E
ewelinaewa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 25
Witam, mamy problem z windykacją komorniczą, a właściwie sądownym nakazem zapłaty, który jest wg nas bezprawny. Mianowicie mój narzeczony wziął w 2006 roku pożyczkę w parabanku, nie spłacił jej, minęło 7 lat, więc dawno temu uległa przedawnieniu. W piątek otrzymał list od komornika sądowego wzywający do zapłaty należności i kolejny o zajęciu wynagrodzenia (z tą samą data!). Jako wierzyciel widnieje doskonale nam znany windykator (narzeczony miał problemy ze spłatą innego zobowiązania), po telefonie do niego okazało się, że dotyczy to tej przedawnionej pożyczki, który to dług kupił od parabanku i, że narzeczony nie odbierał korespondencji z sądu, nie stawił się na sprawie i nie podniósł zarzutu przedawnienia. Oczywiście jakby tak było podkulilibyśmy ogon i grzecznie spłacili należność, ale żadne wezwania nie przyszyły, nie było ani jednego awizo, ani u nas w miejscu zamieszkania, ani w miejscu zameldowania, u rodziców narzeczonego - jesteśmy tego pewni. Później doczytaliśmy się, że na pismach od komornika w miejscu wezwania do zapłaty widnieje zły adres dłużnika! Pesel się zgadza, data urodzenia też, zaś adres jest stancji, na której narzeczony mieszkał 7 lat temu przez niecały miesiąc (nie był tam zameldowany). Adres ten widniał jako adres kontaktowy przy zawieraniu umowy wspomnianej pożyczki, zaś adres zameldowania jest taki sam jak teraz. Jak sądzę oznacza to, że na taki adres zostały wysyłane wezwania sądowne na sprawę, których siłą rzeczy narzeczony nie mógł odebrać, ani złożyć odwołania, bo nie miał pojęcia o toczącym się postępowaniu. Dodam, że owy wierzyciel jest nam doskonale znany i zna dokładnie adres naszego zamieszkania, jak i adres zameldowania. Nachodził nas, rodziców i dziadków narzeczonego w innej sprawie, więc adresy zna doskonale.
Reasumując wierzyciel znając adres zamieszkania i zameldowania dłużnika, wskazał zły adres dłużnika, składając wniosek do sądu aby dłużnik nie miał możliwości odebrania wezwań, stawienia się na sprawie i podniesienia wniosku o przedawnienie. Sąd zasądził spłatę należności wraz z 2 tys odsetek (!). Wierzyciel zaś mając już sądowny nakaz zapłaty odczekał aż minie czas na złożenie odwołania i skierował sprawę do komornika, podając już właściwy adres zamieszkania.
Wiem, że jest obowiązek informowania sądu o zmianie adresu, ale jak dłużnik miał poinformować w tym postępowaniu o zmianie adresu, jeśli nie wiedział, że postępowanie się toczy. Zaś sąd znał aktualny adres zamieszkania i adres zameldowania z innej sprawy.
Dla mnie cała sprawa jest absurdalna, nie dość, że sam proceder jest paskudny i nie daje żadnych szans na obronę, to jeszcze sąd wg mnie (nie wiem czy wg prawa) dopuścił się zaniedbania i nie sprawdził adresu zameldowania.
Proszę o jakąś podpowiedź jak wyjść z tej absurdalnej sytuacji.
Reasumując wierzyciel znając adres zamieszkania i zameldowania dłużnika, wskazał zły adres dłużnika, składając wniosek do sądu aby dłużnik nie miał możliwości odebrania wezwań, stawienia się na sprawie i podniesienia wniosku o przedawnienie. Sąd zasądził spłatę należności wraz z 2 tys odsetek (!). Wierzyciel zaś mając już sądowny nakaz zapłaty odczekał aż minie czas na złożenie odwołania i skierował sprawę do komornika, podając już właściwy adres zamieszkania.
Wiem, że jest obowiązek informowania sądu o zmianie adresu, ale jak dłużnik miał poinformować w tym postępowaniu o zmianie adresu, jeśli nie wiedział, że postępowanie się toczy. Zaś sąd znał aktualny adres zamieszkania i adres zameldowania z innej sprawy.
Dla mnie cała sprawa jest absurdalna, nie dość, że sam proceder jest paskudny i nie daje żadnych szans na obronę, to jeszcze sąd wg mnie (nie wiem czy wg prawa) dopuścił się zaniedbania i nie sprawdził adresu zameldowania.
Proszę o jakąś podpowiedź jak wyjść z tej absurdalnej sytuacji.