nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym a niezgodność towaru z umową

  • Autor wątku Autor wątku arsenn
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

arsenn

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
10
Witam Was Drodzy Pomocni Forumowicze;)
Proszę o pomoc: dostałem nakaz zapłaty z sądu na kwotę ok. 400 zł + odsetki (okres 2 lat i dwóch miesięcy) + 47 zł tytułem kosztów procesu. Jeśli uznam roszczenie w części a w części wniosę sprzeciw to w przypadku przegranej jakie dodatkowe koszty będę musiał ponieść. Bo wiem że gdy jest roszczenie na <500 zł (czy tu sumuje się kwotę właściwą i odsetki i koszty procesu czy tylko kwotę 400 zł??) to ich prawnik może mieć wynagrodzenie chyba 60 zł max. Czyli jeśli uznam np. 150 zł i zapłacę to od kwoty żądanej przez firmę (400 zł + odsetki) należy tę kasę (150zł) odjąć i wówczas kwota dochodzona w procesie będzie niższa niż 500 zł (= wynagrodzenie ich reprezentanta max 60 zł). Czy moje rozumowanie jest poprawne? Poza tym ile kosztuje takie postępowanie czy to 47 zł to jest za wyrok w trybie zaocznym a jak będzie sprzeciw to jest to dużo więcej bo sprawa trafi do normalnego trybu? Czy są jakieś jeszcze inne koszty o których nie wspomniałem tu? I jak długo po sprzeciwie zazwyczaj ma miejsce rozprawa oraz do kiedy mogę wycofać sprzeciw aby jej nie było gdybym jednak dogadał się z firmą i ta wykona swoją część umowy do końca?
Podstawą sprzeciwu będzie niezgodność towaru z umową zgłoszona w momencie odbioru i pokwitowana
Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie sugestie, sprzeciw muszę złożyć do poniedziałku
arsenn
 
Witam raz jeszcze:-(
Zapytam może bardziej precyzyjnie: ile może kosztować dodatkowo przegrany proces od podanych kwot? Oraz czy sąd może uznać o winie obu stron?
Jeśli ktoś zna tylko część odpowiedzi albo jakąś sugestię to też proszę pisać
Dzięki z góry
 
Już opisuję:-(. A więc zaczęło się tak że zawarłem umowę na wymianę okien. Po montażu od razu gdy jeszcze byli panowie i podpisywałem odbiór zauważyłem że brakuje w oknach kilku elementów okuć jeden dla przykładu wg faktury to 60 zł dopłaty a dostałem te montowane standardowo do których nie ma dopłaty. Poza tym 4 szyby na 5 był po wewnętrznej stronie porysowane/zabrudzone i na odwrocie faktury mam adnotację do wymiany oraz spis czego brakowało (był to odbiór z zastrzeżeniami). Zapłaciłem zatem 1600 zł podczas gdy kwota z faktury to 2000 zł bo dostałem inne okna niż na fakturze, zgodził się na to brygadzista firmy. Resztę miałem dopłacić gdy dostanę co kupiłem. Potem firma w ciągu 2 tyg nie odpowiedziała na to zgłoszenie zatem rozumiem że oznacza to że je uznała. Szyb do dziś nie zamówiła i nie ma. Wmawia mi że to ja uniemożliwiłem realizację reklamacji bo nie udostępniłem lokalu. Problem w tym że firma nie zamówiła dla mnie szyb do dziś ich nie ma (pytałem ich o to i twierdzą że nie mieli numerów które pobrali przy warunkowym odbiorze, aby zamówić takie same szyby.Gdy przypomniałem że te numery już pobierali nabrali wody w usta) i bez nowych szyb w zasadzie nie może wymienić tych porysowanych i wizyta z pustymi rękoma u mnie byłaby bezcelowa. Numery tych szyb z blaszek wewnątrz pobrał pracownik w momencie gdy zgłosiłem wadę w dniu odbioru (aby można było wyprodukować identyczne) były one też na pobranych naklejkach z szyb, natomiast firma próbuje całą winę zrzucić na mnie że to ja im uniemożliwiłem wykonanie reklamacji mówiąc różne rzeczy np. że tych numerów nie mieli, że chcieli przyjść bez niczego rzekomo sprawdzić numery. Wg mnie chcieli szukać powodów aby wycofać się z reklamacji, bo jej spełnienie byłoby zbyt drogie (4/5 szyb + okucia). Podawane są wymówki. Nigdy nie zaproponowano mi że przyjdą fachowcy z szybami żeby je wymienić. Zaprosiłem w tym tygodniu panów z firmy mailem aby dokończyli reklamację w dogodnej porze bo mam akurat wolne. Teraz twierdzą że tamta reklamacja już przepadła i rozpatrzą nową jeśli nie minął jakiś termin...A kasy chcą niezależnie z odsetkami ustawowymi od dnia montażu i kosztami procesowymi, nie dając mi gwarancji że te szyby mi wymienią i zamontują okucia z faktury, a zabiorą te zwykłe (chodzi m.in o uchyły 9 stopniowe). Zaproponowałem że zapłacę całość jeśli oświadczą że zrealizują reklamację, ale nie otrzymałem żadnej pozytywnej odpowiedzi. Wygląda to tak jakby szukali sposobu na uniknięcie realizacji reklamacji i zrzucenia winy na mnie np. że rzekomo nie mieli numerów które pobrali z naklejkami z szyb to nie mogli nowych zamówić i że to ja jestem winny.
Dzięki
 
