nakłanianie???

  • Autor wątku Autor wątku zosia00
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

zosia00

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie wszystkich mam pytanie co znaczy rozumieć przez nakłanianie do składania zeznań. Tak łopatologicznie.
 
Chodzi Ci może o "podżeganie do składania fałszywych zeznań"?
 
potocznie słyszałam o nakłanianiu w gazetach tv itd a może to jest to samo?
 
Że ktoś mówi: A weź się zgłoś do prokuratora i powiedz, że jak był ten rozbój to byłem z tobą w Chorzowie, a nie na miejscu rozboju w Warszawie.
 
A jak zadzwoniłam do kolegi i spytałam co zeznawać to on robi to nakłanianie czy nie? Kurcze jaki człowiek pusty jest nie rozumiem tego prawa.
 
A co ten kolega odpowiedział na Twoje pytanie?
 
Powiedział co mam mówić i skwitował, że najlepiej to powiedzieć prawdę jak było i tyle. Ja jeszcze nie składałam zeznań i tak się zastanawiam czy juz było to nakłanianie czy nie. Co by niemiał problemów. Tak sobie tłumaczyłam, że nakłanianie to jak podejrzany dzwoni do kogos po alibi czy jakoś tak i nie rozumiem czy ja jako np prawie podejrzana dzwoniąc do tego kolegi co mówić to ja jego nakłaniam czy on mnie.
 
Jeśłi ktoś Cię zachęca aby powiedzieć prawdę to oczywiście nie jest to nakłanianie do składania fałszywych zeznań.
 
Niezrozumieliśmy się on mi powiedział jak może wyglądać moje zeznanie ,ale zachęcał mnie abym powiedziała prawdę.
 
tu na forum też często piszemy jak ma wyglądać zeznianie (od strony technicznej) - nie jest to jednak nakłanienie do fałszywych zeznań.
Jeśli podżegał to na zasadach z art. 18 $2 KK. Nakłanienie musi w tym wypadku wyraźne, w Panu musi powstać zamiar złożenia takiego zeznania fałszywego. Opisywanie jak to wygląda, co się mówi (prawde) - nie jest podżeganiem.
 
Powrót
Góra