Nakaz zapłaty

  • Autor wątku Autor wątku pawlak261
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pawlak261

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
9
Witam
Tato zawarł umowę o pożyczkę w banku w 2008 roku ostatnia rata przypada na kwiecień 2014 wszystkie raty płacone w terminie, na co mam potwierdzenia. początkiem lutego przyszły dwa pisma z e-sądu (nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym) jedno dla taty drugie dla mamy w którym do zapłaty jest 9200 zł (kwota z odsetkami lombardowymi plus koszta procesu), zaznaczam że do końca umowy pozostało mi zapłacić 3300 zł. Po wizycie w oddziale banku dowiedzieliśmy się że ktoś uznał tatę za zmarłego a kredyt postawiono w stan natychmiastowej wymagalności. Żadne pismo w tej sprawie do nas nie dotarło. Dług został odsprzedany firmie windykacyjnej od której także nie było żadnej korespondencji. Windykacja przekazała sprawę do kancelarii prawnej ta natomiast sprawę skierowała do sądu. Wysłaliśmy pismo do banku z prośbą o wyjaśnienie sprawy oraz przywrócenie spłaty kredytu. Bank odesłał tylko krótką informację że wierzytelność została przesłana na rzecz nowego wierzyciela i wszelkie kwestie mają być uzgadniane z nim. Po kontakcie z windykacją oraz kancelarią prawną dostałem informację, że oni w tej sprawie nic nie mogą już zrobić ponieważ na chwilę obecną czekają na uprawomocnienie się nakazu mogę ewentualnie napisać prośbę o rozłożenie kwoty na raty. Zaznaczam że wysłałem sprzeciw od nakazu zapłaty do sądu, opisując całą sytuację i przedstawiając dowody wpłat od dnia rozwiązania przez bank umowy.
Proszę o informację czy będzie trzeba zapłacić całą kwotę jakiej domaga się powód. Czy tato ma prawo domagać się odszkodowania od banku jako sprawcy całego zamieszania.
 
Roszczenie jako przedwczesne zostanie oddalone w całości przez Sąd.

Ewentualnie sąd może zasądzić tylko raty wymagalne, jeśli nie zostaną spłacone w terminie.
Ta ewentualność zajdzie, o ile powód zmodyfikuje żądanie.

Ps. to jakiś absurd. Skoro uznano ojca za zmarłego, to na jakiej podstawie go pozywają??
 
Raty placone sa normalnie. Nadal nie ma zaleglosci. Mama jest jako poreczyciel. pismo z sadu przyszlo i do niej i do taty. Kancelaria prawna po wysluchaniu calej historii stwierdzila ze nie ma w systemie inormacji ze tato nie żyje. Wynika z tego ze bank zerwal umowe z powodu rzekomej smierci taty. Ale sprzedajac dlug nie poinformowal o tym fakcie windykacji.
 
rafal_26 napisał:
Roszczenie jako przedwczesne zostanie oddalone w całości przez Sąd.

Ewentualnie sąd może zasądzić tylko raty wymagalne, jeśli nie zostaną spłacone w terminie.
Ta ewentualność zajdzie, o ile powód zmodyfikuje żądanie.

Ps. to jakiś absurd. Skoro uznano ojca za zmarłego, to na jakiej podstawie go pozywają??



Jak ładnie w sprzeciwie wszystko opisałeś to sąd oddali pozew.
Co do banku- złóż formalną reklamację, żeby się dowiedzieć kiedy i w jaki sposób bank się rzekomo dowiedział, że Twój tata nie żyje itd.
Niech to dokładnie wyjaśnią NA PIŚMIE. Do tego zażądaj odkręcenia sprawy.

Jak tego nie będą chcieli zrobić możesz poinformować prokuraturę - bank sprzedając nieistniejący dług popełnił przestępstwo na szkodę firmy windykacyjnej.
Oraz pewnie złamał ustawę o ochronie danych osobowych - bank nie może przekazać danych osobowych klienta do firmy FW w sytuacji, gdy klient nie ma długu.
 
Kredyt nie zostal jeszcze splacony zostalo nam 3 raty. W pismie do banku zazadalismy przywrucenia kredytu i wyjasnienie na jakiej podstawie tato zostal uznany za zmarlego ale w pismie zwrotnym brak odpowiedzi tylo zeby się kontaktowac z windykacja
 
pawlak261 napisał:
Kredyt nie zostal jeszcze splacony zostalo nam 3 raty. W pismie do banku zazadalismy przywrucenia kredytu i wyjasnienie na jakiej podstawie tato zostal uznany za zmarlego ale w pismie zwrotnym brak odpowiedzi tylo zeby się kontaktowac z windykacja


To drugie pismo, z kopią do Komisji Nadzoru Bankowego.
Jeśli to wszystko prawda, to niezły burdel mają w tym banku.

Pomyśl o prokuraturze.

Jeszcze jedno: Czy decyzja o wypowiedzeniu umowy kredytu przez bank do Was dotarła?
 
Sprawa moze i smiesznie wyglada niestety jest bardzo prawdziwa. Ani mama ani tato nie przypominaja sobie zeby przyszlo pismo w sprawie wypowiedzenia umowy. Taki dokument powinien byc poleconym. Jutro wysle jeszcze jedno pismo do banku i wypunktuje zeby nie bylo niejasnosci. Na jakiej podstawie uznali tate za zmarlego?. Dlaczego pomimo regularnych wplat sprawa zostala skierowana do dzialu windykacji?. Potwierdzenie nadania wypowiedzenia umowy. I oczywiscie jaka bedzie rekompensata za cale zamieszanie. Najgorsze jest to ze bank ma to kompletnie w nosie a oni zawinili.
 
Popieram zawiadomienie KNFu.

Wyślij tam skargę z opisem sytuacji.
 
Pytanie co to da ?
 

Może to być dla ciebie bardzo korzystne jeżeli chodzi o szybkość załatwienia sprawy.

Banki są zobligowane do uczestnictwa w postępowaniu arbitrażowym.
Poza tym można tam zadzwonić i uzyskać poradę "od ręki" w zakresie trybu procedowania.

ZBP: Działalność

Po decyzji sądu arbitrażowego, postaraj się o wznowienie postępowania ze względu na pojawienie się ważnych okoliczności w sprawie (jeżeli już masz prawomocny nakaz).
 
Kolego, ale tutaj nie ma sporu z bankiem, bank uważa, że jest ok, a pozew jest od FW.
 
rafal_26 napisał:
Kolego, ale tutaj nie ma sporu z bankiem, bank uważa, że jest ok, a pozew jest od FW.

W sensie prawnym oczywiście bank przestał być stroną sporu, ponieważ pozbył się problemu za pomocą cesji.

Natomiast arbiter bankowy może orzec że bank nie miał prawa wypowiedzieć tej umowy, a w związku z tym zmusić bank do ugody, co musi za sobą pociągnąć jakiś skutek prawny i finansowy dla banku. Orzeczenie arbitra jest dla Banku wiążące i nie ma możliwości odwołania się. I co ważne - obowiązek dostarczenia dokumentacji, że kredytobiorca zmarł - spoczywa na banku.

Pytanie pozostaje oczywiście co dalej, czy uda się postępowanie cywilne w jakiś sposób wznowić, czy bank po prostu zwróci wszystkie koszty.
 
Ostatnia edycja:
Niczego nie trzeba wznawiać skup się na czytaniu postu pytającego.

Arbiter niczego nie zmieni akurat w tej konkretnej sytuacji.
 
pawlak261 napisał:
Pytanie co to da ?


Cuda da :)
Z doświadczenia:
- bank olewa reklamację
- wysyłam drugą reklamację z kopią do KNF
- Pisma z KNF bank już olać nie może ;p


Ogólnie jak wyślesz kopię reklamacji do KNF (wraz z dokładnym opisem o co chodzi) KNF wyśle pismo do banku z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. A tego w banku już nie oleją, w dodatku pismo trafi dużo wyżej (a nie do szeregowego zleceniobiorcy firmy zewnętrznej jak to ma miejsce na początku).
 
Kokosz i Jajko napisał:
Może to być dla ciebie bardzo korzystne jeżeli chodzi o szybkość załatwienia sprawy.



Arbiter to w tej chwili minimum 6 mieś czekania na "wyrok". W skrajnych przypadkach ponad 2 lata.

Na tym etapie szkoda czasu.


Zaczął bym od kolejnej reklamacji z kopią do KNF. Jak to nie pomoże to prokuratura (sprzedaż nie istniejącego długu, wprowadzenie w błąd co do śmierci ojca itd).
Kolejna (a najlepiej równoległa) opcja do media - napisz np do Samcika z Gazety Wyborczej. Wbrew pozorom pod groźbą czarnego PR banki też działają inaczej ;)
 
Ostatnia edycja:
Witam
Dziękuję za rady. Na tą chwilę sprawa wygląda następująco. Wysłałem do baku pismo z zapytaniem
1. Na jakiej podstawie kredytobiorca został uznany za zmarłego.
2. Dlaczego kredyt został postawiony w stan natychmiastowej wymagalności.
3. poprosiłem o kopię wezwań do zapłaty oraz rozwiązania umowy
Pismo zostało wysłane za potwierdzeniem, po miesiącu nikt nie odpisał więc to samo pismo oddałem do placówki banku a drugi egzemplarz kazałem podpisać.

Po 14 dniach odpisali tłumacząc, że ktoś przez pomyłkę uznał kredytobiorcę za zmarłego a w takiej sytuacji umowa kredytu jest z automatu rozwiązywana. za całą sytuację przepraszają oraz że wszelkie pytania dotyczące zadłużenia, propozycje, spłat, ugody mam uzgadniać z kancelarią prawną prowadzącą sprawę. (zaznaczam że dwa tygodnie przed otrzymaniem tego pisma zapłaciłem ostatnią ratę kredytu).

Dzisiaj przyszło do mnie kolejne pismo z kancelarii prawnej, że firma windykacyjna wycofała powództwo w związku z nieprawidłowym postępowaniem. Natomiast stwierdzili że stan zadłużenia wynosi 111 zł.

Ogólnie sprawa wygląda dobrze ponieważ do błędu się przyznali, sprawę odkręcili, ale ile nerwów napsuli to szok, w związku z tym chciałbym zapytań czy mogę żądać od banku odszkodowania, czy jest sens się w ogóle bawić. Nie mam zamiaru tak sprawy zostawić zresztą z tego co się dowiadywałem to nie jest pierwsza taka sprawa.
Pozdrawiam
 
Co do zasady tak.

Tylko w jakiej wysokości poniosłeś szkodę musisz mieć możliwość jej UDOWODNIENIA przed sadem.
 
Poza kosztami kilku kartek papieru i wyjazdów do banku nic więcej nie mogę udowodnić. Myślałem raczej o czymś w formie zadośćuczynienia za stres jaki przez całą sprawę przeszedł tato. Ciężko choruje a bank uznaje go za zmarłego. A jak wygląda sprawa ujawnienia danych przez bank ? Przepraszam za być może głupie pytania ale nie znam się na tym kompletnie. Pytanie jest taki czy jest sens bawić się w to dalej czy i co mogę wkurzać. Czy lepiej cieszyć się z zakończonej sprawy i dać sobie spokoj
 
Powrót
Góra