K
karolina277
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2013
- Odpowiedzi
- 3
Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w skomplikowanej i dość upokarzającej sprawie:
Mój brat od 3 lat studiował we Wrocławiu ( z daleka od domu rodzinnego), w ostatnim czasie zaczął się dziwnie zachowywać, nie odbierał telefonu itp. W zeszłym tygodniu mama zaczęła otrzymywać listy z firm windykacyjnych z zadłużeniem brata ( dodam, że brat nie ma stałego zatrudnienia, więc wszystkie pożyczki były z para banków z kosmicznym oprocentowaniem). Mama przestraszyła się sama wzięła kredyt wraz z ciotką i spłaciły pierwsze 4 listy ( kilka tysięcy zł).
Podejrzewamy narkotyki ( brat leczył się również wcześniej psychiatrycznie)
Pytanie, co zrobić:
- nie mamy możliwości znalezienia go we Wrocławiu nie podał adresu, a z akademika się wyprowadził
- w dokumentach od para banków podał tylko adres zameldowania, czyli nadal mieszkanie matki
- kazałam mamie nie odbierać żadnych listów do niego, bo prawdą jest, że od 3 lat nie mieszka pod tym adresem i cały czas był zameldowany w akademiku we Wrocławiu, czy to jakoś pomoże??
- czy mamy jakiekolwiek możliwości działania prawnego, ponieważ obawiam się, ile jeszcze kredytów wziął i gdzie, i że to mama będzie obciążona ich spłatą, jako że komornik przyjdzie pewnie do niej?? Dodam, że mama sama jest w ciężkiej sytuacji materialnej, a ja sama mieszkam za granicą i niewiele mogę zrobić przez telefon.
- możemy to gdzieś zgłosić, aby zablokować mu dostęp do pożyczek? I tak naprawdę, czy mamy realne szanse na odległość , na skierowanie go na leczenie bez jego zgody?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc w tej trudnej sytuacji.
Karolina
Mój brat od 3 lat studiował we Wrocławiu ( z daleka od domu rodzinnego), w ostatnim czasie zaczął się dziwnie zachowywać, nie odbierał telefonu itp. W zeszłym tygodniu mama zaczęła otrzymywać listy z firm windykacyjnych z zadłużeniem brata ( dodam, że brat nie ma stałego zatrudnienia, więc wszystkie pożyczki były z para banków z kosmicznym oprocentowaniem). Mama przestraszyła się sama wzięła kredyt wraz z ciotką i spłaciły pierwsze 4 listy ( kilka tysięcy zł).
Podejrzewamy narkotyki ( brat leczył się również wcześniej psychiatrycznie)
Pytanie, co zrobić:
- nie mamy możliwości znalezienia go we Wrocławiu nie podał adresu, a z akademika się wyprowadził
- w dokumentach od para banków podał tylko adres zameldowania, czyli nadal mieszkanie matki
- kazałam mamie nie odbierać żadnych listów do niego, bo prawdą jest, że od 3 lat nie mieszka pod tym adresem i cały czas był zameldowany w akademiku we Wrocławiu, czy to jakoś pomoże??
- czy mamy jakiekolwiek możliwości działania prawnego, ponieważ obawiam się, ile jeszcze kredytów wziął i gdzie, i że to mama będzie obciążona ich spłatą, jako że komornik przyjdzie pewnie do niej?? Dodam, że mama sama jest w ciężkiej sytuacji materialnej, a ja sama mieszkam za granicą i niewiele mogę zrobić przez telefon.
- możemy to gdzieś zgłosić, aby zablokować mu dostęp do pożyczek? I tak naprawdę, czy mamy realne szanse na odległość , na skierowanie go na leczenie bez jego zgody?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc w tej trudnej sytuacji.
Karolina