Nakaz zapłaty e-sąd, sprzeciw, umorzenie na posiedzeniu niejawnym

  • Autor wątku Autor wątku the_point
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

the_point

Użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
94
Witam

Fakty jak w temacie postu. Dług jest stwierdzony prawomocnym wyrokiem sądowym. Sprzeciw złożyłem po to głównie, aby zyskać na czasie przed spotkaniem z komornikiem.

Pytanie laika.
Czy jest możliwość, że obecny wierzyciel ( było ich już kilku), pomimo prawomocnego wyroku sądu wydanego wobec pierwotnego wierzyciela,
nie jest w posiadaniu jakiegoś niezbędnego dokumentu, którego nie może już uzyskać ? ( jakieś błędy przy cesji albo cokolwiek innego)
Na moją intuicję laika nie, bo chyba po nitce do kłębka zawsze można wrócić....

I drugie pytanie związane:
Jaki mógł być powód ( inny, niż przeoczenie), dla którego obecny wierzyciel nie uzupełnił pozwu, do czego wezwał go sąd ?
 
1. Możliwe
2. Brak umocowania, niezgodność adresów
 
mithloss napisał:
1. Możliwe
2. Brak umocowania, niezgodność adresów

Dzięki za odpowiedź.

Skoro możliwe, to muszę się spytać o szczegóły.

1. Dlaczego dokumentu tego ( mniejsza nawet o to, co to za dokument), wierzyciel nie mógłby już uzyskać ?


P.S.

Pytam się szczegółowo, co być może nie ujawnia moich intencji wyraźnie.
Moim celem jest ustalenie tego, czy w tym konkretnym przypadku ( mam 7 dni na złożenie zażalenia do umorzenia) mogę spowodować jeszcze wystąpienie "powagi rzeczy osądzonej", a więc oddalenie powództwa.

A jeśli nie teraz, to w przyszłości, przy kolejnym pozwie.
I jak to zrobić.

To wszystko oczywiście przy założeniu, że wierzyciel ( w tym przypadku chyba trzeba byłoby napisać "samozwańczy wierzyciel", skoro nie chodzi o przedawnienie, a o brak podstawy roszczeń) nie dysponuje i dysponował już nie będzie niezbędnymi dokumentami, stąd powyższe pytanie.
 
Nie ma takiej opcji - uzyskania powagi rzeczy osądzonej. Wynika to wprost z przepisu.
 
rafal_26 napisał:
Nie ma takiej opcji - uzyskania powagi rzeczy osądzonej. Wynika to wprost z przepisu.


Czy to oznacza, że na przykład ja mogę sobie wysłać do Lublina pozew o nakaz zapłaty w stosunku do kogokolwiek i napisać tam cokolwiek ( w granicach normy e-sądu),
po czym nękać tego kogoś przez całe życie schematem:
pozew-sprzeciw-umorzenie-konieczny odstęp czasowy-pozew..itd ?
 
the_point napisał:
Czy to oznacza, że na przykład ja mogę sobie wysłać do Lublina pozew o nakaz zapłaty w stosunku do kogokolwiek i napisać tam cokolwiek ( w granicach normy e-sądu),
po czym nękać tego kogoś przez całe życie schematem:
pozew-sprzeciw-umorzenie-konieczny odstęp czasowy-pozew..itd ?
Gratuluje dobrze zadanego pytania.
Tak, ale w konsekwencji może się to sprowadzić do tego, że druga strona zatrudni pełnomocnika, który będzie się domagał od Pana kosztów zastępstwa, a po którymś takim numerze wystąpi z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (chyba z art. 190a kk, ale też może innego), a zasadnym wydaje się nawet powództwo o naruszenie dóbr osobistych.
 
Wielu już było takich mundralińskich, często kończy się to badaniem przez...lekarza znanej specjalności...
 
rafal_26 napisał:
Wielu już było takich mundralińskich, często kończy się to badaniem przez...lekarza znanej specjalności...

dlaczego mundralińskich jeśli wniosek do prokuratury będzie zasadny i dobrze umotywowany to wierzyciel może dostać po tyłku :D. Niestety wiekszość ludzi skarży się na komornika a nie na wierzyciela :D

§ 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3

poza prokuraturą jest też UOKiK - który np przywalił karę Intrum ze 200tyś za nękanie i straszenie np. wizytą panów .... /nie wiem czy zapłacili czy się odwołali/

http://zbiorowepozwy.org/newsy/115/intrum-justitia-niedopuszczalna-presja-wobec-dluznikow
 
Ostatnia edycja:
Wierzyciel czyli kto? Spółka prawa handlowego? Pani z infolinii która ma bazę klientów i jedzie po kolei? Zarząd, który o tym nie ma pojęcia?

No kto konkretnie?
 
rewt napisał:
Wierzyciel czyli kto? Spółka prawa handlowego? Pani z infolinii która ma bazę klientów i jedzie po kolei? Zarząd, który o tym nie ma pojęcia?

No kto konkretnie?

trudne pytanie :D ale można próbować papier wszystko zniesie

- w takim przypadku trzeba składać na zarząd to on odpowiada za działanie firmy tu nie ma tłumaczenia, że nie wie...
- jeśli są inne przesłanki np "lewe faktury, złe dane na fakturach" to dodatkowo dyrektor finansowy i księgowa
- jeśli jest nękanie to można dołożyć dyrektora operacyjnego

W sprawie Intrum był złożony wniosek do prokuratury o nękanie i groźby - na początek z Warszawy do Szczecina jeździł chłopak, który podpisywał się na wezwaniach do zapłaty składać zeznania i tam mówił, że taka była procedura... kogo dalej ścigali to nie wiem bo zakończyłem z nimi współpracę
 
Z Warszawy do Szczecina jeździł na przesłuchanie? I pewnie zwrócili mu jeszcze koszty świadka?

Takie rzeczy robi się na pomoc prawną. Pomijam już, że sprawę prowadziła by prokuratura w Warszawie, a nie w Szczecinie.
 
rewt napisał:
Z Warszawy do Szczecina jeździł na przesłuchanie? I pewnie zwrócili mu jeszcze koszty świadka?

Takie rzeczy robi się na pomoc prawną. Pomijam już, że sprawę prowadziła by prokuratura w Warszawie, a nie w Szczecinie.

Jeździł jako oskarżony :D więc nie dostał zwrotu - firma pokryła koszty :beer:
sprawę prowadziła prokuratura w szczecinie bo tam mieszkał dłużnik, który złożył doniesienie do prokuratury na nękanie i zastraszanie

rewt nie widzisz przenośni......
 
Ostatnia edycja:
Chciałbym wrócić jeszcze do tematu wątku i pierwszego postu.

W sprawie tego długu był wydany prawomocny wyrok.

Więc po co obecny "wierzyciel" występował w ogóle do e-sądu po nakaz zapłaty?
Przecież, o ile czegoś nie pokręciłem, powinien tylko wystąpić do sądu z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności wyrokowi, czyli tytułowi egzekucyjnemu, na siebie, czyli na następcę prawnego...
Skoro próbował zaczynać procedurę "od nowa", to znaczy, że na pewno nie ma "papierów".
Czy dobrze myślę, czy już kompletnie coś pokręciłem..?
 
Skoro wystąpił, powinieneś wnieść o odrzucenie pozwu z uwagi na powagę rzeczy osądzonej.
 
rafal_26 napisał:
Skoro wystąpił, powinieneś wnieść o odrzucenie pozwu z uwagi na powagę rzeczy osądzonej.

1. Jak wygląda wówczas procedura?
Chodzi mi o to, czy sąd bada tylko, czy był wydany wyrok i nie bada innych okoliczności i po stwierdzeniu, że był - odrzuca pozew, czy też wykazanie się na przykład przez powoda niezbędnymi dokumentami może skutkować jeszsze czymś innym.

2. I jeszcze, co daje mi odrzucenie pozwu ?
Czy to definitywny koniec sprawy długu, czy tylko tej sprawy i może pojawić się następna ?
A jeśli pojawi się kolejny następca prawny... ?
 
I jeszcze zapomniałem.
Czy powód może się wycofać po wniesieniu przez mnie wniosku o odrzucenie pozwu?
 
rafal_26 napisał:
Skoro wystąpił, powinieneś wnieść o odrzucenie pozwu z uwagi na powagę rzeczy osądzonej.

To znaczy wnieść zamiast tego sprzeciwu, który wniosłem?
W jakiej formie i w którym momencie to się robi?
Czy jeszcze mogę to zrobić ?
 
Środkiem odwoławczym jest sprzeciw, tyle, że w uzasadnieniu podnosisz w pierwszej kolejności okoliczność, że w przedmiotowej sprawie zapadło już orzeczenie w stosunku do Ciebie, co prawda wyrok dotyczył poprzednika prawnego, jednakże skoro zapadło orzeczenie w tej sprawie, to nie ma konieczności wydawania kolejnego wyroku, a powód powinien wystąpić o klauzulę w trybie art. 788 kpc lub w trybie powództwa o ustalenie, że obowiązek przeszedł na niego.

Wydanie kolejnego wyroku będzie skutkowało tym, że w stosunku do dłużnika będzie mógł wierzyciel żądać egzekucji dwa razy, gdyż oba orzeczenia są w pełni wykonalne.

Gdyby jesdnak sąd tego nie podzielił, to wnoszę o oddalenie powództwa...

I dalej piszesz to, co chciałeś.

W przypadku FW nigdy nie masz 100 % pewności, że Ciebie nie pozwą kolejny raz, nie wpiszą do rejestru długów, czy nie będą w inny sposób męczyć, czasem nawet zapłata nie daje tej pewności.

FW robią to czasem z niewiedzy - gdzieś ktoś zapomni dodać info o prawomocnym rozstrzygnięciu sprawy - a czasem świadomie.

W świat swego czasu poszła "fama", że FW mie mają dokumentów źródłowych, w ten sposób wygrałem kilkadziesiąt spraw, obecnie sytuacja się zmieniła i są w stanie w kilka dni dostarczyć wszelkie dokumenty. Z tego co słyszałem dotyczy to nowych umów zawieranych ze sprzedawcami wierzytelności, gdzie Ci ostatni zobowiązują się do dostarczenia dkumentów i ich archiwizowania do czasu uzyskania przez następcę należności.

Oczywiście nadal zdarzają się podmioty, tak jak firma na P, że składają do sądu jakieś kserówki faktur, co oczywiste faktura nie jest żadnym dowodem, że umowa była ważna i skuteczna, więc sądy z przyjemnością, pod to samo uzasadnienie oddalają dziesiątki pozwów.

Wszystko jednak zależy od sytuacji i nie można nigdy przyjąć, że tak będzie w tej, czy innej sprawie. Postępowanie sądowe ma to do siebie, że zawsze niesie nutkę niepewności dla stron.
 
Serdeczne dzięki za odpowiedź.

Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem, w tej chwili już nic nie mogę zrobić..?
(Został mi jeden dzień na zażalenie postanowienia o umorzeniu.)


Nawiasem mówiąc kwota jest znaczna i 1,8% od kwoty w opłaty sądowej w e-sądzie, które musieli zapłacić, przewyższa znacznie 50 zł za nadanie klauzuli. To też chyba o czymś świadczy...
Sprawa jest stara. Wyrok był w 2007 roku, więc może świadczy to właśnie o braku dokumentów źródłowych, o których wspomniałeś.
 
Powrót
Góra