R
rspo_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 5
Dostałem informacje od firmy windykacyjnej o zadłużeniu w związku z mandatem PKP.
Napisali, że dla sprawy jest wydany prawomocny nakaz zapłaty i jeśli nie zapłacę do końca tygodnia "zostaną podjęte czynności przed organami sądowymi, a następnie egzekucyjnymi".
Podano mi numer nakazu na podstawie którego telefonicznie w sądzie nie udało mi się zdobyć żadnych informacji, poza tą, że nakaz jest z roku 2001 !! Podobno numer jest niepełny, nie ma nazwy wydziału i tak stare dokumenty są tylko dostępne osobiście w archiwum (a koszty dojazdu są dla mnie podobne jak roszczenie).
Nigdy nie dostałem wcześniej żadnych dokumentów związku z taką sprawą. Pewnie szły na jakiś fikcyjny adres. Na szczęście znalazłem stary dowód osobisty, w którym są nawet zameldowania czasowe z tego okresu (domy studenckie).
Z treści pisma wynika, że nie ma egzekucji, bo dopiero nią straszą. Ale skoro piszą, że mają nakaz to dlaczego nie robią egzekucji ?
Proszę o pomoc.
1)Czy taki nakaz o którym nie byłem powiadomiony jest nadal prawomocny? Jak podjąć sprawę?
2) Jak wygląda kwestia przedawnień, przy nieprawidłowym doręczeniu nakazu, ale w sytuacji gdy nie ma egzekucji?
3)Czy mam pisać w ogóle cokolwiek do windykatora? W sumie chyba powinni mi udostępnić jakieś dokumenty?!? To mój jedyny kontakt, ale boję się, że niechcący uznam coś co mnie w ogóle nie dotyczy.
4)Czy mam pisać pismo do sądu, że nie mogłem się odnieść do nakazu zapłaty, bo adres był niewłaściwy (prawdopodobnie)? Pani z sądu poradziła mi pisać na podstawie danych które mam, na wszelki wypadek, ale to opinia Pani z sekretariatu.
5)Co będzie dalej po wyjaśnieniu kwestii nakazu o którym nie mogłem wiedzieć? Czy jeśli napiszę przy wyjaśnieniach, że sprawa jest przedawniona to już koniec, czy samo moje inicjowanie wyjaśnienia przerywa bieg przedawnienia i wszystko będzie od nowa?
Napisali, że dla sprawy jest wydany prawomocny nakaz zapłaty i jeśli nie zapłacę do końca tygodnia "zostaną podjęte czynności przed organami sądowymi, a następnie egzekucyjnymi".
Podano mi numer nakazu na podstawie którego telefonicznie w sądzie nie udało mi się zdobyć żadnych informacji, poza tą, że nakaz jest z roku 2001 !! Podobno numer jest niepełny, nie ma nazwy wydziału i tak stare dokumenty są tylko dostępne osobiście w archiwum (a koszty dojazdu są dla mnie podobne jak roszczenie).
Nigdy nie dostałem wcześniej żadnych dokumentów związku z taką sprawą. Pewnie szły na jakiś fikcyjny adres. Na szczęście znalazłem stary dowód osobisty, w którym są nawet zameldowania czasowe z tego okresu (domy studenckie).
Z treści pisma wynika, że nie ma egzekucji, bo dopiero nią straszą. Ale skoro piszą, że mają nakaz to dlaczego nie robią egzekucji ?
Proszę o pomoc.
1)Czy taki nakaz o którym nie byłem powiadomiony jest nadal prawomocny? Jak podjąć sprawę?
2) Jak wygląda kwestia przedawnień, przy nieprawidłowym doręczeniu nakazu, ale w sytuacji gdy nie ma egzekucji?
3)Czy mam pisać w ogóle cokolwiek do windykatora? W sumie chyba powinni mi udostępnić jakieś dokumenty?!? To mój jedyny kontakt, ale boję się, że niechcący uznam coś co mnie w ogóle nie dotyczy.
4)Czy mam pisać pismo do sądu, że nie mogłem się odnieść do nakazu zapłaty, bo adres był niewłaściwy (prawdopodobnie)? Pani z sądu poradziła mi pisać na podstawie danych które mam, na wszelki wypadek, ale to opinia Pani z sekretariatu.
5)Co będzie dalej po wyjaśnieniu kwestii nakazu o którym nie mogłem wiedzieć? Czy jeśli napiszę przy wyjaśnieniach, że sprawa jest przedawniona to już koniec, czy samo moje inicjowanie wyjaśnienia przerywa bieg przedawnienia i wszystko będzie od nowa?
Ostatnia edycja: