Nagrywanie lekcji w szkole.

  • Autor wątku Autor wątku Kei
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kei

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
10
Witam wszystkich.

Jestem uczniem liceum. Mam problem z nauczycielką, która nie życzy sobie, bym nagrywał dyktafonem jej lekcje. Grozi mi, że pozwie mnie do sądu o to, że ją nagrywam. Czy może ona to zrobić? Jeżeli tak, to co może mi grozić?
Wiadomo, prywatnych rozmów się nie nagrywa, bo to nawet nie jest moralne, ale jak to jest w szkole? Bo to nie jest prywatna rozmowa, a lekcja w klasie. Jakoś nigdy nie słyszałem o tym, żeby na przykład na wykładach na studiach jak student nagrywa dyktafonem sobie wykład, to profesor nie robi awantur, że nie może, bo to "nielegalne".

Zatem jak to jest?

Jeżeli byście mogli załączcie które paragrafy, mógłbym jej pokazać, gdyby jednak mógł nagrywać jej lekcje.

Pozdrawiam.
 
Nie może. Masz prawo na swój osobisty użytek dokonywać nagrania, ale nie publikować go - np. odtwarzać innym oosbom. Nie nagrywasz jej prywatnych rozmów ani informacji nie przeznaczonych dla Ciebie. Jesteś uprawniony do odbioru treści lekcji, możesz jej słuchac, notować więc nagrywać też możesz.
Jeśli nauczycielka twierdzi, że nagrywanie jest nielegalne, niech Ci pokaże przepis prawny, który tego zabrania.
 
Ostatnia edycja:
Odświeżam ten,temat, zamiast pisać nowy. Moja szkoła miała przez wiele lat WSO niezgodny z Polskim i dopiero od września tego roku ulegnie to poprawie, ale nie o to się rozchodzi.
Czy mogę nagrywać nauczyciela w celach edukacyjnych (tylko moich bez rozpowszechniania)?
Wolno robić to telefonem?
Czy jeżeli jest to niezgodne z regulaminem/prawem szkolnym, ale zgodne z prawem krajowym, to mogę zostać wydalonym ze szkoły?
Mam obowiązek poinformować nauczyciela?
Zależy mi na tym, matura w tym roku, jestem stwierdzonym mocnym sluchowcem, nauczyciele się zasłaniają reg. Szkolnym, straszą i zakazują, bo czują się skrępowani...
Trochę różnych prawnych absurdów u nas jest, ale walczenie ze szkołą...
Dla ścisłości chodzi o biologię i chemię (rozszerzenie) oraz polski
Byłbym wdzięczny za odpowiedź.
Ostatnim razem odpowiedź na tym forum BARDZO mi pomogła.
 
Nagrywać możesz, ale nie rozpowszechniac czy też publicznie prezentować; czyli możesz to odtworzyć dla rodziny albo z kolegami(znajomymi i nie przypadkowymi), czy też z kimś z kim w danym momencie jesteś, tyle że w taki sposób, żeby postronne(przypadkowe) osoby nie miały do tego dostępu. np sąsiad zobaczy przez okno czy przez balkon to nie jest to rozpowszechnianie ani publiczne prezentowanie bo nie jest on przypadkową osobą w publicznym miejscu.
A będzie np takim zachowaniem puszczenie tego w obieg przez bluethoot na "nieznajome" telefony, lub też odtworzenie na komputerze do ktorego monitora wszyscy mają dostęp np na laptopie przed szkołą.
 
A czy mogę korzystać z nagranej lekcji wraz z kolegą albo kimś kto mi pomaga w nauce? Ja nie widzę przeszkód. Lekcja jest w celach dydaktycznych.
 
jeśli w statucie zapisane że nie można używać telefonów komórkowych to nie wolno Ci ich używać... dorośnij dziecko - kiedyś podziękujesz
 
Używanie telefonu komórkowego jako telefonu rzeczywiście może być zabronione. Ale weźmy pod uwagę dyktafon. Wielokrotnie używany kiedy ja chodziłem do szkół, nie wliczając podstawówki. A teraz telefony posiadają funkcje dyktafonu i nie ma potrzeby posiadania dwoch urządzeń. Więc jeśli coś ma pomóc w nauce to dlaczego tego zabraniać. Wręcz jest to sprzeczne ze wszystkim. Nagrywanie obrazu nie ma większego sensu ale nagrywanie głosu jak najbardziej. Niekiedy tak szybko nauczyciele mowią że nie da się nadążyć. Z drugiej strony nagrywanie obrazu, choćby z tablicy ma również sens, niejednokrotnie pamiętam zapisaną pelna tablicę, każdy w połowie pisania a tu gąbka i następna tablica i tak kilka razy. No i tyle było z przepisywania. Potem chodzenie po bibliotekach i szukanie informacji. Tak więc moim zdaniem, telefon jako urządzenie nagrywające lekcję w celach dydaktycznych jak najbardziej, natomiast jako urządzenie do prowadzenia rozmów nie. Może warto przypomnieć sobie jaki cel miał taki wpis w statut szkoły. Moim zdaniem właśnie chodziło o nieprowadzenie rozmów na lekcji, smsowanie czy np.granie.
Tak więc dziecko, zanim coś napiszesz skończ prawdziwą szkołę.
 
Ostatnia edycja:
wiele statutów ma zakaz posiadania telefonu a co dopiero używania . zazwyczaj kończy się to naganą i zatrzymaniem telefonu wraz z wezwaniem rodzica do szkoły po jego odbiór.

jeśli tak bardzo pragniesz tej wiedzy i chcesz nagrać lekcję,to skorzystaj z dyktafonu a telefon to telefon, bez względu na to ,czy używasz go jako dyktafonu czy nie.


destructor, jak byś chciał wybronić ucznia,który wbrew statutowi szkoły używa telefonu tłumacząc się ,że "to nie jest telefon taki normalny tylko taki bardziej dyktafon" ? my wiemy,że nie ma w tym nic złego,ale z drugiej strony od czegoś te zasady są a uczeń powinien jakieś elementarne podstawy poszanowania dla ustanowionych reguł wynieść ze szkoły.
 
Ostatnia edycja:
Nazwa Wyświetlana napisał:
wiele statutów ma zakaz posiadania telefonu a co dopiero używania . zazwyczaj kończy się to naganą i zatrzymaniem telefonu wraz z wezwaniem rodzica do szkoły po jego odbiór.

jeśli tak bardzo pragniesz tej wiedzy i chcesz nagrać lekcję,to skorzystaj z dyktafonu a telefon to telefon, bez względu na to ,czy używasz go jako dyktafonu czy nie.


destructor, jak byś chciał wybronić ucznia,który wbrew statutowi szkoły używa telefonu tłumacząc się ,że "to nie jest telefon taki normalny tylko taki bardziej dyktafon" ? my wiemy,że nie ma w tym nic złego,ale z drugiej strony od czegoś te zasady są a uczeń powinien jakieś elementarne podstawy poszanowania dla ustanowionych reguł wynieść ze szkoły.

Żeby nie robić problemów i wątpliwości dowodowych można kupić dyktafon (kosztują dziś naprawdę grosze) przynieść na lekcje postawić i nagrywać. Zresztą Autor postu użył słowa dyktafon. I co wtedy? Statut zabroni dyktafonu?
 
To może tak szkoła zasponsoruje dyktafony uczniom? A jak w telefonie nie mam karty? Zapominacie o zamyśle tego przepisu a nie o celu uzywania rzeczy. Przepis komunistyczny, jak wiele innych. Czy statut może naruszać właśność posiadania w dobrej wierze? Co to za akt prawny - statut?
 
U mnie w statucie kiedy chodziłem jeszcze do gimnazjum była mowa o zakazie używania w szkole "urządzeń elektronicznych". I mam pytanie bo przyznam, że mimo tego zdarzyło mi się użyć np. telefonu i 2 razy został mi on zarekwirowany. Ale głównie chodzi mi oto czy nauczyciel może zabierać te "urządzenia elektroniczne"? Według mnie nauczyciel chyba raczej powinien karać naganną czy wezwaniem rodziców.
 
Z tego co wiem, to nauczyciel nie ma prawa zabierać żadnego urządzenia, nie jest do tego uprawniony.
 
Wolę tą wyrażają również rodzice na zebraniach. Czy może zabrać nauczyciel - generalnie może, bo nie robi tego w celu przywłaszczenia.
 
destructor napisał:
Wolę tą wyrażają również rodzice na zebraniach. Czy może zabrać nauczyciel - generalnie może, bo nie robi tego w celu przywłaszczenia.

Czy w tym wypadku ma znaczenie na jaki czas jest zabierany sprzęt? Bo spotkałem się z przypadkami, że nauczyciel oddawał telefon po swojej lekcji, na koniec dnia, na wywiadówce albo pod koniec roku (oczywiście to informacje z różnych stron w internecie). Więc kiedy może zrobić to legalnie, a kiedy jest to już przywłaszczenie?
 
Pod koniec roku nie ma takiej opcji. Kwestia dogadania z rodzicami.
 
Mimo wszystko temat troszkę zszedł na offtopic.
Nawet jeżeli zastosuję dyktafon, dla tylko i wyłącznie swojego odsłuchu, mam obowiązek poinformować?
Czy jeżeli np chciano by mi tego zakazać lub nawet wydalić ze szkoły (ze względu na łamanie statutu tejże szkoły), a jest to zgodne z prawem (zastosowanie dyktafonu, nie wydalenie), to mają prawo mnie wydalić?
 
Witam
Odświeżam gdyż chciałbym otrzymać jednoznaczną odpowiedź. Pomimo poinformowania i ODMOWY ze strony nauczycieli (2 przedmiotów na których mi defakto jedynie zależało) mogę nagrywać czy nie?
Tłumaczą się, że sobie nie życzą, że mogą czasem popełnić błąd itp i nie chcą tego "na taśmie" mimo, iż to tylko dla mnie w ramach powtórek do matury...
Jest jakiś paragraf czy coś? Wychodzi na to, iż to ode mnie wymaga się udowodnienia praw, a nie w drugą stronę, heh...
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra