Naprawa z tytułu rękojmi (wysłanie na gwarancję), a czas realizacji

  • Autor wątku Autor wątku lseurttyuu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lseurttyuu

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
20
Dzień dobry!

Mam taką nietypową zagwozdkę :)

Generalnie rzecz biorąc sprawa jest podobna do tego z wątku:
https://forumprawne.org/prawa-konsumenta/732038-rekojmia-ponad-30-dni-naprawy.html

Niecałe 2 lata temu kupiłem sobie nowy monitor w znanym sklepie internetowym (dla zainteresowanych - model AD27QD), jako prywatna osoba - konsument. Niestety monitor jakiś czas temu wybuchł sam z siebie, w związku z tym złożyłem reklamację w oparciu o rękojmię z żądaniem wymiany monitora na nowy. Sprzedawca odmówił mi i zaproponował naprawę powołując się na nadmierne koszty - tutaj nie mam z tym problemu, z uwagi na pierwszą akcję reklamacyjną ma do tego prawo.

Decyzja o naprawie została podjęta dnia 15 grudnia 2021 i wtedy też sklep wysłał monitor do serwisu producenta na „normalną” gwarancję. 5 stycznia napisałem do sprzedawcy, że chcę rozwiązać umowę z uwagi na art. 560 § 1 oraz art. 561 § 2 KC, w szczególności:

„Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie”

oraz

„Sprzedawca jest obowiązany wymienić rzecz wadliwą na wolną od wad lub usunąć wadę w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego”

...oraz wyjaśniłem, dlaczego ponad 3 tygodnie bez dostępu do monitora jest dla mnie dużą niedogodnością, a za „czas rozsądny” przyjmuje się uznaniowo 14 dni kalendarzowych.

Następnie sprzedawca odmówił mi odstąpienia od umowy, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 10 stycznia 2002 r. II CKN 564/99, gdzie:
„Niezwłoczne” usunięcie wady w rozumieniu art. 560 § 1 k.c. oznacza naprawę rzeczy w krótkim czasie, którego ramy wyznaczają okoliczności konkretnego przypadku. W ocenie Sądu Najwyższego: samo pojęcie ˝niezwłocznie˝ nie daje się zdefiniować konkretnymi ramami czasowymi. Gotowość sprzedawcy do usunięcia wady trzeba oceniać z uwzględnieniem realnych możliwości jej wykonania, a to oznacza splot różnych przyczyn nie zawsze zależnych tylko od sprzedawcy. Zatem w odniesieniu do odpowiedzialności z rękojmi za wady rzeczy zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego wskazanie jednego ustawowego terminu ze względu na złożoność obrotu oraz różnorodność rzeczy będących przedmiotem tego obrotu byłoby nieusprawiedliwione i niecelowe.


I TUTAJ MOJE PYTANIA:

- przede wszystkim - kto ma rację? Sprzedawca, czy ja?
- czy sprzedawca może wysyłać reklamowany przedmiot na gwarancję producencką jeżeli wie, że postępowanie gwarancyjne trwa zazwyczaj długo?
- jeżeli sprzedawca miałby rację w opisywanym przypadku - jaki czas mógłby zostać tutaj uznany za „nie-rozsądny”?
- czy to działa w ten sposób (w uproszczeniu), że jeżeli sklep jest „w porządku”, a serwis gwarancyjny to „fajtłapy”, to konsument w praktyce traci tutaj jakąkolwiek ochronę i może czekać na swój produkt np. 3 miesiące? Przecież odpowiedzialność sprzedawcy nie wydłuża się o czas postępowania takiej procedury gwarancyjnej, więc konsument traci podwójnie...

No i co dokładnie oznacza określona w ustawie „niedogodność” i kto (lub co) ją definiuje? Skoro jest taki zapis, to musi on coś oznaczać... czy może ma on zastosowanie tylko do procedur wysyłkowych różnych reklamowanych towarów - przykładowo wysyłka pieca gazowego byłaby ogromną niedogodnością, w związku z tym oczekuje się, że sprzedawca naprawi go na miejscu?



Będę wdzięczny za jakiekolwiek odpowiedzi! ;)
Pozdrawiam serdecznie
 
- przede wszystkim - kto ma rację? Sprzedawca, czy ja?
Forum nie jest sądem, aby to ocenić. Niemniej Twoje sformułowanie "za „czas rozsądny” przyjmuje się uznaniowo 14 dni kalendarzowych." też nie ma żadnego uzasadnienia. Po prostu narzucasz sprzedawcy "wygodny" dla siebie termin.

- czy sprzedawca może wysyłać reklamowany przedmiot na gwarancję producencką jeżeli wie, że postępowanie gwarancyjne trwa zazwyczaj długo?
Nie. Sprzedawca zadeklarował, że rzecz naprawi. Może oczywiście w tym celu wydać ją producentowi do naprawy. Nie ma jednak wtedy zastosowania żadna "procedura gwarancyjna".

- jeżeli sprzedawca miałby rację w opisywanym przypadku - jaki czas mógłby zostać tutaj uznany za „nie-rozsądny”?
Moim zdaniem dłuższy niż deklaruje producent albo autoryzowany serwis takiego monitora.

- czy to działa w ten sposób (w uproszczeniu), że jeżeli sklep jest „w porządku”, a serwis gwarancyjny to „fajtłapy”, to konsument w praktyce traci tutaj jakąkolwiek ochronę i może czekać na swój produkt np. 3 miesiące? Przecież odpowiedzialność sprzedawcy nie wydłuża się o czas postępowania takiej procedury gwarancyjnej, więc konsument traci podwójnie...
Wskazałeś w swoim poście jakie wówczas kupujący ma prawa.

No i co dokładnie oznacza określona w ustawie „niedogodność” i kto (lub co) ją definiuje? Skoro jest taki zapis, to musi on coś oznaczać...
Po to w ustawie masz pojęcie nieostre, żeby pasowało do wielu sytuacji. W tej, moim zdaniem, niedogodność powstaje wówczas, gdy kupujący musiałby dokonać czynności lub czekać na naprawę dłużej niż w przypadku skorzystania bezpośrednio z naprawy u producenta bądź autoryzowanego serwisu.
 
Dziękuję bardzo za wpis! Zdecydowanie rozjaśnia on z mojej perspektywy opisywaną sprawę.
Osobiście wolałbym więcej precyzji w ustawie, ale tutaj już nie będę się nad tym rozwodzić, żeby nie odchodzić od tematu :)

Dziękuję za pomoc!
 
Powrót
Góra