Nakaz zapłaty a spłata zadłużenia

  • Autor wątku Autor wątku onifer2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mieszasz, bo sprawa jest cały czas w toku. To, że komornik umorzył postępowanie to jest niejako niechcący i wynika wprost z faktu utraty mocy przez nakaz zapłaty. Finalnie jednak - jak przerżniesz - to wrócisz do punktu wyjścia. Tyle, że gorzej. Bo jeszcze dojdą koszty za II instancję. A na razie to nic skutecznie nie złożyłeś, bo chcesz grać na czas. https://forumprawne.org/windykacja/756364-rozprawa-w-sadzie-przeciwko-t-mobile-10.html
 
Ja do sądów odwoławczych mam zaufanie - oni nie mają tam aż tak dużo pracy jak w rejonach i wnikliwie analizują sprawy. Jeśli jesteś pewny swoich twierdzeń, a ludzie dobrze Ci doradzili (nie znam dokładnie sprawy, nie będę oceniał), to być może wygrasz.
 
digiton napisał:
Mieszasz, bo sprawa jest cały czas w toku. To, że komornik umorzył postępowanie to jest niejako niechcący i wynika wprost z faktu utraty mocy przez nakaz zapłaty. Finalnie jednak - jak przerżniesz - to wrócisz do punktu wyjścia. Tyle, że gorzej. Bo jeszcze dojdą koszty za II instancję. A na razie to nic skutecznie nie złożyłeś, bo chcesz grać na czas. https://forumprawne.org/windykacja/756364-rozprawa-w-sadzie-przeciwko-t-mobile-10.html

Chodziło o koszty sądowe zasądzone przez e-sąd które w wyniku utraty mocy przez nakaz zapłaty zostały umorzone.

Ale tamta sprawa to jedno a mnie chodzi o tą aktualną.

E-sąd uchyli nakaz zapłaty czyli zadłużenie + koszty sądowe (widniejące w nakazie zapłaty), ja międzyczasie spłacę zadłużenie i sąd rejonowy nie będzie miał już czego rozpatrywać, bo np. wierzyciel nie będzie już uzupełniał dokumentów o które wezwałby go sąd rejonowy właściwy mojemu miejscu zamieszkania gdyż zadłużenie będzie już spłacone. Czyż nie?
 
Co do tamtej sprawy wcześniejszej może faktycznie jest sens zamiast przeciągania sprawy, opłacić tą apelację i walczyć dalej. Przemyślę to.
 
onifer2 napisał:
(...)
E-sąd uchyli nakaz zapłaty czyli zadłużenie + koszty sądowe (widniejące w nakazie zapłaty), ja międzyczasie spłacę zadłużenie i sąd rejonowy nie będzie miał już czego rozpatrywać, bo np. wierzyciel nie będzie już uzupełniał dokumentów o które wezwałby go sąd rejonowy właściwy mojemu miejscu zamieszkania gdyż zadłużenie będzie już spłacone. Czyż nie?

No widzisz - to zależy na jaką kwotę opiewał pozew, a więc czy z tego da się ugrać jakieś konkretne koszta. Ale wydaje mi się, że z reguły i tak uzupełnią ew. braki i te dodatkowe $$ im wpadną.
 
No całe 60 zł zadłużenia :)
 
Więcej dostana kosztów, niż kwota na którą opiewa wierzytelność. Wydaje mi się więc, że skoro trafiło to do sądu, to raczej nie cofną ;). No ale zobaczymy. Pytanie więc - czy jest sens grać na czas. I tak na marginesie - nie można było zapłacić jak wzywali?
 
Ale to 60 zł to jest sprawa teraźniejsza (po prostu zapomniałem wpłacić), od której zlożylem sprzeciw od nakazu zapłaty i jak on utraci moc to zamierzam to wpłacić wierzycielowi.

A tamta wcześniejsza sprawa gdzie gram na zwłokę, między czasie zbierając kasę na spłatę zadłużenia + kosztów sądowych, to ok. 600 zł.
To dwie różne sprawy.
 
Powrót
Góra