nakaz w postepowaniu upominawczym, czy moge zlozyc sprzeciw?

  • Autor wątku Autor wątku ania19871
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

ania19871

Stały bywalec
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
2 270
Witam Was, przegladałam watki ale nie znalazłam odp w mojej sytuacji.
Otóż tak:

Od 2005 do teraz najemcami mieszkania komunalnego jest Jan I Paweł. Od 2006 r czynsz nie był płacony. Dopiero teraz przyszedl nakaz w postepowaniu upominawczym-03.2012 Rozumiem ze kwote nalezy splacic solidarnie mimo ze jeden z nich nigdy tam nie zamieszkiwał a umowe miedzy soba mieli ze placi ten co mieszka.

Przedawnienie to trzy lata, bo to świadczenie okresowe. Należy podnosić zarzut przedawnienia w stosunku do ewentualnego długu sprzed trzech lat od wniesienia pozwu.

Czyyli Jan i Paweł mogą zlozyc sprzeciw od nakazu w postepowaniu upominawczym motywujac to tym iz dlug sprzed 2009 jest przedawniony?

A co jesli w 2008 pisali pismo o rozlozenie na raty? Lub napisali je w 2010???
Nie mam pojecia jak to wszystko wyglada i bardzo Was proszę o porady.
 
Czy naprawdę nikt nie umie mi pomóc?
 
Szukałam, ale sprawa wyglada trochę inaczej niz u innych.
Pan Jan i Paweł sa najemcami, w tym Paweł nie zamieszkiwał a jedynie miał meldunek. Wyczytałam ze sam meldunek nie uprawnia do sciagniecia dlugu z niego. Ale majac prawo do lokalu cos to zmienia? Ponadto czy jesli sklada sprzeciw Paweł to musi miec podpis Jana? Czy wtedy na sprawe zostaje wezwany jedynie Paweł? No i jaki artykul na to? Szukałam ale naprawdę....jak widac bez skutku.
 
Czy jesli bylo pisane pismo przez Jana o rozlozenie na raty w 2010 jest to przerwanie biegu? Jesli tak, to jakie prawa ma Paweł który nie wiedzial nic o pismie? Takie pismo ma jakas moc kiedy jest podpisywane jedynie przez jednego z najemcow???
 
Jesli by mnie bylo stac na adwokata poszlabym do niego-wiec proszę nie reklamujcie mi się na priv. Szukam tutaj osoby ktora moze poswiecic swoje 3 min dla mnie, podpowiedziiec co i jak, na jaki przepis sie powolac-przeczytalam juz wiele lektur w google jednak nie każdy potrafi wyciagnac te wiadomosci ktore sa potrzebne niestety.
 
Niestety, ale pani rolą jest sformułowanie postu, ja niczego nie rozumiem.
 
Dziękuję rafal 26 za poswiecenie, juz wyjasniam.

Mieszkanie komunalne. Jest 3 najemców-jan, paweł i piotr. Umowe miedzy soba mieli ze placa zamieszkali czyli pawel i piotr gdyz jan nigdy tam nie mieszkal-byl jedynie najemca i mial meldunek. Jan w zeszlym roku dowiedzial sie o dlugu-odrazu sie wymeldowal oraz zrezygnowal z prawa do lokalu.

1. Czy jan moze zlozyc sprzeciw od nakazu zaplaty wykazujac ze nigdy tam nie mieszkal oraz nie miał nic wspolnego z mieszkaniem?

Dlug rosl od 2006 roku a nakaz przyszedl w tym tyg. Pawel i piotr zamieszkiwali razem-czyli solidarnie musza splacic dlug. Okazalo się ze pawel pisal pismo o rozlozenie dlugu na raty wiec nie moze skladac sprzeciwu co do przedawnienia się długu.

2. A czy Piotr moze zlozyc sprzeciw wykazujac ze dlug sie przedawnil? Pisma z prosba o rozlozenie na raty on nie podpisywał.

Zalaczone dokumenty do pozwu to wiele potwierdzen odbiorow listow podpisanych przez Pawła. Na zadnym dokumencie nie widnieje podpis ani Piotra ani Jana.


Mam nadzieje ze zrozumiale napisałam, sprawa jest bardzo zawikła.
 
1. jeśli był najemcą, to nie, łączyła go umowa do czasu jej rozwiązania, fakt zamieszkiwania tam nie ma znaczenia dla dochodzenia należności "czynszowych"; fakt niezamieszkiwania ma znaczenie w sytuacji należności spółdzielni dot. spółdzielczych praw, ale nie najmu;
2. dług jest częściowo przedawniony w stosunku do jana i piotra, fakt że dług uznał paweł nie ma znaczenia dla jana, wynika to wprost z przepisu prawa; przedawniony jest licząc ponad trzy lata wstecz do dnia wniesienia pozwu, czyli np. 2 listopad 2011 (złożono pozew w sądzie), to dług oraz odsetki są przedawnione do 1 listopada 2008 r.;

3. potwierdzenia odbiorów listów nie przerywają biegu terminu przedawnienia;

Na przyszłość proszę jednak POCZYTAĆ, odpowiedzi na te pytania są udzielane średnio raz dziennie, no ale widać, że lepiej czekać, aż ktoś się zlituje. Osobiście denerwuje mnie taka bierność, szczególnie doświadczonego użytkownika forum. Mam nadzieję, że sprzeciwu nie będzie nam pani "kazała" pisać.
 
Dziękuję Rafał, naprawde jestem po lekturach zwiazanych z tym tematem, jednak nie znalazlam odpowiedzi pyt 1 i 2, Nie, nie proszę o napisanie sprzeciwu. Bardzo wdzieczna jestem, jutro Jan ma spotkanie z adwokatem. Mam nadzieje ze da sie cos zrobic by nie obarczac go nie swoimi dlugami. Pozdrawiam
 
rafal_26 napisał:
Jeśli tak, to po co pani zawraca głowę na forum??!!!

Rafał, pytająca nie chciała pomocy merytorycznej. Oczekiwała podania "złotego środka". Szukała podstawy do tego: "tak powinno być jak myślę, nie inaczej".
Zapewne adwokat do którego się uda, wyciągnie jakis przepis, który ją zwolni z odpowiedzialności finansowej:D
Przez to forum przewinęło się juz stadko ludzi myślących podobnie jak Pani Ania.

Pani Aniu najlepszego w Dniu Kobiet:roza:
 
amadia66 napisał:
Zapewne adwokat do którego się uda, wyciągnie jakis przepis, który ją zwolni z odpowiedzialności finansowej:D

Oczywiście że takie przepisy są - zasady współżycia społecznego itp, ale w takim razie trza by wszystko oddalać, bo przecież szkoda ludzi...:evil:
 
amadia 66 dziekuje za odp, za zyczenia. Nie chcę byc zwolniona z odpowiedzialnosci finansowej, ja w tym watku jestem piotrem i chcę zrobic wszystko by jan nie płacił. Czlowiek ma 23 lata, zyje skromnie-jest studentem ktory sam sie utrzymuje (rodzice nie zyja), nigdy nie brał zadnych pozyczek a przez ta cała sytuacje mozemy mu zniszczyc to o co dbał-czyli czyste konto. Szukałam jakiegos przepisu aby go zwolnic, niestety. A adwokat wiecie co powiedział???? Ze dług jest czesciowo przedawniony dla wszystkich....i napisze sprzeciw w naszym imieniu mimo ze bylo pisane pismo o rozlozenie na raty, Rece opadaja.

Darujcie sobie komentarze typu-trzeba bylo płacic itd. Dlug jest na ok 25 tys, moje z tego to 3,5tys a i tak wiem ze zaplace calosc bo inni sie nie kwapia do odpowiedzialnosci. Od 3 lat splacam dlugi brata-bo gaz byl na mnie, bo prad byl na mnie, i teraz jego czynsz....ahhhh

Skoro macie taka wiedzę podzielcie się...jak mogę sie zabezpieczyc przed roszczeniami. Tzn rozwiazanie umowy najmu bylo w sierpniu, ja nie mieszkam tam od czerwca-czynszu juz nie naliczaja a gdzies wyczytałam ze za takie zajmowanie lokalu naliczaja 200% czynszu. I kolejny dlug czlowieka ktory tam mieszka bede placic bo on do pracy nie pojdzie????
 
A pyt to co mam zrobic by nie naliczano tego 200%czynszu na mnie bo tam nie mieszkam i nie chce miec juz z tym nc wspolnego.
 
ania19871 napisał:
... Tzn rozwiazanie umowy najmu bylo w sierpniu, ja nie mieszkam tam od czerwca-czynszu juz nie naliczaja a gdzies wyczytałam ze za takie zajmowanie lokalu naliczaja 200% czynszu. I kolejny dlug czlowieka ktory tam mieszka bede placic bo on do pracy nie pojdzie????

Skoro umowa najmu została rozwiazana, Ty tam nie mieszkasz to nie bedziesz odpowiadac finansowo za osoby tam zamieszkałe.
Jesli jesteś tam zameldowana, to radzę wymeldować się niezwłocznie.
 
Powrót
Góra