprawdzania prac - nigdy by nie zaistniała podstawa ogłoszenia upadłości. Paradogmat dnia zaprzestania na stałe płacenia, jako dzień zaistnienia podstawy do ogłoszenia upadłości, nie znajduje również zastosowania ad casum, bowiem w treści kazusu brak jest przesłanek dla takiego jednoznacznego założenia, a zatem paradogmat ten jest dowolnym ustaleniem autorów wytycznych.

Konkluzja:
treść kazusu nie dawała by podstaw do przyjęcia założenia o wyłączeniu odpowiedzialności pierwszego w kolejność członka jednoosobowego zarządu spółki Beta, a zatem prawidłowe rozwiązanie - zgodnie z zasadami sztuki maksymalnie zabezpieczające interes powoda - winno obejmować dwóch pozwanych: pierwszego i drugiego członka jednoosobowego zarządu spółki Beta

2. W treści kazusu podano, że pierwszy i drugi członek jednoosobowego zarządu spółki Beta są właścicielami nieruchomości. Do treści kazusu nie dołączono odpisów z odpowiednich rejestrów dla tych nieruchomości, a zatem dostępna jest tylko informacja, jaki rodzaj prawa rzeczowego (to jest: własność) przysługuje pozwanym, nie wiadomo jednak, jaka jest forma tych ich praw rzeczowych. Z tego powodu, wybór konkretnej formy własności pozwanych należał do zdających. A ponieważ możliwe są tu formy: własność (indywidualnej) i współwłasność (w tym łączna), to możliwe były by różne formy zabezpieczenia roszczenia powoda przez sąd. Mogło się zatem pojawić zarówno zabezpieczenie, jak dla zobowiązań pieniężnych, jak i dla niepieniężnych (przy założeniu formy współwłasności łącznej).

Konkluzja:
treść kazusu (lakoniczny opis zamiast odpisów z rejestrów) nie daje podstaw do jednoznacznego wskazania tylko jednego rodzaju zabezpieczenia, to jest z art. 747 pkt 2 i 3 K.c. odpowiednio dla pierwszego i drugiego obowiązanego, bowiem możliwe jest również – w przypadku założenia współwłasności łącznej - wnioskowanie zabezpieczenia przysługującego na mocy przepisów tytułu III Postępowania zabezpieczającego K.c.
 
Powrót
Góra