Ostatnia edycja:
Witam,
Jaki termin płatności określała faktura i kiedy został wniesiony pozew ?? być może już jest przedawnione. Roszczenia przedsiębiorcy z tytułu sprzedaży przedawniają się po dwóch latach. Tak więc możliwe, że wystarczy tylko podnieść zarzut przedawnienia.
Pozdrawiam
 
Na nakazie zapłaty pisze że pozew został wniesiony 27 czerwca 2011 (tyle tylko że to poniedziałek czy to ma znaczenie że wcześniej była niedziele?). Montaż okien nastąpił 25 06 2009. Na fakturze w rubryce forma płatności jest przelew/gotówka termin w dniu dostawy. Poza tym na dole jest zapłatę w kwocie 1000 zł otrzymałem i dopisek długopisem reszta w BH, ale nie podano innej daty na zapłatę (przy podpisaniu umowy zapłaciłem zaliczki 600 zł). Poza tym na umowie też jest że reszta kwoty (po odjęciu zaliczki) podlega zapłacie najpóźniej w dniu wydania towaru i odsetki też nakaz zapłaty każe liczyć od 26 czerwca 2009 czyli od dnia następnego po dniu montażu. Z czego wynika że ostateczna data zapłaty z faktury to 25 06 2011, nawet jeśli miałbym tego samego dnia podjechać do BH i dopłacić resztę bo np. nie miałem tyle kasy przy sobie -montaż był w godzinach porannych (skoro sąd od niej liczy odsetki ustawowe). Dobrze rozumuję? Czy zatem nastąpiło przedawnienie?
Teraz przy okazji zauważyłem pewne fałszerstwo: na dowodach dla sądu których kopię otrzymałem na kserze druku faktury jest dopisek montaż bez zastrzeżeń którego nie ma na moim oryginale i kwituje to swoim nazwiskiem za zgodność z oryginałem pełnomocnik prawny firmy. Już raz kiedyś chciał ode mnie kwotę ponad 1100 zł pomimo że niedopłata wynosi 400 czy mogę zatem złożyć przeciw niemu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa skoro preparuje dowody dla sądu i poza tym bardzo selektywnie je dobiera i nanosi swoje napisy które wprowadzają sąd w błąd i wpływają na ocenę sprawy.
Jeszcze jedno pytanie czy moje maile do firmy w których proponowałem że zapłacę jeśli wykonają reklamację do końca i nie wniosę sprzeciwu mogą być traktowane przez nich jako uznanie długu i anulować przedawnienie jeśli ono jest bo też proszę o ocenę czy ma ono miejsce.
Bardzo dziękuję za pomoc
 
@melkaj
Nie doklejać się do cudzych wątków - tym bardziej, że nie są podobne!

@arsenn
Szkoda, że dopuścił Pan do stanu obecnego. Kiedy otrzymał Pan nakaz zapłaty? Od tej daty ma Pan 14 dni na wysłanie do sądu sprzeciwu. Proszę uważnie przeczytać pouczenie!!!
Ponieważ doprowadził Pan do tego etapu, trudno pomóc zaocznie tak, by była to pomoc skuteczna. Dlatego niech Pan przeczyta - koniecznie - zawieszony na Forum "Poradnik konsumenta". Dalej nalezy wziąć WSZYSTKIE posiadane dokumenty i udać się do MIejskiego/Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta, bo w tej sprawie coś można zdziałać jedynie mając w ręku dokumenty. Pomoc Rzecznika jest bezpłatna, a jest on prawnikiem. Ale najpierw "Poradnik..."!

Po wysłaniu sprzeciwu w przypadku niewycofania pozwu przez powoda (czego nie można wykluczyć, jeżeli sprzeciw będzie dobrze uzasadniony) sprawa przyjmie forme procesową.
 
Czyli czemu nie ma przedawnienia? Na Poradniku Gazety Prawnej piszą że nie można w sprawach cywilnych składać pism do sądu które powinny być złożone najpóźniej w sobotę w poniedziałek. A tak tu było ze strony tamtej firmy. Czy to jednak nie 2 lata a dłużej musi minąć aby nastąpiło przedawnienie czy ja coś źle zrobiłem?

Na „preferencyjnych” zasadach traktowana jest sobota przez ustawę z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. nr 153, poz. 1270 z późn. zm.; ost. zm. Dz.U. z 2006 r. nr 217, poz. 1590). Jeśli sprawa toczy się w sądzie administracyjnym, a ostatni dzień terminu przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy (art. 83 § 2 ustawy). Takiego ulgowego traktowania nie ma przed innymi sądami cywilnymi czy karnymi.
Źródło: Poradnik Gazety Prawnej | wydanie internetowe
 
natalie-s1959 napisał:
@melkaj
Nie doklejać się do cudzych wątków - tym bardziej, że nie są podobne!
A gdzie ja sie tu niby dokleiłem, bo nie rozumiem.


@arsenn
Oczywiście jak najbardziej zgadzam się z tym co pisze natalie-s1959 masz tylko 14 dni na wniesienie sprzeciwu inaczej to "kaplica" nakaz się uprawomocni i za dużo nie zdziałasz. Z rzecznikiem pomysł też nie głupi, pewnie pomoże Ci "sklecić" jakiś sensowy sprzeciw.

Natomiast co do przedawnienia, wg. mnie przedawnienie niestety nie nastąpiło, złożyli pozew w ostatnim możliwym dniu. Gazeta prawna pisze prawdę, że jeżeli termin przypada w sobotę to termin nie ulega przedłużenia, w Twoim przypadku termin wypada w niedziele, która jest dniem ustawowo wolnym od pracy - sobota takim dniem nie jest. Pisze to nawet w tym samym artykule co zacytowałeś, mianowicie: "Niedziele i święta bez względu na jakiekolwiek okoliczności zawsze powodują opisany w art. 115 k.c. skutek przesunięcia upływu terminu na dzień następny. "

Pozostaje Ci obrona, tak jak pisze natalie-s1959 najlepiej z rzecznikiem.
 
W sprawie przedawnienia. Może byc spór odnośnie tego, czy okres przedawnienia roszczenia w tym przypadku wynosi 2 lata (zlecenie), czy 3. Ponieważ prace wykonywała firma, przedawnienie jednak następuje po 3 latach.
Przedawnienie nie następuje automatycznie, ten zarzut należy podnieść przed sądem, więc wnieść pozew można zawsze. I terminy zawite dotyczą drugiego i następnych pism, pierwsze nie ma żadnych ograniczeń, tym bardziej, że jest to pozew.
Mieszają się Panu różne rzeczy. W sprawach cywilnych głównymi zbiorami prawnymi są Kodeks cywilny oraz Kodeks postępowania cywilnego. (A gdyby nie przeciągał Pan całej historii, lecz na samym początku albo się zwrócił na jakies forum, albo do prawnika w realu (tegoż RPK), możnaby załatwić całą sprawę w świetle ustaw tzw. konsumenckich). Owszem, istnieją proceduralne analogie, ale jednak mając do czynienia z pozwem cywilnym posługiwać się właściwymi przepisami, wtedy nie będą się pałętały soboty i inne dnie tygodnia, a także inne nieistotne okoliczności.
W tej chwili pozostaje szybki wymarsz do RPK.

@melkaj
Przepraszam, po kilku dziesiątkach wpisów na Forum już źle kojarzę. Ale jednak nie zgadzam się z podanym terminem przedawnienia. Roszczenia związane z działalnością zawodową przedawniają się po 3, a nie 2 latach. 2 lata to termin zastrzezony dla wykonawców zleceń przede wszystkim, choć ustawodawca "podpiął" pod to także zawodową działalność wychowawczą i pielęgnacyjną.
 
@natalie-s1959
Przepraszam, po kilku dziesiątkach wpisów na Forum już źle kojarzę. Ale jednak nie zgadzam się z podanym terminem przedawnienia. Roszczenia związane z działalnością zawodową przedawniają się po 3, a nie 2 latach. 2 lata to termin zastrzezony dla wykonawców zleceń przede wszystkim, choć ustawodawca "podpiął" pod to także zawodową działalność wychowawczą i pielęgnacyjną.
Przeprosiny przyjęte ;) Myślałem już, że coś złego zrobiłem :)

Ogólnie zgadzam się z okresem 3 lat jednak Art. 554 KC precyzuje " Roszczenia z tytułu sprzedaży dokonanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedawcy, roszczenia rzemieślników z takiego tytułu oraz roszczenia prowadzących gospodarstwa rolne z tytułu sprzedaży płodów rolnych i leśnych przedawniają się z upływem lat dwóch."

Niemniej jednak dla obu przypadków 2 i 3 letniego przedawnienia nie ma.
Swoją drogą ze względu na niską wartość sporu nie wiem czy nie lepiej byłoby zapłacić i reklamować zgodnie z Ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej aby nie narażać się na zbytnie koszty sądowe, wiadomo koszty zastępstwa procesowego itp.itd. ale należałoby się upewnić czy i tu terminy są dochowane?
 
Czyli że jeśli 25 06 2009 był termin płatności z faktury to 2 lata nie upływają 25 06 2011 (bo to by była sobota)? Czyli nie liczy się od 26 06 2009 (następny dzień po terminie płatności z faktury) do 25 06 2011 bo jeśli policzy się od 26 06 2009 do 26 06 2011 to będzie przecież 2 lata i 1 dzień? Dobrze liczę?

A czy to że sfałszowano dopisek odbiór bez zastrzeżeń na kopii faktury dla sądu pod którym podpisał się imiennie reprezentant prawny firmy nie ma znaczenia? Czy on może coś takiego bezkarnie robić?

I czy to że firma nie zamówiła nawet szyb nie jest dostatecznym dowodem że to ona zawaliła bo jak miała zrobić reklamację polegającą na wymianie szyb skoro nie miała drugich na wymianę, pomimo że miała ich numery?

I to że na 2 żądaniach do zapłaty żądano kwot 1395 zł 1095 zł nie oznacza próby wyłudzenia pieniędzy?

Dzięki
 
A czy to że sfałszowano dopisek odbiór bez zastrzeżeń na kopii faktury dla sądu pod którym podpisał się imiennie reprezentant prawny firmy nie ma znaczenia? Czy on może coś takiego bezkarnie robić?
Nie można. I wnosząc sprzeciw do sądu warto zwrócić na to uwagę.
 
arsenn napisał:
Czyli że jeśli 25 06 2009 był termin płatności z faktury to 2 lata nie upływają 25 06 2011 (bo to by była sobota)? Czyli nie liczy się od 26 06 2009 (następny dzień po terminie płatności z faktury) do 25 06 2011 bo jeśli policzy się od 26 06 2009 do 26 06 2011 to będzie przecież 2 lata i 1 dzień? Dobrze liczę?
hmmm.... no w sumie masz rację, zarzut przedawnienia możesz zawsze podnieść najwyżej sąd go odrzuci. Ale ogólnie "śliski" temat.

arsenn napisał:
A czy to że sfałszowano dopisek odbiór bez zastrzeżeń na kopii faktury dla sądu pod którym podpisał się imiennie reprezentant prawny firmy nie ma znaczenia? Czy on może coś takiego bezkarnie robić?
Wszystko zależy od charakteru dopisku. Jeżeli można wywnioskować, z tego dopisku, że takie było Twoje oświadczenie to nie można tak robić. Ale nie zapominajmy, że oryginał i kopia faktury to dwa różne dokumenty (co prawda powinny być równej treści) czego efektem obrony może być podniesienie, że była to np. informacja montera dla szefostwa, że z jego strony montaż odbył się bez zastrzeżeń. Ale to zależy od charakteru dopisku i możliwości przedstawienia dowodów. Oczywiście zarzut ten może podnieść w sprzeciwie, iż z Twojej strony, zgłaszałeś zastrzeżenia.
arsenn napisał:
I czy to że firma nie zamówiła nawet szyb nie jest dostatecznym dowodem że to ona zawaliła bo jak miała zrobić reklamację polegającą na wymianie szyb skoro nie miała drugich na wymianę, pomimo że miała ich numery?
Nie za bardzo rozumiem co ma to udowodnić - chyba, że firma zobowiązała się do naprawy. Być może po prostu nie uznała reklamacji, to też szyb nie zamawiała.

Czy była składana oficjalna reklamacja, sprzedawca ustosunkował się w ciągu 14 dni ?
arsenn napisał:
I to że na 2 żądaniach do zapłaty żądano kwot 1395 zł 1095 zł nie oznacza próby wyłudzenia pieniędzy?
Niekoniecznie - mogła być to forma ugody typu zapłać nam tyle a my odstąpimy od roszeń, nie zapominajmy że, jeżeli dojdzie do ewentualnej rozprawy w normalnym trybie, strony mogą żądać zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
 
melkaj: co do żądania podanych kwot jako podstawa była tam podana faktura wraz z jej numerem z której mogła wynikać ewentualna niedopłata w wysokości 400 zł.
cytat Firma (Sprzedawca, producent) wzywa pana do niezwłocznego uregulowania wierzytelności w kwocie 1095,55 zł z tytułu niezapłaconej faktury nr XYZ. Brak wpłaty w terminie 7 dni od dnia otrzymania niniejszego wezwania spowoduje skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego co narazi Pana na dodatkowe koszty.
Czy nie jest to próba wmówienia nieistniejącego długu i zastraszania?

UOKiK nałożył za coś takiego karę
INTRUM JUSTITIA została niedawno ukarana przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów karą 220 tys. zł za podobne praktyki - rozsyłanie listów z zastraszającymi i nieprawdziwymi informacjami. Szykuje się recydywa?

http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=2322
Prawo konsumenckie

Czy można na to złożyć zawiadomienie do prokuratury (próba oszustwa i wyłudzenia pieniędzy przy kwocie powyżej 250 zł) tak jak sugeruje abckonsumenta.pl? I w jakim okresie od otrzymania wezwania?
 
natalie-s1959: Byłem u Rzecznika, generalnie zachęcił mnie do pisania sprzeciwu. Nie wiem jednak na ile wnikliwa/powierzchowna była jego analiza bo w zasadzie mógł mi poświęcić jedynie jakieś 15 minut ponieważ terminy są długie na wizytę. Uznał że w moim wypadku była to sprzedaż i termin przedawnienia to 2 lata. (powoływał się na art. 544 kc) I tak czytając to forum znalazłem coś takiego:
http://forumprawne.org/prawo-cywiln...u-upominawczym-na-konkretnym-przykladzie.html
Nie wiem czy z tego ma wynikać że od terminu wymagalności czyli następnego po dniu płatności z faktury liczy się 2 lata i jest to ten sam dzień miesiąca czyli w moim wypadku skoro termin płatności to 25 to od 26 06 2009 do 26 06 2011 a to jest niedziela czyli jeśli wnieśli pozew 27 to w ostatnim dniu w którym skutecznie mogli? Czy może coś mylę?
Proszę o podpowiedź wszystkich którzy się w tym orientują
 
Mam jeszcze pytanie odnośnie ustawy konsumenckiej: jeśli chodzi o moje roszczenia odnośnie niezgodności towaru z umową ustawa mówi że one przedawniają się po roku od momentu stwierdzenia niezgodności (ta została stwierdzona w dniu odbioru) ale nie wcześniej niż 2 lata od wydania towaru (25 06 2009) czy tu można doszukać się jakiegoś korzystnego dla mnie wytrychu? myślę o tych 3 miesiącach "Przedawnienie nie biegnie w czasie prowadzenia przez strony, nie dłużej jednak niż przez 3 miesiące rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy"(Art 10.3). Jeśli do mojego przypadku zaliczyć by te 3 miesiące (bo faktycznie negocjowałem) to czy należy je dodać do tego roku od wydania towaru czy do 2 lat bo jeśli do 2 lat to moje roszczenia w świetle prawa byłyby zasadne. Proszę o pomoc jak mam to liczyć.
II kwestia bardzo proszę o radę czy potwierdzenie odbioru towaru z zastrzeżeniami (czyli odbioru towaru gdy było wiadomo że jest niekompletny i zostało to spisane przy odbiorze a ja go w dobrej wierze mimo wszystko odebrałem nie można zaklasyfikować jako odebranie tylko części zamówionego towaru bo w umowie jest zapis że w przypadku dostaw partiami płaci się tylko za te partie które zostały dostarczone. ??
Czy nie miałem prawa wstrzymać się z płatnością do kiedy firma nie spełni tego co zapisano w protokole odbioru czyli nie wymieni szyb w końcu szef montażu pracownik firmy sam napisał do wymiany??

Bardzo dziękuję za pomoc
 
Ostatnia edycja:
Hej :( :help::help:jest jeszcze ktoś na tym forum czy wszyscy wyjechali na weekend??:(
 
Nie wiem czy z tego ma wynikać że od terminu wymagalności czyli następnego po dniu płatności z faktury liczy się 2 lata i jest to ten sam dzień miesiąca czyli w moim wypadku skoro termin płatności to 25 to od 26 06 2009 do 26 06 2011 a to jest niedziela czyli jeśli wnieśli pozew 27 to w ostatnim dniu w którym skutecznie mogli? Czy może coś mylę?
Proszę o podpowiedź wszystkich którzy się w tym orientują

Ja już sam nie wiem - musi się tu ktoś inny wypowiedzieć jak liczyć te terminy. W każdym razie zarzut przedawnienia możesz podnieść najwyżej sąd go odrzuci.

To, czy kupujący zapłacił czy nie nie ma żadnego znaczenia dla jego odpowiedzialności wobec kupującego za wady rzeczy, jednak według mnie wniesienie reklamacji nie zwalnia z obowiązku zapłaty. Zapłata i roszczenia tytułem reklamacji to dwie różne rzeczy. Ale pewien tego nie jestem.

roszczenia odnośnie niezgodności towaru z umową ustawa mówi że one przedawniają się po roku od momentu stwierdzenia niezgodności (ta została stwierdzona w dniu odbioru) ale nie wcześniej niż 2 lata od wydania towaru (25 06 2009) czy tu można doszukać się jakiegoś korzystnego dla mnie wytrychu? myślę o tych 3 miesiącach "Przedawnienie nie biegnie w czasie prowadzenia przez strony, nie dłużej jednak niż przez 3 miesiące rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy"(Art 10.3). Jeśli do mojego przypadku zaliczyć by te 3 miesiące (bo faktycznie negocjowałem) to czy należy je dodać do tego roku od wydania towaru czy do 2 lat bo jeśli do 2 lat to moje roszczenia w świetle prawa byłyby zasadne. Proszę o pomoc jak mam to liczyć.
Wedlug mnie do tych dwóch lat jeżeli przepis brzmi tak jak piszesz.

Pamiętaj o 14 dniowym okresie na wniesienie pozwu-liczy się data stempla pocztowego.
Czy nie miałem prawa wstrzymać się z płatnością do kiedy firma nie spełni tego co zapisano w protokole odbioru czyli nie wymieni szyb w końcu szef montażu pracownik firmy sam napisał do wymiany??
Masz na piśmie przyjęcie reklamacji ?? Jażeli tak to czy ustosunkowali się w 14 dni ?? Jeżeli nie to reklamacja z automatu staje się uznana.
 
Powrót
Góra