T
TK_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
Jesli ktos jest mi w stanie doradzić co powinienem zrobic będę bardzo wdzięczny.
Kilka dni temu otrzymałem pismo od firmy windykacyjnej informujące mnie, ze posiadam wysoki dlug do spłaty za telefon komórkowy potwierdzony prawomocnym wyrokiem sądu w styczniu 2011r. Problem w tym, ze przede wszystkim nigdy nie posiadalem abonamentowego telefonu komórkowego, nigdy nie podpisywalem żadnej umowy z siecią komorkowa i od stycznia 2010 r nie mieszkam w Polsce. W drugiej połowie 2011 zameldowałem sie w mieszkaniu zony a do 2011 bylem w Polsce zameldowany w domu ojca mimo, ze od wielu lat tam nie mieszkałem i nie utrzymuje z ojcem kontaktu. Jak wspomnialem od stycznia 2010 nie mieszkam w Polsce a sprawa odbyła się w styczniu 2011. Podejrzewam, ze jesli jakiekolwiek dokumenty informujące mnie o rozprawie przyszly poczta to odebrał je moj ojciec i z czystej złośliwości nie poinformował mnie o niczym. Dodam również, ze nigdy nie zgubilem ani nie skradziono mi dokumentu tożsamości.
Czy ktos moze mi doradzić co robic? Czy istnieje jakakolwiek szansa bym nie musial splacac cudzego dlugu mimo wyroku sądu? Zupełnie nie rozumiem dlaczego zostałem w sadzie ukarany za dlug nie należący do mnie...
Bardzo proszę o rade co robic w tej sytuacji.
Z góry dziękuję.
Tomek
Jesli ktos jest mi w stanie doradzić co powinienem zrobic będę bardzo wdzięczny.
Kilka dni temu otrzymałem pismo od firmy windykacyjnej informujące mnie, ze posiadam wysoki dlug do spłaty za telefon komórkowy potwierdzony prawomocnym wyrokiem sądu w styczniu 2011r. Problem w tym, ze przede wszystkim nigdy nie posiadalem abonamentowego telefonu komórkowego, nigdy nie podpisywalem żadnej umowy z siecią komorkowa i od stycznia 2010 r nie mieszkam w Polsce. W drugiej połowie 2011 zameldowałem sie w mieszkaniu zony a do 2011 bylem w Polsce zameldowany w domu ojca mimo, ze od wielu lat tam nie mieszkałem i nie utrzymuje z ojcem kontaktu. Jak wspomnialem od stycznia 2010 nie mieszkam w Polsce a sprawa odbyła się w styczniu 2011. Podejrzewam, ze jesli jakiekolwiek dokumenty informujące mnie o rozprawie przyszly poczta to odebrał je moj ojciec i z czystej złośliwości nie poinformował mnie o niczym. Dodam również, ze nigdy nie zgubilem ani nie skradziono mi dokumentu tożsamości.
Czy ktos moze mi doradzić co robic? Czy istnieje jakakolwiek szansa bym nie musial splacac cudzego dlugu mimo wyroku sądu? Zupełnie nie rozumiem dlaczego zostałem w sadzie ukarany za dlug nie należący do mnie...
Bardzo proszę o rade co robic w tej sytuacji.
Z góry dziękuję.
Tomek