Nakaz zapłaty, SKOK, prośba o pomoc.

  • Autor wątku Autor wątku xtiano
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xtiano

Witam.
Zdecydowałem się na założenie tego tematu po przeczytaniu wielu mu podobnych, których lektura przyprawiła mnie tylko o ból głowy. Moi rodzice dostali pozew o zapłatę oraz nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym z Sądu w Lublinie. Osobą składającą pozew jest Pani J. - radca prawny z kancelarii prawnej H.T.P. Puniewska, Bema 11-13, 50-265 Wrocław, a powodem Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa im. F. Stefczyka.
Sąd nakazuje pozwanym w ciągu dwóch tygodni zapłacić powodowi prawie 34 tys. zł oraz prawie 3 tys. zł kosztów procesu. Nie wiem czy w tym momencie wnoszenie sprzeciwu ma jakiekolwiek znaczenie, wszystko jest niby "jasne", niedotrzymanie warunków "umowy". W pouczeniu nakazu istnieje zapis, iż "Wniosek o rozłożenie na raty zasądzonego świadczenia należy kierować do wierzyciela - powoda na adres określony w odpisie pozwu.". W tym momencie do kogo mamy się kierować z tym wnioskiem? Do SKOKu czy do tej kancelarii, która występuje w imieniu SKOKu? Wnosić sprzeciw, czy nie warto? Dodam, że moi rodzice nie mają pieniędzy na jednorazową spłatę tak dużego zadłużenia, skoro nie mieli pieniędzy na raty, skąd niby mają nagle wziąć całość. Wpadli w spiralę kredytów. Nie jest to ich jedyne zadłużenie, ale zmniejszenie tej konkretnej raty, na pewno poprawiłoby jakoś sytuację. Proszę o pomoc i poradę, co należy uczynić w tej sytuacji, aby wyjść z tego "w miarę" bez szwanku? Czy jest nadzieja na powrócenie normalnego spłacania rat? Z tego co czytałem, to SKOK Stefczyka jest wyjątkowo bezwzględny w tej kwestii, żadne obniżenie rat nie wchodzi u nich w grę itp. Ręce opadają, ponieważ brak wyjścia z tej sytuacji jest przytłaczający. Nie chciałbym dopuścić do sytuacji, w której dojdzie jeszcze komornik. Bardzo proszę o pomoc i poradę w tej sprawie. Po weekendzie będzie można jakoś zacząć działać, ale teraz jestem strasznie zagubiony. :(
 
Teraz to jest trochę za późno na działanie aby w miarę bez szwanku z tego wyjść. Dogadać się ze Skokiem można było w momencie kiedy pojawiły się problemy.
 
idea2000 napisał:
Teraz to jest trochę za późno na działanie aby w miarę bez szwanku z tego wyjść. Dogadać się ze Skokiem można było w momencie kiedy pojawiły się problemy.

No tak, ale jakieś konkretne i przydatne rady? Sprzeciw wnosić? Nakaz straci moc, ale sprawa zostanie przekazana do "naszego" Sądu Rejonowego, a koszta sądowe na pewno wzrosną. Kto w tym przypadku jest wierzycielem, SKOK czy kancelaria?
 
Na to nie ma złotego środka ani zadnych rad. Sprzeciw nic nie da, bo roszczenie jest zasadne. Jedynie koszty wzrosną. Wierzycielem jest SKOK ale w jego imieniu działa kancelaria prawna.
 
amadia66 napisał:
Na to nie ma złotego środka ani zadnych rad. Sprzeciw nic nie da, bo roszczenie jest zasadne. Jedynie koszty wzrosną. Wierzycielem jest SKOK ale w jego imieniu działa kancelaria prawna.

Dziękuję Wam za odpowiedzi, ale prosiłbym jeszcze o pomoc.
Czy sytuacja, w której SKOK zgodzi się powrócić na tor umownego spłacania rat jest możliwa? Ktoś ma z tym jakieś doświadczenia? Domyślam się, że te koszta sądowe już nie znikną i to my będziemy musieli je pokryć. I czy w każdym momencie, po "dogadaniu się", powód może wycofać pozew?
 
Sąd juz wydał nakaz zapłaty - czyli wyrok. Więc pozwu nie można wycofać.
Nie chcę być złą wróżką ale ze skokiem bardzo, bardzo trudno się rozmawia. Pozatym jaki mieliby w tym interes?
 
amadia66 napisał:
Sąd juz wydał nakaz zapłaty - czyli wyrok. Więc pozwu nie można wycofać.
Nie chcę być złą wróżką ale ze skokiem bardzo, bardzo trudno się rozmawia. Pozatym jaki mieliby w tym interes?

Ale to jest przecież postępowanie upominawcze, bez wysłuchania pozwanych. Sprzeciw anuluje ten "wyrok" i sprawa trafi do SR właściwego ze względu na miejsce zamieszkania pozwanych. Wtedy sąd będzie wysłuchiwał drugiej strony, tak? Jeżeli rozmowy ze SKOKiem oraz kancelarią nic nie pomogą to zgłosimy sprzeciw, bez podania przyczyn i prawdopodobne, że zostanie zaakceptowany? To nieco odroczy sprawę, a przez ten czas może uda się załatwić pieniądze na spłatę, czy to ma sens? Chodzi mi o to żeby nie dopuścić komornika, bo wtedy jeszcze bardziej wzrośnie kwota do zapłaty...
 
Tak, trafi do SR. Strony bedą wezwane na rozprawę. Tylko co Wy powiecie na rozprawie? Skok i tak nie pójdzie na ugodę - na 99%. Jeśli nie uzbieracie należnej kwoty w krótkim czasie, to sprawa i tak trafi do komornika.
 
To czy przynajmniej z komornikiem da się dojść do porozumienia? Rozumiem, że jest to dość losowa sprawa i zależy w pewniej mierze od samego człowieka. Jak to w ogóle wygląda? Wejdzie na wszystko na co będzie mógł? Pensje rodziców? Będzie miał prawo wejść na nieruchomości? Obawiam się tego, ponieważ pożyczka hipoteczna jest jedynym ratunkiem w tej sytuacji, ale z takim statusem w BIK nie można o tym nawet myśleć jeżeli chodzi o banki, a prywatne pożyczki za pewne są na taki procent, że wykończą człowieka.
 
Zajmie wszystko co wskaże we wniosku o wszczęcie egzekucji wierzyciel. Innego wyjścia komornik nie ma.
 
amadia66 napisał:
Zajmie wszystko co wskaże we wniosku o wszczęcie egzekucji wierzyciel. Innego wyjścia komornik nie ma.

Dziękuję serdecznie za odpowiedź, pozostaje kombinować i modlić się, w ostateczności szukać dostatecznie mocnego sznura :( Pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi.
 
witam,
ja mam ten sam problem - nakaz zapłaty ze sądu. Udałam się do prawnika, wszystko załatwi, będą raty i to nawet mniejsze niż były wcześniej. Najlepiej iść do osoby trzeciej zajmującej się takimi sprawami. Ktoś, kto nie zna kruczków Skoku nie jest w stanie z nimi Bardzo dobry prawnik - Bydgoszcz i tani.
 
Witam.Mógłbym prosić jakieś namiary na tego prawnika?
 
manuela_m napisał:
ja mam ten sam problem - nakaz zapłaty ze sądu. Udałam się do prawnika, wszystko załatwi, będą raty i to nawet mniejsze niż były wcześniej. Najlepiej iść do osoby trzeciej zajmującej się takimi sprawami. Ktoś, kto nie zna kruczków Skoku nie jest w stanie z nimi Bardzo dobry prawnik - Bydgoszcz i tani.

To normalnie prawnik złota rączka... znamy tutaj takich... co to złote góry obiecają
 
Jak najbardziej można przeciągnąć, żeby zyskać czas. Ale i tak sąd utrzyma nakaz. Zawsze korzystajcie w takich sytuacjach z porad u prawnika. P.S. pewnie się dopatrzył jakiś dziwnych zapisów w umowie. Może były to klauzule niedozwolone :)
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra