M
menwithexperience
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam,
Jakiś czas temu, mniej więcej na początku tego roku dostarczyłem klientowi pewien towar elektroniczny za kwotę kilku tys zł. Z uwagi na to, że brał już wcześniej zgodziłem się na przelew 7 dni. Spotkanie było w pośpiechu w zw. z czym faktura została wystawiona ale nie podpisana.
Oczywiście do tej pory nie zapłacił. Od momentu dostarczenia towaru kontakt powoli zanikał. Ja wiem, że pieniądze ma - oszust po całości. Były już różne tłumaczenia.. najczęściej to, że mają problemy finansowe.
Któregoś dnia udało mi się nagrać cała rozmowę gdzie on do mnie oddzwonił.
W rozmowie głośno i wyraźnie się przedstawił imieniem i nazwiskiem, specjalnie pociągnąłem go za język, podawałem kwoty, termin płatności , gość przepraszał, mówił, że ma problemy zdrowotne etc. generalnie co chwile inna bajka. Także nagranie zawiera wszystkie potrzebne dane na temat nie spłaconego długu, głośno i wyraźnie wymienione są wszystkie informacje - zatem jest to niezbity dowód.
Sprawę przejęła windykacja, która skierowała dalej na drogę sądową. Sprawa jest obecnie prowadzona przeciwko nie firmie ale dłużnikowi jako osobie prywatnej, ponieważ jak się okazało - nazwa firmy i nip, na fakturze nie miała za wiele wspólnego z dłużnikiem. Tzn. nie można było kierować wniosku o nakaz zapłaty do firmy, większa szansa przeciwko osobie, która odebrała towar bezpośrednio - tak mi przynajmniej przekazał pracownik z windykacji.
Proszę o informację jakie mam szanse w tej chwili, że sąd weźmie pod uwagę nagranie telefoniczne i wygram sprawę. Dla mnie nagranie to potwierdza bez dwóch zdań fakt transakcji i nie spłaconych pieniędzy. Ja w ogóle sądy podchodzą do takich dowodów?
Z góry dziękuje, wszelkie uwagi będą pomocne.
Jakiś czas temu, mniej więcej na początku tego roku dostarczyłem klientowi pewien towar elektroniczny za kwotę kilku tys zł. Z uwagi na to, że brał już wcześniej zgodziłem się na przelew 7 dni. Spotkanie było w pośpiechu w zw. z czym faktura została wystawiona ale nie podpisana.
Oczywiście do tej pory nie zapłacił. Od momentu dostarczenia towaru kontakt powoli zanikał. Ja wiem, że pieniądze ma - oszust po całości. Były już różne tłumaczenia.. najczęściej to, że mają problemy finansowe.
Któregoś dnia udało mi się nagrać cała rozmowę gdzie on do mnie oddzwonił.
W rozmowie głośno i wyraźnie się przedstawił imieniem i nazwiskiem, specjalnie pociągnąłem go za język, podawałem kwoty, termin płatności , gość przepraszał, mówił, że ma problemy zdrowotne etc. generalnie co chwile inna bajka. Także nagranie zawiera wszystkie potrzebne dane na temat nie spłaconego długu, głośno i wyraźnie wymienione są wszystkie informacje - zatem jest to niezbity dowód.
Sprawę przejęła windykacja, która skierowała dalej na drogę sądową. Sprawa jest obecnie prowadzona przeciwko nie firmie ale dłużnikowi jako osobie prywatnej, ponieważ jak się okazało - nazwa firmy i nip, na fakturze nie miała za wiele wspólnego z dłużnikiem. Tzn. nie można było kierować wniosku o nakaz zapłaty do firmy, większa szansa przeciwko osobie, która odebrała towar bezpośrednio - tak mi przynajmniej przekazał pracownik z windykacji.
Proszę o informację jakie mam szanse w tej chwili, że sąd weźmie pod uwagę nagranie telefoniczne i wygram sprawę. Dla mnie nagranie to potwierdza bez dwóch zdań fakt transakcji i nie spłaconych pieniędzy. Ja w ogóle sądy podchodzą do takich dowodów?
Z góry dziękuje, wszelkie uwagi będą pomocne.