nakłanianie do składania fałszywych zeznań

  • Autor wątku Autor wątku RitaT
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

RitaT

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
4
Witam wszystkich. Mam pytanie i proszę o poradę.
W 2001 roku zostałam ukarana za... (jak w temacie) karą 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata, koszty sądowe i kuratora. Miałam wtedy 17 lat. Byłam zawsze spokojnym i ułożonym dzieckiem i zostałam wrobiona przez córkę policjanta - od tamtej pory nigdy nie miałam żadnych problemów ani kolizji z prawem. Skończyłam studia na Uniwersytecie, wyszłam za mąż, wychowuje dziecko oraz mam staż pracy 6 lat. Ukończyłam mnóstwo szkoleń i kursów, pracuję w szkole jako nauczyciel - czyli mozna powiedzieć, że się rozwijam. Zaświadczenie o Niekaralności mam, że nie figuruje - nastapiło zatarcie skazania.
Pytanie związane jest z moją chęcia ubiegania się o pracę w Straży Granicznej, czy jest sens żebym w ogóle składała dokumenty - jak oni rozpatrza moją kandydaturę?

Dodam, iż juz raz składałam dokumenty i zostały one przyjęte w SG do rozpatrzenia - ale przyszła decyzja odmowna ze względu na brak etatów (powoływali sie na paragrafy rozporządzenia Ministra, analizując te paragrafy sama doszłam do tego, o czym mówi każdy paragraf). Ale chciałabym wiedzieć jak to jest praktycznie? wg prawa jestem osobą niekaraną, ale co z moją opinią? czym się będą kierowali ustalając moją opinię?
Dziekuję za wszelką poradę
 
Ostatnia edycja:
RitaT napisał:
Pytanie związane jest z moją chęcia ubiegania się o pracę w Straży Granicznej, czy jest sens żebym w ogóle składała dokumenty - jak oni rozpatrza moją kandydaturę?
Na tak zadane pytanie nikt Pani nie odpowie - trudno jest gdybać jakie stanowisko zajmie SG w trakcie procesu rekrutacji.

wg prawa jestem osobą niekaraną ale co z moją opinią? czym się będą kierowali ustalając moją opinię?

W myśl przepisów prawa jest Pani osobą niekaraną, jednak jest ale....
Osoba ubiegająca się o pracę m. in. w ABW, SG czy Policji musi cieszyć się nieposzlakowaną opinią. U Pani problemem może być ta sprawa karna którą Pani miała. Co prawda na zapytaniu o karalność, wyrok nie wyjdzie, ale w/w służby sprawdzają swoich kandydatów także w wewnętrznych bazach - a tam Pani figuruje, i zawsze będzie figurować. No, chyba że postępowanie było prowadzone tylko i wyłącznie przez prokuraturę bez żadnego udziału np Policji. Wówczas jest Pani całkowicie "czysta".
 
> No, chyba że postępowanie było prowadzone tylko i wyłącznie przez prokuraturę bez żadnego udziału np Policji. Wówczas jest Pani całkowicie "czysta".

No czego to ja się dowiaduję... To po co ja te KCIK-i wypełniam?
 
Rita, na forum było już kilka dyskusji na temat tego czy zatarte skazanie może być podstawą dla organu administracji publicznej by powoływać się na nie jako wyłączny powód uznania osoby za nieposiadającą nieposzlakowanej opinii. Skorzystaj z opcji "szukaj".

Moim zdaniem te wpisy w KCIK i gdzie tam jeszcze nie dają podstawy by uznać że nie masz nieposzlakowanego charakteru o ile dotyczą skazań zatartych. Byłoby to działanie sprzeczne z ustawą, gdyż zatarte skazania uważa się za niebyłe (czyli traktuje się je tak jakby nigdy nie miały miejsca).

Inna sprawa, że to wcale nie gwarantuje, że na pewno zostaniesz przyjęta do służby. W końcu może dojść do sytuacji gdy nie zostaniesz przyjęta z innych powodów niż brak nieposzlakowanego charakteru, albo że ocenione zostanie że nie masz tej cechy na innej podstawie niż sama niekaralność.
 
cd.

A czy moge pójść na Policje i np. sprawdzić czy jestem w takim KCIK-u?

Opiszę sprawę i może ktoś już na oko będzie wiedział czy jestem czy nie w tej Informacji Kryminalnej?!
Sprawa rozpoczęła się w lecie 2000roku, zgosiłam kradzież na Policję. Z domu koleżanki ktoś pokradł różne rzeczy markowe ubrania, buty, plecak itp. Zostawiałam je u niej, ponieważ razem wybierałyśmy się na 18 urodziny do koleżanki. Sprawa się toczyła, na Policji dowiedziałam się, że zostanie umorzona. We wrzesniu po rozpoczęciu roku szkolnego zobaczyłam na korytarzu dziewczynę z moim plecakiem. Zaczepiłam ją, opowiedziałam jej sprawę i ona mi powiedziała, że ten plecak odkupiła od złodzieja. Ta dziewczyna jak się okazało później była córką miejskiego policjanta. Poprosiłam, żeby odsprzedała mi ten plecak, bo rodzice na mnie "psy wieszają". Zgodziła się i za 50 zł oddała mi mój skradziony w wakacje plecak. Zgodziła się także zeznawać. Ja to zgłosiłam na Policji i z tego co pamiętam to już później w Prokuraturze były przesłuchania. Po jakimś przesłuchaniu prokurator oznajmił mi, że zostanę posądzona o nakłanianie do składania fałszywych zeznań, gdyż córka tego policjanta zeznała, że żadnego plecaka mi nie sprzedawała, nie zna mnie, ja ją zaczepiłam i ją nachodziłam i w ogóle różne inne rzeczy. I tak rozpoczęła się sprawa w Sądzie Rejonowym. Była tylko 1 sprawa, dziewczyna zaczęła płakać, oznajmiać, że ma problemy z narkotykami i że nie chce się pakować w sprawy i powtórzyła to samo, że nic i nigdy mi nie sprzedawała. Mimo tego, że plecak mam do tej pory, a świadkowie zeznali, że został mi skradziony - zostałam ukarana i ciąży mi to na duszy.
 
RitaT napisał:
A czy moge pójść na Policje i np. sprawdzić czy jestem w takim KCIK-u?
Nie. Dane zawarte w tych bazach nie są danymi powszechnie dostępnymi.

Kadi napisał:
Moim zdaniem te wpisy w KCIK i gdzie tam jeszcze nie dają podstawy by uznać że nie masz nieposzlakowanego charakteru o ile dotyczą skazań zatartych. Byłoby to działanie sprzeczne z ustawą, gdyż zatarte skazania uważa się za niebyłe (czyli traktuje się je tak jakby nigdy nie miały miejsca).
Nie masz racji.
Dane zawarte w tych bazach mają bardzo istotny wpływ (a często decydujący) w bardzo wielu sytuacjach dotyczących nie tylko przyjęć do części służb mundurowych, ale także do np uzyskania koncesji na prowadzenie agencji ochrony, uzyskanie pozwolenia na broń palną etc.
Abstrachując od przypadku RityT, byłbym zdecydowanie przeciwny aby np policjantem został ktoś kto np przez kilka lat był zawodowym przestępcą, odsiedział swój wyrok i doprowadził do zatarcia skazania.
 
Szanuję twoje zdanie magnatex i rozumiem jego uzasadnienie ale niestety moim zdaniem w wypadku zatartego skazania nieco inaczej musiałbyś uzasadniać odmowę przyjęcia niż samym powołaniem się na zatarte skazanie które figuruje w KCIK.
Bo na fakt skazania przez Sąd, które się zatarło na pewno nie możesz się skutecznie powołac niezaleznie od tego, czy będziesz twierdził, że zapiski o tym są w KRK czy w KCIK czy jeszcze innym rejestrze.

Była o tym dyskusja na forum więc tylko wskaże jej fragmenty:

"Prawomocne skazanie wywołuje skutki zarówno w zakresie prawa karnego (ustalenie recydywy, podjęcie postępowania warunkowo umorzonego, zarządzenie wykonania kary warunkowo zawieszonej, odwołanie warunkowego zwolnienia), jak i w sytuacji społeczno-zawodowej skazanego. Skutki te jednak nie mogą się ciągnąć za skazanym w nieskończoność. Zatarcie skazania jest instytucją, która ma na celu usunięcie jego konsekwencji prawnych i społecznych, ułatwiając w ten sposób normalne życie skazanego, który przez wymagany prawem okres przestrzegał porządku prawnego. (...)
Zgodnie z wyraźnym brzmieniem art. 106 z chwilą zatarcia skazania następuje jego uznanie za niebyłe. Skazanie zatarte nie może więc rodzić żadnych konsekwencji prawnych, nikt też nie może ograniczać praw osoby, której skazanie uległo zatarciu. " (A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, LEX, 2007, wyd. IV).

"Skutkiem zatarcia skazania jest fakt, że popełnione przestępstwo uważa się za niebyłe. Oznacza to wprowadzenie fikcji prawnej (a nie tylko wzruszalnego domniemania), że do popełnienia przestępstwa w ogóle nie doszło. (...) Nikt nie może czynić (...) zarzutu z faktu, że [ex-skazany - przyp. Kadi] popełnił kiedyś przestępstwo. " (J. Giezek (red.), N. Kłączyńska, G. Łabuda, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, LEX, 2007).

Cały wątek tu: http://forumprawne.org/prawo-karne/31359-prosze-o-pomoc-krk-studia-2.html

Cytat z artykułu z Prokuratury i Prawa":

"Po uzyskaniu informacji, że osoba taka była skazana za przestępstwo i skazanie to uległo zatarciu, koniecznym będzie rozstrzygnięcie, czy fakt ten wpływa na ocenę nieskazitelności charakteru takiej osoby. Skazanie jako fakt jest przecież nieodwracalne, zatarcie skazania zaś polega jedynie na stworzeniu fikcji prawnej, że skazany uchodzi za osobę niekaraną, a skazanie jako zdarzenie historyczne nie miało w ogóle miejsca. Naczelny Sąd Administracyjny, zajmując się tym zagadnieniem, stwierdził w wyroku z dnia 18 czerwca 2001 r, że zatarcie skazania eliminuje jedynie skutki prawne skazania, nie zaś ujawnione negatywne cechy charakteru kandydata. Zważyć jednak należy, że do zatarcia skazania dochodzi po upływie określonego czasu, w którym skazany przestrzegał porządku prawnego, a przynajmniej nie został powtórnie skazany. Zgodnie z art. 106 kodeksu karnego z chwilą zatarcia skazanie uważa się za niebyłe. Nie wolno powoływać się na to, co jest ustawowo uznane za niebyłe, zwłaszcza, jak się wydaje, nie mogą tego czynić organy władzy, co więcej wszelkie adnotacje o skazaniu powinny zostać usunięte w ślad za usunięciem wpisu z Krajowego Rejestru Karnego, które to usunięcie następuje z upływem określonego w art. 107 k.k. terminu.(...) Wyjątkowo jednak będzie można powoływać się na czyny dokonane przez daną osobę w przeszłości świadczące o istotnych skazach jej osobowości, bez powoływania się na skutki prawne tych czynów w postaci zatartych już skazań."

Cały wątek tutaj: http://forumprawne.org/prawo-karne/36432-koszmarny-blad-mlodosci.html
 
kadi napisał:
Szanuję twoje zdanie magnatex i rozumiem jego uzasadnienie ale niestety moim zdaniem w wypadku zatartego skazania nieco inaczej musiałbyś uzasadniać odmowę przyjęcia niż samym powołaniem się na zatarte skazanie które figuruje w KCIK.
Bo na fakt skazania przez Sąd, które się zatarło na pewno nie możesz się skutecznie powołac niezaleznie od tego, czy będziesz twierdził, że zapiski o tym są w KRK czy w KCIK czy jeszcze innym rejestrze.

