N
Naruto8
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2008
- Odpowiedzi
- 25
Witam, pytanie: czy nagrywanie kogoś dyktafonem bez wiedzy tej osoby jest nielegalne? Przytoczę okoliczności:
Wynajmowałem mieszkanie. Przedtem, podczas spisywania umowy, całą rozmowę nagrywałem dyktafonem bez wiedzy tej osoby (osoba nie jest osobą publiczną). Chciałem mieć dowód na to, że obydwie strony rozumieją treść zawartej umowy (sama umowa była spisana na kartce a5 zeszytu w kratkę, bardzo prosto i pewnie nie bez błędów formalnych). Osoba, z którą podpisywałem umowę podawała się za właściciela mieszkania. Teraz walczę z policją (walkę w sądzie wygrałem szybko) o ukaranie tego człowieka, gdyż komornik ustalił że osoba ta wynajmowała jedynie mieszkanie komunalne, nie będąc jego właścicielem (w spotkaniach się za właściciela podawała). Dla mnie jest to oczywiste wprowadzanie w błąd.
Wczoraj dostałem ciekawy telefon z policji, w policjant próbował mi (w idiotyczny sposób) udowodnić że paragrafu na takie działanie nie ma (jeśli tak, to szukam osób na forum skłonnych kupić ode mnie Komisariat Policji na Woli...
. Gdy rozmawialiśmy nt. nagrań dostarczonych policji jako dowód w sprawie (oprócz umowy) policjant stwierdził: "Czy Pan wie, że takie nagrywanie jest nielegalne?". No właśnie, jak z tym jest? Nie udostępniałem nikomu tego przecież (oprócz sądu, który jakoś podobnych problemów nie miał). Nagranie nie było też podsłuchem, byłem twarzą w twarz z rozmówcą, wszystko co zarejestrował dyktafon docelowo było kierowane do mojej osoby.
Będę wdzięczny za rady w tej sprawie, ponieważ bardzo mi się nie podobają działania policji która za wszelką cenę chce ukręcić sprawie łeb.
Wynajmowałem mieszkanie. Przedtem, podczas spisywania umowy, całą rozmowę nagrywałem dyktafonem bez wiedzy tej osoby (osoba nie jest osobą publiczną). Chciałem mieć dowód na to, że obydwie strony rozumieją treść zawartej umowy (sama umowa była spisana na kartce a5 zeszytu w kratkę, bardzo prosto i pewnie nie bez błędów formalnych). Osoba, z którą podpisywałem umowę podawała się za właściciela mieszkania. Teraz walczę z policją (walkę w sądzie wygrałem szybko) o ukaranie tego człowieka, gdyż komornik ustalił że osoba ta wynajmowała jedynie mieszkanie komunalne, nie będąc jego właścicielem (w spotkaniach się za właściciela podawała). Dla mnie jest to oczywiste wprowadzanie w błąd.
Wczoraj dostałem ciekawy telefon z policji, w policjant próbował mi (w idiotyczny sposób) udowodnić że paragrafu na takie działanie nie ma (jeśli tak, to szukam osób na forum skłonnych kupić ode mnie Komisariat Policji na Woli...
Będę wdzięczny za rady w tej sprawie, ponieważ bardzo mi się nie podobają działania policji która za wszelką cenę chce ukręcić sprawie łeb.
Ostatnia edycja: