Nakaz sprzed 15lat, co robić ?

  • Autor wątku Autor wątku rspo_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rspo_

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
5
Dostałem informacje od firmy windykacyjnej o zadłużeniu w związku z mandatem PKP.

Napisali, że dla sprawy jest wydany prawomocny nakaz zapłaty i jeśli nie zapłacę do końca tygodnia "zostaną podjęte czynności przed organami sądowymi, a następnie egzekucyjnymi".
Podano mi numer nakazu na podstawie którego telefonicznie w sądzie nie udało mi się zdobyć żadnych informacji, poza tą, że nakaz jest z roku 2001 !! Podobno numer jest niepełny, nie ma nazwy wydziału i tak stare dokumenty są tylko dostępne osobiście w archiwum (a koszty dojazdu są dla mnie podobne jak roszczenie).

Nigdy nie dostałem wcześniej żadnych dokumentów związku z taką sprawą. Pewnie szły na jakiś fikcyjny adres. Na szczęście znalazłem stary dowód osobisty, w którym są nawet zameldowania czasowe z tego okresu (domy studenckie).

Z treści pisma wynika, że nie ma egzekucji, bo dopiero nią straszą. Ale skoro piszą, że mają nakaz to dlaczego nie robią egzekucji ?

Proszę o pomoc.
1)Czy taki nakaz o którym nie byłem powiadomiony jest nadal prawomocny? Jak podjąć sprawę?
2) Jak wygląda kwestia przedawnień, przy nieprawidłowym doręczeniu nakazu, ale w sytuacji gdy nie ma egzekucji?
3)Czy mam pisać w ogóle cokolwiek do windykatora? W sumie chyba powinni mi udostępnić jakieś dokumenty?!? To mój jedyny kontakt, ale boję się, że niechcący uznam coś co mnie w ogóle nie dotyczy.
4)Czy mam pisać pismo do sądu, że nie mogłem się odnieść do nakazu zapłaty, bo adres był niewłaściwy (prawdopodobnie)? Pani z sądu poradziła mi pisać na podstawie danych które mam, na wszelki wypadek, ale to opinia Pani z sekretariatu.
5)Co będzie dalej po wyjaśnieniu kwestii nakazu o którym nie mogłem wiedzieć? Czy jeśli napiszę przy wyjaśnieniach, że sprawa jest przedawniona to już koniec, czy samo moje inicjowanie wyjaśnienia przerywa bieg przedawnienia i wszystko będzie od nowa?
 
Ostatnia edycja:
1. Jeśli ci go nie doręczono, można to odkręcać
2. Zbyt wiele warunków by rozważać teoretyczne opcje
3. Prawdy i tak ci nie powiedzą
4. A dzwoniłeś do właściwego sądu?
5. Zależy jaki będzie dalszy krok windykacji. Na pewno jednak niczego nie uznasz ani nie przerwiesz
 
Dzwoniłem do sądu wskazanego w piśmie windykatora. To akurat podali. Innych danych nie mam.

Nie chciałbym być zaskoczony komornikiem, wolałbym dążyć do wyjaśnienia o co chodzi.
W sumie obecnie ktoś chce bym mu zaplacil, a ja nawet nie jestem w stanie zweryfikowac o co w ogole chodzi i czy jest jakis nakaz.
Co napisać do sądu? Znalazłem tylko porady z przypadkami w których już jest egzekucja.

Jak sobie pomysle o tych wszystkich pismach do napisania i czasie na poczcie plus stres, to az mnie kusi by zaplacic.
 
No żesz nie mogę. Skąd oni to wygrzebują. Jedno jest pewne...Jeśli nie było żadnej egzekucji komorniczej po drodze to właściwie nie masz się czym przejmować. To już historia. Ale podoba mi się. Ostatnio widziałem pismo przewodnie z BEST podpisane przez Asystenta ds archiwum...Żądali zapłacenia "długu" z 2001 roku
 
Tyle już wyczytałem, że wszczecie egzekucji przerywa bieg przedawnienia, ale chyba nakaz sie nie przedawnia. No ale totalnie juz sie gubie w tym co sam znalazlem jak jest z przedawnieniem, gdy nie bylo doreczenia, wiec nie powinno byc nakazu, a takze potencjalnej egzekucji po drodze.

Watpie, ze cos szlo na moj adres, na szczescie uczelnia wymagala wypisow zameldowania tymczasowego w dowodach na czas zamieszkania w domach studenckich. Pilnowali tego akurat jeszcze w 2001. (Chyba ze administracja DS nawalila, ale watpie).

Jest ryzyko, ze akt juz nie ma? Czytalem o przypadku, gdy komus w podobnej sytuacji akta sad zutylizowal.

W ogole pismo przyszlo nawet nie jako polecone, zwykly list. Jest tylko nazwa sadu i numer nakazu w formie 5 cyfr lamane na 01, czyli rok zdaniem Pani z sadu.
 
Ostatnia edycja:
rspo_ napisał:
W ogole pismo przyszlo nawet nie jako polecone, zwykly list. Jest tylko nazwa sadu i numer nakazu w formie 5 cyfr lamane na 01, czyli rok zdaniem Pani z sadu.

2001r.
 
Nakaz zapłaty 10 lat po jego wydaniu (a ściślej po nadaniu klauzuli) idzie w niebyt. Innymi słowy przedawnia się. To tak dla jasności
 
digiton napisał:
Nakaz zapłaty 10 lat po jego wydaniu (a ściślej po nadaniu klauzuli) idzie w niebyt. Innymi słowy przedawnia się. To tak dla jasności
Jeśli oczywiście nic się w sprawie nie działo.

Należy zapytać tę windykację czy nakaz ma klauzulę wykonalności. Jak ma - to z kiedy.
 
BEST się w archeologię bawi. Najprawdopodobniej przedawnione, ale należy mimo wszystko się dowiedzieć kiedy klauzulę nadano i czy w ogóle nadano.
 
Napisze w ciemno pismo do sadu z danymi ktore mam.
Do windykatora tez napisze, ale musze jeszcze doczytac co, bo skoro na razie unikali prawdy, to pewnie dalej beda unikac.
Czy jest mozliwe ze dopiero niedawno byla nadana ta klauzula? Czy jesli oni dopiero beda chcieli ja nadac to czy to przerwie przedawnienie, a ja niewiele wiedzac nic nie bede mogl zrobic?
No i co w ogole z sytuacja gdy okaze sie, ze rzeczywiscie nakaz byl wydany dzieki wysylaniu pism w nie moj adres? Wystapia o nowy nakaz?
 
Ostatnia edycja:
Dopóki zgłasza sie do ciebie tylko windykator to oznacza ze nie maja nic... Co innego, gdybys dostal pisma od komornika.
 
Wolałbym, by do tego komornika nie doszlo.
Windykator dal mi na zaplate czas 2tyg od dnia wyslania pisma, a pismo szlo ponad tydzien, wiec w tym terminie nie zdaze nawet im odpisac.
 
rspo_ napisał:
Windykator dal mi na zaplate czas 2tyg
A ja ci daje 2 godziny. I co, posłuchasz? Pojmi wreszcie, że windykator to ma mniej więcej podobne prawa jek pierwszy lepszy gość na ulicy. Szkoda z nim rozmawiać, a co to jeszcze mu odpisywać.
 
@rozapcp mniejsze, bo nie może się powołać na niewiedzę - jest profesjonalistą.

@rspo_

Na razie ustal fakty, potem będziesz się martwić, jak będziemy wiedzieli o co chodzi.

Czy jest mozliwe ze dopiero niedawno byla nadana ta klauzula?
Teoretycznie tak, ale to mało prawdopodobne. I nic by nie zmieniło w kwestii przedawnienia.

No i co w ogole z sytuacja gdy okaze sie, ze rzeczywiscie nakaz byl wydany dzieki wysylaniu pism w nie moj adres?

Jeśli roszczenie jest przedawnione, to nic, odzyskasz od nich to, co komornik od Ciebie ściągnie. Ale taka sytuacja jest niemożliwa (w sensie prawnym), bo listonosz ma obowiązek wpisać adnotację "adresat nie zamieszkuje". Sąd wtedy nakazu nie wyda.

Wystapia o nowy nakaz?

Możliwe, pozwać można w Polsce każdego i o wszystko. A co im to da? Jeśli nie było do tej pory nakazu, to nic, przedawnione.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra