D
darek_1978
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 8
Witam.
To mój pierwszy post na tym forum, choć jako gość często zdarza mi się tu zaglądać i korzystać z porad. Tym razem potrzebuję konkretnej porady, bo mam sporą zagwózdkę, a więc:
W marcu br. wniesiono przeciwko mnie pozew o zapłatę w sprawie długu powstałego w 2006 roku który stał się wymagalny w 2008 roku. W 2012 roku dług został sprzedany a w marcu br firma, która dług odkupiła wniosła ww pozew. W kwietniu br sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym od którego wniosłem sprzeciw podnosząc przedawnienie, bo powód żadnych dowodów na przerwanie biegu przedawnienia nie wykazał. Zakwestionowałem też legitymacje czynną powoda do dochodzenia roszczeń objętych pozwem. No i nastąpiła ta niezręczna cisza, aż do października. Myślałem, że sąd rozpatrzy mój sprzeciw i uzna go za zasadny albo nie i wyda orzeczenie a tu dostałem wezwanie do sądu. Szok!! W jakim celu mam tam jechać, skoro wykazałem w sprzeciwie co trzeba? Czy będę od nowa przesłuchiwany? Czy to wszystko co umieściłem w sprzeciwie nie jest brane pod uwagę? Czy gdyby powód wniósł jakieś nowe dowody to dowiem się o nich dopiero na sprawie? Jak się przygotować? Proszę o porady.
Dziękuję i pozdrawiam
To mój pierwszy post na tym forum, choć jako gość często zdarza mi się tu zaglądać i korzystać z porad. Tym razem potrzebuję konkretnej porady, bo mam sporą zagwózdkę, a więc:
W marcu br. wniesiono przeciwko mnie pozew o zapłatę w sprawie długu powstałego w 2006 roku który stał się wymagalny w 2008 roku. W 2012 roku dług został sprzedany a w marcu br firma, która dług odkupiła wniosła ww pozew. W kwietniu br sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym od którego wniosłem sprzeciw podnosząc przedawnienie, bo powód żadnych dowodów na przerwanie biegu przedawnienia nie wykazał. Zakwestionowałem też legitymacje czynną powoda do dochodzenia roszczeń objętych pozwem. No i nastąpiła ta niezręczna cisza, aż do października. Myślałem, że sąd rozpatrzy mój sprzeciw i uzna go za zasadny albo nie i wyda orzeczenie a tu dostałem wezwanie do sądu. Szok!! W jakim celu mam tam jechać, skoro wykazałem w sprzeciwie co trzeba? Czy będę od nowa przesłuchiwany? Czy to wszystko co umieściłem w sprzeciwie nie jest brane pod uwagę? Czy gdyby powód wniósł jakieś nowe dowody to dowiem się o nich dopiero na sprawie? Jak się przygotować? Proszę o porady.
Dziękuję i pozdrawiam
Ostatnia edycja: