Nagrywanie rozmów

  • Autor wątku Autor wątku Paput00pl
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Paput00pl

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
6
Witam! Mam takie pytanie. W moim telefonie posiadam opcję nagrywania rozmów. Nagrywa się automatycznie każda rozmowa. Przychodząca i wychodzącą. Czy muszę informować każdego rozmówcę o tym? Proszę o konkretne odpowiedzi. Z prawnym przykładem. Jestem na grilu i trwa ostrą dyskusja.:-).
 
Nagrywanie nie jest zabronione, jeśli zaczniesz rozpowszechniać bez zgody będziesz miał problemy.
Przepis prawny:
Art. 82.
[Ochrona tajemnicy korespondencji ]

Jeżeli osoba, do której korespondencja jest skierowana, nie wyraziła innej woli, rozpowszechnianie korespondencji, w okresie dwudziestu lat od jej śmierci, wymaga zezwolenia małżonka, a w jego braku kolejno zstępnych, rodziców lub rodzeństwa.

Art. 83.
[Odpowiedzialność za rozpowszechnianie wizerunku osoby]

Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej oraz rozpowszechniania korespondencji bez wymaganego zezwolenia osoby, do której została skierowana, stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1; roszczeń tych nie można dochodzić po upływie dwudziestu lat od śmierci tych osób.

http://forumprawne.org/prawo-autors...-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html
Jak widać mowa tutaj tylko o rozpowszechnianiu.
 
Ostatnia edycja:
Czyli mogę nagrywać rozmowę ale nie mogę potem tego wykorzystać jako dowód.
 
Wykorzystywanie jako dowód nie jest rozpowszechnianiem.
 
Paput00pl napisał:
Czyli mogę nagrywać rozmowę ale nie mogę potem tego wykorzystać jako dowód.

Yyyy.... musze Cie tutaj przestrzec. Ostatnio była gruba sprawa o takim wydarzeniu. Wszedł do jakiegoś zakładu w ktorym nagrywał rozmowy, i kamerował. Według umowy tego niemożna było. Okazało sie, że zapłacił 70% tego zadość uczynienia od firmy :)
 
kipeer napisał:
nagrywał rozmowy, i kamerował. Według umowy tego niemożna było.

Ale autor raczej z nikim zadnej umowy nie podpisywal. Poza tym jak te rozmowy nagrywaja sie automatycznie to teoretycznie nawet wlasciciel moze nie wiedziec, ze to sie nagrywa.
 
kipeer napisał:
Yyyy.... musze Cie tutaj przestrzec. Ostatnio była gruba sprawa o takim wydarzeniu. Wszedł do jakiegoś zakładu w ktorym nagrywał rozmowy, i kamerował. Według umowy tego niemożna było. Okazało sie, że zapłacił 70% tego zadość uczynienia od firmy :)
Może więcej szczegółów bo grubych spraw to ostatnio mogło być dużo a jeśli już to z Twojej wypowiedzi nie wynika za co miałby niby zapłacić zadośćuczynienie i tylko zamydlasz temat.
 
Ja również byłbym zainteresowany uzyskaniem dalszych informacji na temat tej "grubej sprawy", bo, wstyd się przyznać, nie przypominam sobie, bym o takiej słyszał.
 
A co w przypadku, gdy nagrywamy rozmowę z konsultantem, który nas tez nagrywa? Czyli, dzwonimy sobie dajmy na to na infolinię banku, na dzień dobry słyszymy komunikat, że rozmowy są nagrywane... no więc nagrywamy. I ja i rozmówca wiemy, że rozmowa jest nagrywana. W komunikacie nie ma zastrzeżone, że rozmowa jest nagrywana przez "bank" ;)
 
A ja mam pytanie również odnośnie nagrywania rozmów, ale z nieco innej perspektywy.

Pracuję na recepcji w pewnym miejscu. Przedsiębiorstwo prosperuje dopiero od kilku miesięcy. Do moich obowiązków należy m.in. rozmowa z klientem przez telefon. Na początku szefowa coś wspominała, że na razie nasze rozmowy nie są nagrywane, ale są takie plany... Temat jakoś ucichł i nikt nic o tym nie mówił.

Dzisiaj przyszła szefowa i mimochodem wspomniała, że od jakichś 2-3 tygodni nasze rozmowy są nagrywane. Żadna z pań recepcjonistek nie miała o tym bladego pojęcia, a szefowa nie poinformowała nas o tym fakcie wcześniej. Jest szansa, że nie dowiedziałybyśmy się o tym jeszcze długo, gdyby nie fakt, że wypłynęło to z luźnej rozmowy.

Pojawia się więc pytanie... Czy pracodawca postąpił zgodnie z prawem nie informując pracowników od razu, że ich rozmowy są nagrywane?
 
Takie zachowanie pracodawcy nie nosi cech bezprawności. Nie ma regulacji prawnej zakazującej pracodawcy nagrywania telefonicznych rozmów służbowych swoich pracowników a co za tym idzie, nie ma tym samym uregulowań czy ma o tym fakcie informować pracowników czy nie.
 
inez88 napisał:
nasze rozmowy są nagrywane.

tu jest błąd w rozumowaniu, to nie są "wasze" rozmowy, to są rozmowy służbowe, czyli rozmowy firmy z klientem, tak samo więc jak korespondencję służbową pracodawca może je archiwizować i nie musi o tym informować pracownika (który nie jest podmiotem nagrania jako osoba fizyczna a jako przedstawiciel firmy).

Proszę o nie używanie czerwonego koloru w tekście postów, gdyż służy on moderacji (mod.).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A ja mam pytanie nieco z innej strony. Czuję w kościach, że moja kariera w firmie w której pracuje niedługo dobiegnie końca. Jeżeli kierownik stosuje mobbing, bądź jakieś inne dziwne formy władania pracownikami, które uważam za wysoko niestosowne, czy mogę go nagrywać na dyktrafon podczas naszej rozmowy? Jeżeli pracownik dostanie zwolnienie dyscyplinarne, wg pracownika bezprawnie, czy owe nagrane rozmowy może wykorzystać w sądzie pracy, aby pokazać w jaki sposób pracodawca traktuje pracownika?
 
Możesz nagrywać swoje własne rozmowy z innymi osobami, to na pewno nie jest bezprawne.

Natomiast to, co później ewentualnie potem zrobisz z takim nagraniem czasem może rodzić odpowiedzialność po Twojej stronie.

Jeśli jednak zechcesz wykorzystać takie nagranie własnej rozmowy w sądzie np. aby udowodnić że druga strona kłamie (o ile rzeczywiście będzie kłamać), to takie użycie nagrania, na moje oko, nie będzie narażać Cię na odpowiedzialność.
 
Co do pytania Mańka18 to w razie ewentualnej potrzeby przedstawienia dowodu w sądzie należałoby zrobić tak. Pierwsze podczas przesłuchania należy opowiedzieć jak rozmowa przebiegła, a gdy pracodawca zaprzeczy wszystkiemu (bo tak z pewnością będzie) trzeba wstać i powiedzieć Sądowi że ma się nagranie i go przedstawić. Sąd sam oceni przydatność i możliwość dopuszczenia takiego dowodu ale na pewno nie zadziała to na niekorzyść strony.
 
Możesz nagrywać rozmowy. Możesz wykorzystać to w Sądzie jako dowód. Natomiast możesz mieć nieprzyjemności z rozpowszechnianiem tj. np. umieszczeniem nagrania rozmowy w internecie. Ale osoba nagrana musiała udowodnić, że nie została poinformowana o rejestracji rozmowy.
 
adrian3412 napisał:
... Ale osoba nagrana musiała udowodnić, że nie została poinformowana o rejestracji rozmowy.
Bzdury piszesz, to właśnie pozwany będzie musiał udowodnić, że jego działanie nie było bezprawne.
 
Powrót
Góra