Nagrywanie bez zgody

  • Autor wątku Autor wątku firefighter
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie mam pojecia ale bardziej mi zalezalo na powiedzieniu czegos w stylu "sprawianie kamera wrazenia ze cos robimy" a nie o samo filmowanie. Kamerowanie jako machanie kamera/straszenie kamera/mowienie ze filmujemy/poslugiwanie sie kamera.

Uzylem tego slowa przypadkowo w takiej formie :)
 
FreeG napisał:
... Natomiast twierdzenie, jakoby każde nagrywanie bez zgody było traktowane jako naruszenie dóbr osobistych jest -pomimo komentarzy przychylających się ku temu wynikłych tylko i wyłącznie z feralnej konstrukcji prawnej- przede wszystkim pozbawione logicznych podstaw i skrajnie nieżyciowe, co moim zdaniem w praktyce wyklucza dochodzenie praw i wymaga istnienia trudnych do ustalenia okoliczności, jakie opisałem wyżej.
W tej kwestii całkowicie utożsamiam się z ta opinią.
 
No i wlasnie o to chodzi ze NIE KAZDE filmowanie jest naruszeniem dobr osobistych. Ale jesli mamy wyrazne przeslanki ze naruszamy te dobra przez takie dzialania, to powinnismy ich zaprzestac, lub umozliwic drugiej osobieoddalenie sie z tego miejsca. Taka przeslanka jest wiarygodna informacja, ze ktos sie denerwuje gdy go nagrywamy. Pracownik kina nie moze opuscic miejsca pracy, wiec to my powinnismy przestac denerwowac go w miejscu pracy.
 
Cytat:
... O dokonaniu naruszenia dobra osobistego decyduje obiektywna ocena konkretnych okoliczności, nie zaś subiektywne odczucie osoby zainteresowanej. Niepodobna bowiem przyjąć, ażeby o naruszeniu dobra osobistego można mówić zawsze wtedy, gdy wywołane zostało uczucie zagrożenia niemajątkowych indywidualnych wartości. ...

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 28.08.1996, sygn. akt. IACR 341/96 - "Monitor Prawniczy" 1997, Nr 8, poz.318.
 
Tak zgodze sie z tym, jednak jesli nagrywajacy zostanie poinformowany, to na nim lezy odpowiedzialnosc za ewentualne szkody, ktore wyrzadzil. Byl poinformowany, a mimo wszystko zlekcewazyl ta informacje. To jak zlekcewazenie tabliczki "zly pies". Nie mowie ze taka informacja z miejsca oznacza, ze dobra sa naruszane. Jednak zignorowanie tej informacji moze skutkowac wlasnie naruszeniem dobr osobistych. Dla przykladu rzecznik mowiacy "prosze mnie nie nagrywac" wydaje sie smieszny. Jednak jesli powie to w sytuacji, gdy bierze kapiel, to faktycznie naruszamy jego dobra osobiste. Ciezko mi uwierzyc ze rzecznik boi sie kamery.
 
GrubyMiś napisał:
... Byl poinformowany, a mimo wszystko zlekcewazyl ta informacje. ...
A bez uogólniania, odnosząc się do bieżącego wątku trudno mówić o naruszeniu dóbr osobistych.
 
Racja. Jednak tutaj chodzi o przeswiadczenie forumowiczow, ze ostentacyjnie nagrywac mozna zawsze i wszedzie i kazdego, jednak dopiero upubliczniajac mozemy naruszyc jego dobra osobiste. Z gory wiekszosc odrzuca mozliwosc naruszania dobra poprzez samo nagrywanie czlowieka.
 
Powrót
Góra