M
marleni211
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2007
- Odpowiedzi
- 2
BARDZO PROSZE O POMOC!!!
W 98 r. ukarano mnie 2 latami pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 za próbe kradzieży samochodu, czynu tego dokonałem w stanie całkowitej trzeźwości umysłu, nie brałem narkotyków ani nie piłem alkocholu, po 1,5 roku od tego zdarzenia kurator wystąpił o wykonanie kary ponieważ zerwałem z nim kontakt i wyjechałem do innego kraju. w 2005 roku wróciłem i zaczełem odbywać kare, wylądowałem na oddziale terapeutycznym, po 12 miesiącach zostałem zwolniony, warunkiem zwolnienia jest szereg zakazów takich jak:
1. unikanie kontaktów z osobami o ujemnej opini społecznej
2. zakaz zażywania środków odużających
3. podjęcie terapii odwykowej
4. zgłoszenie sie do kuratora
i wtaki sposób moja kara sie rozszeżyła, po kolejnym 1,5 roku czyli w obecne święta wraz ze znajomymi siedziałem w samochodzie kiedy koleżanka wyciągła troche marichuany (0,70 mg wraz z tytoniem) zaproponowała zażycie , włożonego do gazety dzojta podała do przodu w tym samym momencie nadeszła policja i wyciągneła nas wszystkich z samochodu, koleżanka na policji wyjaśniła że to było od niej i ze ona poczęstowała, mimo to zostałem oskarżony o posiadanie, ta chistoria trwa już 10 lat, sprawa tusz tusz a ja nie wiem jak mnie ukarają, nie wiem jak sie z tego tłumaczyć, nie miałem zamiaru nawet zapalić tego dzojta, prosze napiszcie coś w tej sprawie, prosze jakieś porady, JESTEM ZAłAMANY
W 98 r. ukarano mnie 2 latami pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 za próbe kradzieży samochodu, czynu tego dokonałem w stanie całkowitej trzeźwości umysłu, nie brałem narkotyków ani nie piłem alkocholu, po 1,5 roku od tego zdarzenia kurator wystąpił o wykonanie kary ponieważ zerwałem z nim kontakt i wyjechałem do innego kraju. w 2005 roku wróciłem i zaczełem odbywać kare, wylądowałem na oddziale terapeutycznym, po 12 miesiącach zostałem zwolniony, warunkiem zwolnienia jest szereg zakazów takich jak:
1. unikanie kontaktów z osobami o ujemnej opini społecznej
2. zakaz zażywania środków odużających
3. podjęcie terapii odwykowej
4. zgłoszenie sie do kuratora
i wtaki sposób moja kara sie rozszeżyła, po kolejnym 1,5 roku czyli w obecne święta wraz ze znajomymi siedziałem w samochodzie kiedy koleżanka wyciągła troche marichuany (0,70 mg wraz z tytoniem) zaproponowała zażycie , włożonego do gazety dzojta podała do przodu w tym samym momencie nadeszła policja i wyciągneła nas wszystkich z samochodu, koleżanka na policji wyjaśniła że to było od niej i ze ona poczęstowała, mimo to zostałem oskarżony o posiadanie, ta chistoria trwa już 10 lat, sprawa tusz tusz a ja nie wiem jak mnie ukarają, nie wiem jak sie z tego tłumaczyć, nie miałem zamiaru nawet zapalić tego dzojta, prosze napiszcie coś w tej sprawie, prosze jakieś porady, JESTEM ZAłAMANY