Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym

  • Autor wątku Autor wątku amisa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

amisa

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2014
Odpowiedzi
1
Witam bardzo serdecznie. Mam nadzieje, że temat umieszczam we właściwym dziale.

Mój problem jest następujący. Mój ojciec dostał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Oczywiście moja pierwsza myśl to złożenie pozwu, choć jak przeczytałam w internecie pisanie w sprzeciwie o nie najlepszej sytuacji finansowej i ciężkiej chorobie nie jest najlepszym pomysłem, gdyż sprzeciw zostanie oddalony, a to naraża nas na kolejne koszty sądowe. Chyba.

Moje pytanie brzmi:

1. Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie wpłynie sprzeciw i nie zostanie zapłacona kwota z nakazu, sprawa "pójdzie" do komornika?

2. Jeśli umowa została rozwiązana (chodzi o spłatę kredytu) w ciągu tych dwóch tygodni można jakoś ugadać się z bankiem na rozłożenie zadużenia na raty? Raczje nie miałoby to sensu, gdyż już nie raz takie prośby do banku kierowałam i jak widać nieskutecznie, ale próbować chyba trzeba...

3. W pouczeniu pisze się o złożeniu sprzeciwu na urzędowym formularzu jeśli tak został złożony pozew. Gdzie znajdę wzór takiego formularza do sprzeciwu?

4. W sprzeciwie koniecznie trzeba umieszczać jakieś dowody? I czy sąd uzna jako dowód korespondencje w formie e-mailu?

Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź. Z góry dziękuje.
 
amisa napisał:
. Jeśli w ciągu dwóch tygodni nie wpłynie sprzeciw i nie zostanie zapłacona kwota z nakazu, sprawa "pójdzie" do komornika?
Niewątpliwie.
amisa napisał:
Raczje nie miałoby to sensu, gdyż już nie raz takie prośby do banku kierowałam i jak widać nieskutecznie,
Masz rację, raczej nie ma sensu.
amisa napisał:
Gdzie znajdę wzór takiego formularza do sprzeciwu?
Tam gdzie niemal wszystko, google.
amisa napisał:
W sprzeciwie koniecznie trzeba umieszczać jakieś dowody?
Jeśli chcesz udowodnić jakieś twierdzenia, to oczywiście tak. Nie rozumiem sensu pytania.
amisa napisał:
I czy sąd uzna jako dowód korespondencje w formie e-mailu?
W Polsce obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów przez sąd. Oczywiście domyślasz się, że wiarygodność tego rodzaju dowodu nie rzuci sądu na kolana. Co zamierzasz udowodnić tą korespondencją? Czyżby wynikało z niej, że roszczenie powoda jest niezasadne? Nie podejrzewam przecież, iż chcesz zarzucić sąd mailami z prośbami do powoda o "anulowanie długu", bo nie masz pieniędzy.
 
Powrót
Góra