Kadi - uzasadnienie będzie dotyczyło negatywnej opinii o kandydacie.
Zresztą na początek wystarczy zajrzeć do procedury rekrutacyjnej - w tym przypadku SG. Na poczatku wypełnia się formularz:
http://www.strazgraniczna.pl/wps/wc...f749&CACHEID=27a665004b662d7093f29f81bee4f749

spójrz np na pkt. 26, 27, 29. Reszty chyba tłumaczyć nie trzeba...

Trochę bardziej pobłazliwa sie Policja - tu wystarczy że w ciągu ostatnich 10 lat nie było żadnych spraw.
http://www.policja.pl/rekrutacja/dokumenty/informator_2008_3.pdf

Najlepsza jest "Abwera" czyli ABW - oni w ogóle nie uzasadniają odmowy. Nie bo nie. :)
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego - Strona Oficjalna
 
>Naczelny Sąd Administracyjny, zajmując się tym zagadnieniem, stwierdził w wyroku z dnia 18 czerwca 2001 r, że zatarcie skazania eliminuje jedynie skutki prawne skazania, nie zaś ujawnione negatywne cechy charakteru kandydata.

I od tego powinieneś zacząć. Abstrahując od różnych, często sprzecznych poglądów doktryny: skoro w praktyce sąd tego nie zabroni - to można.
Dowodzić sobie możemy róznych rzeczy, sprzeczać się o słuszność takich czy innych interpretacji, ale dla kandydata ważne jest, jak to zostanie rozwiązane w praktyce. A w tym wypadku bedzie to na jego niekorzyść.
(Notabene - jako praktyk nauczyłem się, aby do działu "Pismiennictwo" w Lexie zaglądać na samym końcu - artykuły popełniają najczęściej teoretycy mający mgliste pojęcie o praktycznym funkcjonowaniu prawa).

>Oznacza to wprowadzenie fikcji prawnej (a nie tylko wzruszalnego domniemania), że do popełnienia przestępstwa w ogóle nie doszło.

A to jest ewidentna nadinterpretacja przepisu. Za niebyłe uważa się skazanie, a nie czyn. (co zresztą wynika z wyżej cytowanego wyroku) Przyjmuje się, że dana osoba ie została skazana, ale nie że nie popełniła przestepstwa. Owszem, taka osoba jest w świetle prawa osobą niekaraną i może pełnić wszelkie funkcje i wykonywać wszystkie zawody, do których wymagana jest niekaralność. Ale tu mówimy nie o niekaralności, tylko o pojęciu szerszym, czyli nieskazitelnym charakterze, nieposzlakowanej opinii, czy jak to tam jeszcze jest sformułowane. I nieprzypadkowo w niektorych ustawach umieszczono własnie owe dodatkowe kryteria, obejmujące szerszy zakres niż niekaralność.
Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić (na gruncie art. 11 kpc) przyjęcie założenia, że do przestepstwa nie doszło np. w sytuacji, gdy uległo zatarciu skazanie za spowodowanie wypadku, a pokrzywdzony domaga się od sprawcy odszkodowania na drodze cywilnej? Toz przyjęcie fikcji, że do czynu w ogóle nie doszło i powołanie się na to jako okoliczność wyłaczającą odpowiedzialność cywilną spowodowałoby niemozność uzyskania jakiegokolwiek odszkodowania...


> Nie wolno powoływać się na to, co jest ustawowo uznane za niebyłe, zwłaszcza, jak się wydaje, nie mogą tego czynić organy władzy,

No to już przesada.
Przykład z zycia: osoba została skazana na karę w zawieszeniu, orzeczono również obowiązek naprawienia szkody. Mimo że szkoda nie została naprawiona, skazanie uległo zatarciu. zgodnie z art. 76 par. 2 kk. Pokrzywdzony po upływie terminu do naprawienia szkody, uzyskał na wyroku karnym klauzule wykonalności co do naprawienia szkody. Komornik egzekwuje to do dzisiaj. Ponieważ pokrzywdzony czyni starania, aby cywilnie sprawa nie uległa przedawnieniu, co jakiś czas podejmuje w tym kierunku stosowne działania. Tak więc zatarty wyrok karny skazujący legalnie funkcjonuje w obrocie prawnym, i różne organy władzy co i rusz otrzymują o nim wiedzę...

>co więcej wszelkie adnotacje o skazaniu powinny zostać usunięte w ślad za usunięciem wpisu z Krajowego Rejestru Karnego, które to usunięcie następuje z upływem określonego w art. 107 k.k. terminu.

I to jest własnie przykład oderwania teoretyka od realnego zycia. ;)
 
Ostatnia edycja:
cd..

Tyle tych wiadomości, że już się pogubiłam:).
W kwestionariuszu do SG wpisałam prawdę, że byłam ukarana i opisałam okoliczności. Przyjmujący dokumenty kadrowiec nie wiedział co mi ma odpowiedzieć. Wypytał jedynie o całą sprawę i na moje pytanie, czy składały już takie "kwiatki" jak ja odpowiedział, że zdarzały się z zatrzymanym prawem jazdy, po alkoholu, za wypadki. I to jedynie Komendant podejmuje decyzję o dopuszczeniu do dalszego etapu. Stwierdził, że dobrze, że napisałam prawdę. Nikogo nie zabiłam, nic nie ukradłam, ale to i tak decyzja Komendanta - takie było jego stwierdzenie. Więc dokumenty zostawiłam. Po dwóch tygodniach przyszła odpowiedz, że "na podstawie &6 i & 22 rozporządzenia MSWiA z dn. 10 lutego 2006 roku w sprawie ... Komendant podjął decyzję o odstąpieniu od dalszego postępowania kwalifikacyjnego w stosunku do mnie" i tyle. Mojej koleżance (razem składałyśmy) napisali to samo, jedynie z tą różnicą, że ona miała jeszcze dopisaną informację, że może w inne rejony Polski składać - u mnie już tego nie było. Nie wiem co o tym myśleć? Myślałam, że napiszą mi czarno na białym, dlaczego mnie nie chcą czy coś takiego. A tu taka odpowiedź, którą chyba nie do końca rozumiem :-/
 
RitaT napisał:
A tu taka odpowiedź, którą chyba nie do końca rozumiem :-/

Rito - dostałaś odpowiedź. Przeczytaj między wierszami.
W jednostce gdzie składałas dokumenty nie potrzebni są aktualnie tacy pracownicy jak Wy (np nie potrzebują aktualnie zatrudnić kobiet).
Ponieważ jednak w SG są wakaty w innych regionach, to koleżanka dostała sugestię że może się starać gdzie indziej.
Skoro Ty takiej sugestii nie otrzymałas, a masz za to stare konfikty z prawem, to chyba reszty tłumaczyć nie trzeba....

Teraz mam pytanie - czy na decyzji komendanta jest informacja o możliwości odwołania się, lub też o żądaniu pisemnego uzasadnienia decyzji?
Decyzja komendanta jest prawdopodobnie decyzją administracyjną, i być może można by spróbować nakłonić komendana do napisania o co mu chodzi.........
 
Piszę co jest wpisane na piśmie ze Straży:
"Na podstawie &6 i &22 rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 10 lutego 2006 roku w sprawie przeprowadzania postepowania kwalifikacyjnego w stosunku do kandydatów ubiegających się o przyjęcie do służby w SG zawidamiam, że Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej po zapoznaniu się z wynikami realizacji czynności, o których mowa w &9 ust. 1 pkt. 1 w/w rozporządzenia odstapił od dalszego prowadzenia postępowania kwalifikacyjnego w stosunku do Pani.
Odstąpienie od postępowania jest równoznaczne z odmownym rozpatrzeniem Pani prośby o przyjęcie do służby w NOSG"

I to jest cała odpowiedź - nic więcej nie ma, o żadnym odwołaniu czy coś w tym stylu.
Może jakiś wpływ na tą odpowiedź miał fakt, że ja mieszkałam i pracowałam prawie 6 lat w Warszawie i tam nie składałam do Straży, od wrzesnia tego roku przeprowadziłam się w rodzinne strony na Lubelszczyznę i dopiero tutaj zaczęłam składać. I może dlatego mi nic takiego nie wpisali o innych oddziałach.
 
Powrót
Góra